10

Wiecie co? Zostawiam Instagram na rzecz…

Instagram bez cienia wątpliwości można określić mianem fenomenu. Uważam, że aplikacja dokonała tego, nad czym Facebook i Twitter pracowali od dłuższego czasu – udostępnić najprostszą platformę do dzielenia się zdjęciami ze znajomymi. I pomimo uproszczenia zasady działania serwisu do minimum, a jeszcze do niedawna, obecności tylko na jednej z dwóch najpopularniejszych platform Instagram rządził światem. […]

Instagram-FlickrInstagram bez cienia wątpliwości można określić mianem fenomenu. Uważam, że aplikacja dokonała tego, nad czym Facebook i Twitter pracowali od dłuższego czasu – udostępnić najprostszą platformę do dzielenia się zdjęciami ze znajomymi. I pomimo uproszczenia zasady działania serwisu do minimum, a jeszcze do niedawna, obecności tylko na jednej z dwóch najpopularniejszych platform Instagram rządził światem. Na całe szczęście konkurencja nie odpuściła, a usługa Flickr od Yahoo doskonale wiedziała jaki ma przed sobą cel.

Jednych te dodatki doprowadzają do czerwoności, pozostałym pozwalają na uczynienie przeciętnych zdjęć unikatowymi. Filtry, bo oczywiście o nich mowa, otworzyły przed użytkownikami wrota do manii fotografowania czegokolwiek, upiększania i udostępniania gdziekolwiek się da. Nie będę wymieniał jakie zdjęcie stały się najpopularniejsze, bo zapewne większość z Was doskonale wie o czym mówię (piszę).Dlaczego więc uważam, że Flickr wygrywa z Instagramem?

zdjęcie-2

Po pierwsze: bardziej rozbudowana aplikacja

Minimalizm Instagramu jest jego największą zaletą, ale także i wadą. Często bowiem, chcąc podzielić się konkretnym zdjęciem filtry po prostu nie wystarczą, by móc wycisnąć z niego jak najwięcej lub najzwyczajniej dokonać jakiejkolwiek korekty. Takie opcje nie muszą być traktowane jako niezbędne, ale zdecydowanie lepiej gdy takowe istnieją. W przypadku Instagramu będziemy musieli szukać kolejnej aplikacji, by dokonać wyostrzenia zdjęcia, poprawić nasycenie barw czy nawet dorysować coś. Flickr oferuje to wszystko „ut of box”. Korzystanie z aplikacji uprzyjemniają również takie funkcje jak sortowanie zdjęć według ilości reakcji znajomych (komentarze, polubienia) czy możliwość przejrzenia wszystkich zdjęć danego znajomego bez opuszczania newsfeedu – wystarczy wykonać gest w prawo lub lewo, by zobaczyć poprzednio udostępnione zdjęcia. Brak widoku komentarzy w newsfeedzie powoduje potrzebę wybrania konkretnego zdjęcia, by się z nimi zapoznać, co w moim odczuciu jest sporą zaletą, gdyż właśnie zdjęcia są dla nas najważniejsze, gdy przeglądamy aktywność znajomych. I na koniec – Flickr nie zmusza nas do przycinania zdjęcia przed jego opublikowaniem.

Clipboard01

Po drugie: możliwości usługi

Podobnie sytuacja wygląda z tzw. „zapleczem” usługi, jak zdecydowanie bardziej rozbudowany dostęp do zdjęć na komputerze za pomocą przeglądarki oraz opcje umieszczania zdjęć w galeriach oraz stosach. Przy sporej liczbie udostępnianych zdjęć bardzo łatwo jest się w tym wszystkim pogubić – stworzenie konkretnych kategorii na nasze zdjęcia z całą pewnością pozwoli opanować potok zdjęć, nie wspominając o podstawowej funkcji zarządzania kilkoma zdjęciami na raz. Jeżeli nie chcemy korzystać z tej opcji, nie ma przymusu. Nie ma także problemu, by ze znajomymi podzielić się zdjęciami, które mamy już na komputerze. „Odkrywanie” nowych znajomych dzięki grupom czy zaawansowanym opcjom wyszukiwania otwiera naprawdę spore możliwości przed każdy z użytkowników Flickra. Nie bez znaczenia są także zaawansowane opcje prywatności dotyczące naszych zdjęć.

Intel partnerem technologicznym AntywebDoskonale zdaję sobie sprawę, że w odpowiedzi usłyszeć mogę: „Instagram stał się tak popularny właśnie dzięki prostocie, a tak rozbudowane opcje tylko popsuły by całą zabawę”. Trudno się z tym nie zgodzić, ale myślę że na pewnym etapie ta prostota może zacząć przeszkadzać, a faktem jest że aktualnie powstrzymuje ona sporą część osób przed rozpoczęciem przygody z Instagramem. Korzystanie z dodatkowych funkcji nie jest przymusem, ale dla osób które ich potrzebują, są zawsze dostępne. W takiej sytuacji przysłowiowy wilk pozostałby syty, a owca cała. Ubolewam więc nad tym, że Flickr nadal pozostaje marką bardzo rzadko rozpoznawalną przez użytkowników lub kojarzącą się z profesjonalną fotografią. Yahoo! modernizuje Flickra na naszych oczach, warto z tego skorzystać!

P.S. Aplikacje Flickra dla Androida oraz iPada są już w drodze.

Źródło grafiki: marketingland.