Felietony

Influencer - człowiek, któremu wolno wszystko?

Tomasz Szwast
9

Influencer to jedna z popularnych postaci w mediach społecznościowych. To osoba, która osiągnęła popularność i postanowiła wykorzystywać ją do celów zarobkowych. Niestety, nie wszystkie współprace są warte uwagi, a niektóre wręcz szkodliwe. Czy influencerom wolno wszystko?

Media społecznościowe, czyli środowisko, w którym występuje influencer, już dawno są jednym z tych miejsc w internecie, w których trzeba szczególnie uważać. Jak bowiem doskonale wiadomo, nie wszystko, co jest w nich publikowane, powinno się tam znaleźć. Owszem, można natknąć się na treści dobrej jakości, zarówno naukowe jak i rozrywkowe, jednak są również te, o których aż nieprzyjemnie wspominać. Tuż obok cennej wiedzy publikowana jest dezinformacja, a obok wysokiej jakości treści rozrywkowych ciężka patologia. Różne są również typy użytkowników social mediów, zwłaszcza wśród tych, którzy odnieśli większą popularność.

Jednym z najbardziej charakterystycznych użytkowników mediów społecznościowych jest influencer. To nikt inny jak osoba, która w jakiś sposób stała się sławna. Problem w tym, że wcale nie liczy się to, jaki to był sposób. Wśród influencerów znaleźć można bowiem zarówno blogerów, aktorów, piosenkarzy czy sportowców, jak i patostreamerów czy ludzi, którym niejednokrotnie bywało nie po drodze z obowiązującymi normami prawnymi czy obyczajowymi. Z różnych powodów influencer to osoba, która choć w niektórych kręgach cieszy się sympatią, raczej nie należy do szczególnie szanowanych. Dzieje się tak między innymi dlatego, że działalność influencera, jak każda inna działalność gospodarcza, ukierunkowana jest na zarabianie pieniędzy. A tego fani nie lubią, zwłaszcza, gdy ktoś postępuje z nimi nieszczerze. Jak daleko może posunąć się taki twórca, by jego działania przyniosły konsekwencje? Niestety, wygląda na to, że naprawdę daleko.

Influencer ma fanów, więc trzeba dać mu wszystko

Podstawowym aspektem działalności influencera jest ten, który przyniósł mu rozgłos. Niezależnie od tego, czy mowa o publikowaniu zdjęć, filmów czy krótkich historii, trzeba to kontynuować i robi wszystko, by nie utracić cennych zasięgów. My zaś skupmy się na tym, co równie istotne, czyli współpracy z markami. Tym bowiem różni się influencer od innych twórców, że z jego usług często korzystają różne firmy. Naturalnie, wyłącznie po to, by dzięki sile autorytetu i popularności nakręcić sprzedaż produktów bądź usług. Z tego powodu wiele firm obchodzi się z influencerami i reprezentującymi ich agencjami jak z jajkiem. Co tylko influencer chce, to ma. W przeciwnym przypadku mógłby przecież zdecydować się na nieprzychylne marce działania, a dla rzeszy fanów opinia idola jest bardzo istotna.

Właśnie z tego powodu niektórzy twórcy poczuli się uprawnieni do postawy roszczeniowej względem przedsiębiorców. Dlaczego niby mieliby płacić określone za usługi, skoro wystarczy, że opublikują zdjęcie z danego miejsca w swoich social mediach? Z tym problemem zmagają się zwłaszcza niektóre restauracje, gdzie nawet mniej znane osoby chciałyby się stołować bez uiszczenia należnej opłaty. Tymczasem sława i rozpoznawalność wcale nie uprawniają do wywyższania się i dyktowania swoich warunków. Mimo tego niektórym wciąż wydaje się, że mogą więcej niż inni. Dobrze by było jednak pamiętać o tym, że taka postawa może zostać bardzo szybko skarcona. Jeśli nie przez fanów, to chociażby przez kogoś z większymi zasięgami i wyższą reputacją.

Prawo własności intelektualnej? Nie znam

Z jakiego jeszcze powodu influencer może być nazywany człowiekiem, któremu wolno wszystko? Chociażby z uwagi na dość luźne, miejscami wręcz lekceważące podejście do prawa autorskiego i ochrony własności intelektualnej. Naturalnie, ten zarzut dotyczy tylko niektórych przedstawicieli tego środowiska, jednak ciężko byłoby o tym nie wspomnieć. Wizerunek osobisty czy identyfikacja marki to coś, nad czym pracuje się latami. Ciężkiej pracy i dobrych pomysłów wymagają również dzieła kompozytorów, grafików czy fotografów. A gdyby tak pójść na skróty i zignorować to wszystko? Przecież nikt się nie zorientuje.

