1

Human Trafficking Institute: Facebook najważniejszą platformą dla handlarzy ludźmi w Stanach Zjednoczonych

Chyba każda technologia ma swoje jasne i ciemne strony. Nie ma chyba innego wynalazku, w którym trudniej byłoby ocenić, która z tych stron przeważa niż internet. Z jednej strony umożliwił nam komunikację i dostęp do wiedzy na niespotykaną nigdy wcześniej skalę. Z drugiej strony, jego szarej oraz zupełnie ciemnej strony nie jesteśmy w stanie wyrugować. Amerykański Human Trafficking Institute wypuścił właśnie raport dotyczący najgorszego z zakamarków sieci, handlu ludźmi.

Facebook rajem naganiaczy

Z raportu możemy się dowiedzieć, że według najnowszych szacunków aż 41% wszystkich „rekrutacji” miało miejsce w sieci. Najefektywniejszym narzędziem dla tego typu działalności był Facebook, aż 59% ofiar w aktywnych sprawach tego typu trafiło w sidła handlarzy przez ten portal. W zeszłym roku w ramach postępowań prowadzonych na poziomie federalnym doliczono się 1499 ofiar, a 94% spraw dotyczyło seksbiznesu. 98% ofiar było kobietami, większość ofiar miała różnego typu problemy, od domowych po narkotykowe. Od kilku lat daje się zauważyć, że inne odmiany wykorzystywania, jak choćby w zakresie pracy zanikają, a rośnie udział przestępstw na tle seksualnym.

Uwaga na dzieci

Jeśli się dobrze zastanowić, social media są idealnym „oknem wystawowym” dla przestępców szukających seksualnych niewolników. Wiele osób z problemami prowadzi swoje profile w taki sposób, że można ich problemy zauważyć, zdiagnozować i odpowiednio wykorzystać przeciwko nim ich słabości. Podobnie jest w przypadku dzieci, jeśli rodzice nie zadbają o ich internetowe wyedukowanie, wykorzystać ich naiwność jest względnie łatwo.

Potwierdzają to zresztą liczby z raportu. Z całej puli zbadanych spraw federalnych, około połowa dotyczyła wykorzystania nieletnich, w większości w wieku 14 – 17 lat. Pomimo, że w młodszych grupach wiekowych Facebook nie jest aż tak popularnym narzędziem, aż 65% nieletnich ofiar zostało zwerbowanych tą drogą. Dzieje się tak pomimo tego, że Facebook wdrożył szereg procedur mających zapobiegać takim aktom i współpracuje na tym polu z władzami.

Nie ma się co łudzić, w przypadku dzieci procedury procedurami, ale najważniejszą linią obrony są rodzice i zainteresowanie tym, co robią ich pociechy. Z własnego doświadczenia wiem, jak wiele osób bagatelizuje te sprawy i pozwala dzieciom na zupełnie niedozorowany dostęp do sieci i social mediów. I to pomimo tego, że narzędzia ułatwiające taką kontrolę są z roku na rok coraz lepsze.

Czubek góry lodowej

Ponieważ raport dotyczy tylko spraw prowadzonych przez FBI, można przypuszczać, że przytoczone liczby są tylko czubkiem góry lodowej. Poszlaką za tym może być choćby fakt, że w 91% przypadków ofiary były obywatelami Stanów Zjednoczonych. Przy liczbie imigrantów żyjących w tym kraju i ich statusie społeczno-ekonomicznym raczej trudno uwierzyć w takie proporcje.

Wydaje się, że w kwestii wykorzystania internetu i nowoczesnych technologi przestępcy są i niestety będą górą. Nie jest to nawet wina podejścia do sprawy tej czy innej platformy. Sam ekshibicjonistyczny charakter social mediów i problemy cywilizacyjne, które dotykają coraz większe grupy ludzi, powodują że tę wojnę będzie bardzo ciężko wygrać.

Źródło: [1]