Mobile

I znów mam ochotę na Wściekłe Ptaki - pierwsze wrażenia z Angry Birds Transformers

KK
Konrad Kozłowski
17

Myślałem nad rozpoczęciem tego tekstu od kilku słów na temat każdej z wydanych z serii Angry Birds gier. To nie był dobry pomysł - wystarczy zajrzeć do mobilnych sklepów z aplikacjami, by przekonać się jak długo już są z nami Wściekłe Ptaki i jak daleko zaszły. Bywały wzloty i upadki, ale tym razem...

Myślałem nad rozpoczęciem tego tekstu od kilku słów na temat każdej z wydanych z serii Angry Birds gier. To nie był dobry pomysł - wystarczy zajrzeć do mobilnych sklepów z aplikacjami, by przekonać się jak długo już są z nami Wściekłe Ptaki i jak daleko zaszły. Bywały wzloty i upadki, ale tym razem dałem się wciągnąć w tę zabawę.

Po zapowiedziach kolejnej gry ze słowami na "A" i "B" w nazwie byłem tak samo sceptycznie nastawiony do nadchodzącej nowości od Rovio, jak bywało to wcześniej z innymi próbami przedstawienia interkatywnych przygód ptaków. Mieliśmy mnóstwo wariacji opartych o typowy model rozgrywki Angry Birds, mieliśmy grę wyścigową, mieliśmy też pewnego rodzaju grę RPG. Dlaczego tym razem miałoby być lepiej? Bo tak, tamte, "nowe" i "świeże" podejścia do Angry Birds nie uważam za gry udane. Nie neguję jednak opinii tych, według których Epic czy Go! okazały się fajnymi tytułami. Gusta, guściki.

Wściekłe Transformery? Tak, tak, tak

Marka Transformers nie jest mi szczególnie bliska. Widziałem trzy z czterech pełnometrażowych filmów, zahaczyłem o kilka animacji (liczbę obejrzanych odcinków z każdej serii można policzyć na palcach dwóch rąk), komiksów nie czytałem. Zapowiedzi powiązania obydwu światów wydawały mi się jednak intrygujące, a po zaprezentowaniu wideo z gameplayem stwierdziłem, że to może się udać. I miałem rację.

Dzisiejszego popołudnia Angry Birds Transformers pojawiło się w App Store. Chwilę później strzelałem z laseru do Deceptihogów przekształconym Czerwonym Ptakiem w Optimusa Prime. Nasz bohater przemierza cały poziom w dość szybkim tempie i właśnie to nadaje grze dynamiki, której mogło zabraknąć podczas pokonywania kolejnych poziomów w Angry Birds Space czy Star Wars. Główna zasada się jednak nie zmieniła, ponieważ musimy zrobić wszystko, by unieszkodliwić jak najwięcej przeciwników, co można zrobić poprzez bezpośrednie trafianie lub demolowanie otoczenia. Motyw Transformers pasuje tu jak ulał, graficznie gra prezentuje się naprawdę fajnie i nie mam wcale na myśli stricte oprawy wizualnej, a sposób przedstawienia postaci.

Kolejne poziomy przechodzi się jak przysłowiowa burza, choć może to przynieść niepożądane konsekwencje, gdy będziemy niedokładni. Wyeliminowanie tylko konkretnej liczby przeciwników pozwoli nam na przykład na uratowanie porwanego pzyjaciela, dlatego warto zwrócić uwagę na takie detale.

iOS dziś, Android jeszcze w październiku

Jak na razie Angry Birds Transformers dostępne jest dla posiadaczy iPhone'ów, iPadów i iPodów touch. W okolicach 30 października do Google Play ma zawitać gra także w wersji na Androida, więc przed nami jeszcze 2 tygodnie oczekiwania. Jezeli ikonka na ekranie smartfona lub tabletu to za mało, to powstała już naturalnie kolejna seria zabawek związanych z nowym tytułem Rovio. Tylko się nie pomylcie - te ceny są w dolarach ;)

Angry Birds Transformers w App Store.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Angry BirdsRovio