Niestety, to działa tylko do czasu. Może się bowiem zdarzyć, że w zaistniałej sytuacji zorientuje się sam twórca nielegalnie wykorzystywanej treści, ktoś z fanów albo inny twórca. Co wtedy? Uczciwość nakazywałaby ukorzyć się, przeprosić za zaistniałą sytuację i wynagrodzić skutki działań podejmowanych nielegalnie. Niemniej to wszystko działania, które wymagają określonych kosztów, nie tylko finansowych. Przyznając się do błędu można utrwalić rysę na swoim idealnym wizerunku, a uregulowanie kwestii wynikających z prawa własności intelektualnej wymaga poświęcenia odpowiedniej sumy pieniędzy. Można zrobić to z klasą, a można również ograniczyć się do zdawkowego oświadczenia i liczyć na to, że fani zapomną a konsekwencji prawnych jednak nie będzie. Zresztą przecież influencer też może czegoś nie dopatrzeć, a wybuchające dramy to też jakiś sposób na zwiększenie popularności.

Influencer może reklamować wszystko. Bez wyjątku

Dlaczego jeszcze uważa się, że influencer to człowiek, któremu wszystko wolno? Chociażby z uwagi na to, jakie produkty i usługi reklamowane są przez niektóre osoby. Niestety, mimo iż UOKiK zadeklarował, że uważnie przygląda się tematowi, a niektórzy twórcy już zostali ukarani za reklamowanie scamu, zjawisko wciąż ma miejsce i ma się naprawdę nieźle. Drogie kosmetyki, które w rzeczywistości są bardzo tanimi produktami z chińskich platform sprzedażowych? Żaden problem, zareklamujemy! Inwestycje, które już na pierwszy rzut oka wydają się piramidą finansową? Śmiało, wchodźcie w to! Nieprzebadane, niesprawdzone lekarstwa na wszystkie dolegliwości? Tylko u mnie i to z kodem rabatowym!

Reklamowanie scamu to coś, za co szczególnie nie lubimy influencerów. Czy tutaj jednak również mogą wszystko? Tylko do czasu. Może się bowiem okazać, że z uwagi na podejrzane współprace stracą renomę wśród poważnych partnerów, co może doprowadzić do znacznego ograniczenia przychodów.

Wierni fani to majątek na długie lata

Jak wygląda typowy wizerunek influencera? Co do zasady to osoba młoda, rozpoznawalna i bardzo zamożna. Tymczasem nie jest to jednak reguła, od której nie ma wyjątków. Influencerami są również twórcy, którzy tworzą w internecie od wielu lat. Niektórzy z nich zbliżają się bądź już przekroczyli granicę 50. roku życia. Co można im zarzucić? Niektórym z nich to, że obecnie skupiają się już tylko i wyłącznie na tym, żeby prowadzone przez nich social media przynosiły określony dochód, bez zwracania uwagi na odbiorców. Mają bowiem swoje bezgranicznie wierne grono fanów, które pozwala im na dalszą egzystencję w mediach społecznościowych. Drastyczny spadek jakości publikowanych treści, nieregularna aktywność czy skupienie się wyłącznie na materiałach komercyjnych to zarzuty, które coraz częściej wysuwane są pod adresem starszych influencerów.

Skoro bowiem istnieje wierne grono fanów, któremu wcale nie przeszkadza obecny poziom publikowanych treści, to po co się starać? Zawsze znajdą się chętni do współpracy, którym nawet niewielkie grono odbiorców w zupełności wystarczy. Owszem, może skupienie się wyłącznie na najwierniejszych sympatykach nie zapewni dalszego wzrostu popularności, jednak mając ich wystarczająco dużo można spokojnie wegetować przez wiele lat. Przy marginalnym wysiłku i angażowaniu się w dotychczasową działalność.

Niektórzy influencerzy powinni natychmiast zniknąć

Na sam koniec grupa tych, dla których miejsca w sieci powinno zabraknąć. Mowa tu o influencerach, którzy w rzeczywistości okazują się zwykłymi oszustami. To ci, którzy świadomie wprowadzają fanów w błąd, który może przynieść dla nich naprawdę złe skutki. To również te osoby, które swoją popularność wykorzystują do promowania patologii. Wielokrotnie zdarzało się bowiem, że w mediach społecznościowych prowadzonych przez influencerów publikowane były treści, które nigdy nie powinny się tam znaleźć.

Można odnieść wrażenie, że niektórzy twórcy zapominają, że materiały, które tworzą, docierają również do najmłodszych widzów. Jak szkodliwe może być prezentowanie im treści przedstawiających różnego rodzaju patologie? Na ten temat powstało mnóstwo innych publikacji, dlatego nie jest to właściwe miejsce, by kontynuować ten wątek. Ważne jedynie, by patologia nigdy nie wiązała się z bezkarnością. Nie może być zgody na to, że ktoś jest bezkarny tylko dlatego, że jest twórcą internetowym. Z tego powodu pozostaje mieć nadzieję, że wizerunek influencera jako osoby, której wszystko wolno, szybko upadnie. Czy to wskutek prawomocnych wyroków sądowych za działalność niezgodną z prawem, czy w wyniku wycofania się partnerów biznesowych.

Do tego jednak wciąż nam relatywnie daleko. Choć UOKiK działa, przed sądami zapadają kolejne wyroki, a firmy uważniej dobierają osoby do współpracy, influencer to wciąż osoba, której należy patrzeć na ręce. Choć obecnie może się wydawać, że influencer to człowiek, któremu wszystko wolno, te czasy zbliżają się ku końcowi. Oby skutecznie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu