Recenzja

Hykker Smart Box z Biedronki - sam nie wiem dla kogo jest ten sprzęt

Jakub Szczęsny
31

Wystarczyło, że nie było mnie w domu niespełna 24 godziny i mój szanowny Tata postanowił zrobić i sobie i mnie prezent. Intencje były rzecz jasna dobre - od dłuższego czasu "coś tam mówiłem", że nieco głupi domowy telewizor można by było "usmartowić" i naokoło przydać mu funkcje inteligentne. Do domu wpadł więc Hykker Smart Box - prosto z Biedronki, który zaskoczył i mnie i ojca. Wcale nie pozytywnie.

Wcześniej to urządzenie opisywał dla Was Konrad Kozłowski, który podszedł do niego w bardzo bezpieczny i powściągliwy sposób. Szczerze powiedziawszy - bardzo doceniam mojego kolegę pod względem jego cierpliwości oraz dyplomacji. Stawiam dolary przeciw orzechom, że Konrad miał co najmniej mieszane uczucia w trakcie obcowania nawet z tak bardzo tanim sprzętem jakim jest Hykker Smart Box. 179 złotych to nie majątek i najpewniej ten argument: w postaci bardzo niewielkiej ceny jak na przystawkę z takimi funkcjami przesądził o tym, że żądni wrażeń klienci sieci dyskontów postanowili wziąć jeden egzemplarz dla siebie.

Konrad recenzuje Hykker Smart Box z Biedronki. Sprawdźcie, czy mu się spodobało

Niska cena zazwyczaj wróży pewne kompromisy. Ja się ich nie obawiam, staram się z nimi godzić. Tyle, że Hykker Smart Box zmusza nas do bardzo wielu "wyrzeczeń"

Wiecie, nie mam oporów przed tym, by kupować sprzęty tańsze, nieco mniej prestiżowe - o ile rzeczywiście spełniają przyrodzone im funkcje i przy tej okazji nie irytują użytkownika. (zamiast "irytują" powinien pojawić się tutaj mniej dyplomatyczny, mocno emocjonalny wyraz na "w..."). Nie miałem więc problemu z tanimi opaskami fitness, również przygodne testy bardzo tanich, ale "rozsądnych" komputerów z Windows 10 na pokładzie nie były dla mnie "niewygodne". Dlaczego? Bo ogólny bilans korzyści w pewnych warunkach przewyższał i tak niski koszt. Natomiast napotkane trudności nie były szczególnie uciążliwe.

Do Hykker Smart Box nie mogę się przyczepić pod względem zawartości zestawu - kabel zasilający, sama przystawka, kabel HDMI (1,5 m - czyli nie tak źle!), instrukcja obsługi i karta gwarancyjna. A, jest jeszcze pilot - bardzo plastikowy, wręcz do pomylenia z zabawką. Plastik okalający zarówno prosty kontroler oraz samą przystawkę jest tak lichy, że gdybym chciał go zgnieść w ręce - najpewniej by popękał. Ale za niespełna "dwie stówki" taki zestaw jest jak najbardziej ok. Konfiguracja - jak to w przypadku telewizyjnego Androida: nieupierdliwa, możliwa do przeprowadzenia za pomocą telefonu komórkowego. Niemniej, to właściwie koniec plusów: pod wieloma względami Hykker Smart Box swoimi możliwościami szoruje twarzą po glebie.

Problemem jest wydajność tego zestawu. Hykker Smart Box nie nadaje się nie tylko do gier. Daje ciała również w codziennym korzystaniu z przystawki

Najbardziej podstawową i najmniej wymagającą czynnością jest rzecz jasna korzystanie z interfejsu przystawki pracującej pod kontrolą dedykowanego systemu Android. Tyle, że również w tym scenariuszu widać ogromne problemy zestawu. Opóźnienie wynoszące czasami jedną sekundę, bardzo długie uruchamianie aplikacji, brak przeglądarki internetowej "od wyjęcia z pudełka" (to akurat przypadłość nie tylko tego sprzętu) oraz wręcz koszmarny komfort obsługi w połączeniu z lichym pilotem powodują, że Hykker Smart Box nie poleciłbym właściwie nikomu. Nawet takiemu człowiekowi, który nie oczekuje naprawdę niczego od takiego sprzętu - kupując bowiem taką przystawkę mamy mieć prawo oczekiwać, że w przynajmniej godny sposób będzie ona realizowała swoje podstawowe zadania.

Dlaczego jest tak źle? Kluczem do odpowiedzi na to pytanie jest specyfikacja techniczna przystawki

Procesor: 64bit. Cortex-A53, Quad-Core CPU do 1.2GHz
Grafika 3D: Penta-Core Mali-450 @650MHz,
Pamięć: 1GB
Pamięć FLASH: 8GB
Wi-Fi 802.11 b/g/n, 2.4G, Bluetooth 4.0

Naprawdę, chciałbym powiedzieć coś dobrego o takiej specyfikacji sprzętowej (tutaj biorę na tapet jedynie wydajność oraz podstawowe interfejsy). Czterordzeniowy procesor z rdzeniami Cortex A53 taktowanymi do 1,2 GHz to naprawdę bardzo mały zapas potrzebnej mocy i to naprawdę czuć w trakcie przebijania się przez elementy menu. Ostatecznie zainstalowany za pomocą pendrive'a i ES File Managera Chrome działa... paskudnie. Zaciąć się potrafią nawet niektóre treści z serwisu YouTube przekazywane do urządzenia "jedynie" w jakości Full HD. Jest źle, naprawdę źle. Ja przyjemności z korzystania z tej przystawki nie odczuwałem w ogóle.

Niewątpliwym plusem Hykker Smart Box jest na pewno fakt, że pozwala on na podłączenie maksymalnie dwóch urządzeń dzięki wbudowanym portom USB. A zatem - umieszczenie w obudowie np. pendrive'a oraz wpięcie klawiatury / myszki nie jest żadną przeszkodą. Ba, w niektórych sytuacjach może nawet nieco usprawnić korzystanie z tej przystawki.

Postanowiłem sobie odpowiedzieć na pytanie: "do kogo jest skierowany ten sprzęt?". Przyznam szczerze - nie wiem

Naprawdę, nie mam na to żadnego pomysłu. Z pewnością nie jest to urządzenie dla takich osób jak ja, które wymagają od niego przynajmniej "godnego" działania. Nie jest to również przystawka dla ludzi z jeszcze mniejszymi minimalnymi wymaganiami co do takich akcesoriów. Jestem pewien, że po kilku nieudanych podejściach, zestaw zostanie koncertowo odłączony od telewizora i wpakowany do szafy. Tam też przeleży kilka następnych lat po to, by wylądować wśród innych elektrośmieci.

Ale to przecież nie powinno tak wyglądać. Hykker nie raz zaskoczył nas rozsądnymi urządzeniami oferowanymi w bardzo niskich, wręcz ekstremalnie niskich cenach. Tym razem się nie udało: mógłbym zapłacić 50 złotych więcej i nawet nie mrugnąłbym okiem. Gdyby tylko to spowodowało, że komfort korzystania z przystawki byłby znacząco większy - brałbym w ciemno.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu