70

Intel Core M – niedoceniany, a szkoda. Przesiadłem się i… gorąco polecam

Polecam, o ile nie jesteście fanami możliwie jak największej wydajności i nie obchodzi Was zbytnio waga urządzenia, wymiary i kultura pracy. Intel Core M nazywano cudem mikroinżynierii, godną odpowiedzią na potrzeby rynku mobilnego – i z tym jestem w stanie zgodzić się absolutnie. Stanąłem niedawno przed wyborem – albo większa wydajność, albo wymiary, bezgłośność i […]

Polecam, o ile nie jesteście fanami możliwie jak największej wydajności i nie obchodzi Was zbytnio waga urządzenia, wymiary i kultura pracy. Intel Core M nazywano cudem mikroinżynierii, godną odpowiedzią na potrzeby rynku mobilnego – i z tym jestem w stanie zgodzić się absolutnie. Stanąłem niedawno przed wyborem – albo większa wydajność, albo wymiary, bezgłośność i lekkość. Wybrałem to drugie.

Jestem człowiekiem podchodzącym praktycznie do technologii – po tym, jak wysłużył się mój poprzedni produkcyjny laptop, chciałem nie powtórzyć swoich poprzednich błędów i postawiłem bardziej na mobilność, jak na wydajność. Z drugiej strony jednak chciałem odpowiednio wypośrodkować – między posiadaniem maszyny sprawnej w wykonywaniu operacji, a przy okazji lekkiej, wygodniej i co dla mnie bardzo ważne – cichej. Po tym, jak urządzenie od HP odstawiało istne szopki odpalając istne symfonie wentylatorem, chciałem oszczędzić sobie nieco nerwów i pomyślałem o urządzeniu chłodzonym pasywnie. Idealnym kandydatem wydawał się być tutaj laptop z Intelem Core M – dlaczego laptop, a nie hybryda? Uznałem, że za mało wykorzystuję dotyku w komputerach osobistych, by dopłacać za funkcję, z której nie skorzystam. Poza tym – hybrydy często nie posiadają szczególnie wygodnej klawiatury, nawet poprawny pod tym względem Surface 3 nie spełnił wszystkich moich oczekiwań i padło na urządzenie ze standardową klawiaturą.

ux305fa

Pod rękę nawinął się ASUS UX305, który pracuje z Intelem Core M-5Y10 i jeżeli szukacie tutaj benchmarków, porównań, testów – zapewne się zawiedziecie. Zawsze powtarzam, że w przypadku technologii dużo bardziej wierzę subiektywnym odczuciom, jak cyferkom. Procesor wykonany w litografii 14 nm z dwoma rdzeniami pracującymi nominalnie w częstotliwości 0,8 GHz (do 2,0 GHz w TurboBoost). Wygląda nieciekawie, prawda?

Z tym, że TDP tego procesora wynosi 4,5 W – i tutaj zaczyna się najlepsza część. Niskie zapotrzebowanie na energię, a ponadto całkiem przystępna „ciepłolubność” układu pozwalają na… zastosowanie pasywnego chłodzenia, podobnie jak w zauważalnie słabszym w działaniu Atomie x7, który gości m. in. w Surface 3. Co pasywne chłodzenie oznacza – tłumaczyć nie muszę. Komputer nie zaszumi, nie nagrzeje się do czerwoności podczas zwykłego korzystania.

Ej, a jak działa?

Powiem Wam szczerze, że przez miesiąc korzystania z takiego komputera nie uświadczyłem spadków wydajności w codziennych zastosowaniach. Standardowo – kilkanaście kart w Chrome (4 GB RAM), odpalone kilka instancji Worda, mnóstwo innych w zasobniku systemowym – jest naprawdę dobrze. Chociaż nie włączyłbym na tym komputerze Lightrooma, czy Photoshopa w obawie o własne nerwy. Zresztą, mnie sprzęt jest do tego niepotrzebny. Pisać, pisać i jeszcze raz pisać, a ponadto nie przemęczyć pleców noszeniem ciężkiego urządzenia. Nieco ponad 1,2 kg w przypadku ASUS-a UX305 robi różnicę.

corem1

O graniu w gry trzeba jednak zapomnieć – nie tylko z uwagi na słabszą wydajność procesora w stosunku do serii Core iX, czy zintegrowaną kartę Intela – HD Graphics 5300. Co ciekawe, udało mi się na tym urządzeniu uruchomić Splinter Cell: Blacklist – oczywiście w najniższych detalach, rozdzielczości 800×600 (tak, da się grać) i komputer generuje spokojnie 20-28 klatek. Problemy zaczynają się dopiero, gdy układ mocniej się nagrzeje. Jako, że ta gra dosyć mocno obciąża podzespoły – te generują ciepło. A jak jest już bardzo gorąco, to zaczyna się throttling. I wtedy klatki na pewien czas spadają po to, by ponownie dojść do akceptowalnego w miarę poziomu, gdy już będzie nieco chłodniej.

Core M to świetny układ do zastosowań mobilnych. Wszelakich

Bardzo chętnie zobaczyłbym go w akcji podczas zawiadywania smartfonem – być może to marzenie spełni się już niedługo. Narastają spekulacje w kwestii Surface Phone’a i jak chodzi o Atoma wiele może się zmienić. To Core M stwarza większe możliwości – jednak od Atoma jest sporo droższy. Jeżeli ktokolwiek mówi, że architektura x86 się kończy, to niech spojrzy na Core M i zastanowi się, czy to jeszcze za wcześnie, by układać ją do grobu.