9

Huawei z nowym patentem. Odświeżająca nowość czy kolejny bubel?

Wnioski patentowe składane przez producentów telefonów to z reguły futurystyczne idee których realizacja jest conajmniej wątpliwa, ale mogą się przydać w przyszłości. Huawei zgłosił bardzo ciekawy patent. Patent na coś użytecznego, na coś co możemy zobaczyć bardzo szybko w nowych telefonach.

Wniosków patentowych nie powinno się oceniać zero-jedynkowo. To często koncepcje, pomysły, wizje urządzeń przyszłości. Analiza ich bywa trudna bo często brakuje nam kontekstu. Co ważniejsze, w wielu przypadkach są one składane nie po to żeby je realizować, a po to żeby utrudnić teraźniejsze i przyszłe działania rywali. Huawei w swoim najnowszym wniosku patentowym przedstawił jednak ciekawą koncepcję, która może być szybko wprowadzona. Jak szybko? W nowym Mate 40 Pro.

Chodzi o ten mały, subtelny pierścień wokół obiektywów, który już znamy jako element designu. Teraz jednak miałby stać się użytkowym elementem naszych smartfonów. Niby nic, niby zwykły detal, ale jak dla mnie to powiew świeżości. Coś tak prostego i genialnego, że aż dziw, że jeszcze nie mamy tego w swoich telefonach. A może to bezużyteczny bubel który każdego doprowadzi do szału?

Powiew świeżości od Huawei

Widoczny pierścień to kontekstowy ekran dotykowy. W zależności od potrzeb może pełnić różne funkcje. Możliwość odebrania połączenie, odczytanie wiadomości, zoom, sterowanie głośnością, obrót zdjęcia i inne. Zgadzam się, że niektóre z tych funkcji są pozbawione sensu. No bo czy ktoś naprawdę woli męczyć się z odczytywaniem wiadomości na tym ekraniku zamiast obrócić telefon? A jeśli to tylko podgląd wiadomości to czy na pewno chcemy, aby każdy mógł rzucić okiem?

Ok, ale to tylko koncepcja. Chodzi tu bardziej o przedstawienie możliwości więc zostawmy tę dyskusję na bok. Idę o zakład, że jeśli Huawei faktycznie wprowadzi dotykowy pierścień to wystawi również stosowne API, które pozwoli deweloperom własnoręcznie oprogramować jego zachowanie.

Sam pierścień jest bardzo ciekawym elementem. Kolega z redakcji powiedział, że nigdy nie trzyma telefonu jak na poniższym zdjęciu. Owszem, na zdjęciu wydaje się to sztuczne. Jednak to raczej nie specyfika prototypu, a potrzeba przygotowania odpowiednich materiałów. Kiedy wyobrazimy sobie, że mamy pierścień od Huawei w swoim telefonie to jego obsługa (przynajmniej wyobrażona) wydaje się dość naturalna i intuicyjna.

Oczywiście czym innym jest wyobrazić sobie użytkowanie tego mechanizmu, a czym innym jego faktyczne wykorzystanie. Jestem dobrej myśli. To może być naprawdę fajny dodatek do naszych telefonów. Huawei na pewno wpadł na dobry trop, pytanie czy tego nie spartoli?

Happy end czy dramat?

No właśnie. Gdy zobaczyłem pierwsze newsy dotyczące tego patentu naprawdę się ucieszyłem. W końcu coś nowego. Huawei pokazuje coś naprawdę odświeżającego. Niby Samsung wykorzystuje czytnik linii papilarnych do obsługi gestów, ale przy tym pierścieniu to pryszcz.

Jednak po krótkiej dyskusji i analizie ten eksperyment może wyjść dramatycznie. Znowu odniosę się do Samsunga. Kiedy oglądam filmy i trzymam telefon jedną ręką bardzo często zdarza mi się, że nagle zjeżdża mi pasek z powiadomieniami bo musnąłem czytnik. Mówimy tu o malutkim paneliku, a co jak zamienimy to na duży pierścień?

Po drugie użyteczność. Ten gadżet będzie wartościowy pod warunkiem, że będzie miał zastosowanie. Zoom? Ok. Regulacja głośności? Ma sens. Przesuwanie/zmiana strony. Na siłę, ale ok. Ikonki? Powiadomienia? Wiadomości? Wygląda to słabo. To rozwiązanie ma ogromny potencjał, pytanie jak będzie z wykonaniem.

Po trzecie wytrzymałość. Jak to zabezpieczyć? Czy można liczyć, że producent przygotuje stosowne folie zabezpieczające? A co jeśli ktoś chowa swój telefon w pokrowcu? Komfort użytkowania może wtedy znacząco spaść.

Po czwarte cena. Czy to rozwiązanie wywinduje cenę urządzenia czy nie?

To na pewno będzie wyróżniać Huawei

Bez wątpienia to będzie ciekawy wyróżnik urządzeń Huawei. Nie wiemy jednak czy pozytywny czy negatywny. Huawei musi teraz walczyć jak nigdy dotąd. Problemy z brakiem usług Google to ogromny cios. Czy to wystarczy żeby przyciągnąć nowych, niezdecydowanych klientów? Jeśli będzie zrobione dobrze, jeśli przyniesie faktyczną wartość i sprawi, że użytkowanie telefonu stanie się wygodniejsze na pewno tak. Jeśli zamiast szczęśliwego zakończenia będzie dramat to Huawei sam wbije kolejny gwóźdź do trumny.