Recenzja

Recenzja Huawei Watch 3 Pro. Przepiękny zegarek, ale możliwościami (jeszcze) nie powala

6

Huawei walczy. Chiński producent chce pokazać, że istnieje świat bez usług Google i, kładąc nacisk na nieco inne segmenty, stale poszerza swoje portfolio urządzeń oferowanych w Polsce. Wśród nich są również smartwatche. Nowy Huawei Watch 3 Pro to fenomenalnie wykonany gadżet o świetnym designie. Niestety idzie to w parze z dość skromnymi możliwościami.

Smartwatche Huawei już od jakiegoś czasu zachwycają konstrukcyjnie. Jeszcze w czasach, gdy napędzał je Android Wear, należały pod tym względem do czołówki. Świetny design i wysokiej jakości materiały, z których je wykonano sprawiały, że zegarek doskonale prezentował się na nadgarstku. W przypadku modelu Watch 3 Pro nie jest inaczej.

Już podczas rozpakowywania czeka nas miła niespodzianka, bo zegarek jest sprzedawany w zestawie z bransoletą (którą możemy regulować, dzięki dołączonym ogniwom) oraz silikonowym paskiem. W zależności od potrzeb i okoliczności możemy ich używać wymiennie. Zresztą koperta jest kompatybilna z dowolnym innym paskiem 22 mm. Pasek może nie jest tak „premium” jak tytanowa bransoleta, ale nie wygląda źle. Całość dopełnia bezprzewodowa ładowarka – niemal identyczna jak w poprzednich generacjach smartwatchu Huawei.

Tytanowy gigant

Huawei Watch 3 Pro jest wręcz ogromny. Kopertę o rozmiarem 48 mm (i grubości 14 mm!) wykonano ze stopu tytanu. Wierzch stanowi delikatnie wypukłe szafirowe szkło z czarną obwolutą na której umieszczono cyferblat. Otacza on okrągły wyświetlacz AMOLED o średnicy 1,43 cala i rozdzielczości 466 x 466 px.

Trzeba przyznać, że kran prezentuje się bardzo dobrze. Do jego plusów należy na pewno zaliczyć wysoką jasność (nawet do 1000 nitów), dzięki czemu nie powinniśmy mieć problemów z używaniem zegarka w słoneczne dni. Nasycone i mocne kolory dobrze komponują się z głęboką czernią, co jest typowe dla tego typu ekranów. Zarzutów nie można też mieć do kątów widzenia, które są bardzo szerokie.

Na prawej stronie koperty mamy koronkę, której obracanie i wciskanie pozwala nam nawigować po interfejsie zegarka. Obrotom towarzyszy praca silniczka wibracji, co daje bardzo przyjemny efekt. Tuż obok koronki mamy jeszcze dodatkowy przycisk aktywujący tryb treningu.

Spód koperty wykonano z porcelany i utrzymano w czarnej kolorystyce. W centralnym punkcie mamy zestaw czujników. Tuż przy prawej krawędzi umieszczono cztery otwory pod którymi skrywa się głośniczek. Przy lewej mamy natomiast otwór mikrofonu.

To masywny zegarek z segmentu premium – nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Prezentuje się świetnie, a konstrukcja z wysokiej klasy materiałów przetrwa nawet bardziej wymagające okoliczności. Całość jest bowiem wodoszczelna (klasa 5 ATM) i odporna na wstrząsy.

Włączmy go!

Mówi się, że nie szata zdobi człowieka. I w zasadzie można to odnieść do smartwatcha, bo o ile wygląd premium jest wystarczający w przypadku „zwykłych” (nieinteligentnych) zegarków to od wearables oczekujemy dużo więcej. Standardy na tym polu od kilku lat wyznacza już Apple Watch, przez co użytkownicy szukający smartwatcha w segmencie premium mają konkretne oczekiwania. Czy Huawei Watch 3 Pro jest w stanie je spełnić?

Na papierze wydawać by się mogło, że tak, bo mamy tutaj naprawdę dużo modułów łączności: 4G LTE (eSIM), WiFi, Bluetooth, NFC oraz GPS (z GLONASS, Galileo, Beidou i QZSS). Dzięki temu ostatniemu treningi w plenerze nie będą wymagały posiadania telefonu, żeby uzyskać pełny zapis trasy.

Równie imponująco wygląda system wbudowanych czujników.  Huawei nazwało ten mechanizm TruSeen 4.5. Obejmuje on diodę LED 6 w 1 oraz 4 fotodiody. Soczewka ze szkła szafirowego ma tutaj zapewniać lepsze przenikanie światła, niższy pobór mocy i większy komfort użytkowania. Zegarek poza pulsem mierzy również poziom SpO2, a także temperaturę ciała. Szacuje też nasz poziom stresu. Wszystkie te dane są prezentowane na przyjemnych dla oka wykresach, które możemy obejrzeć zarówno z poziomu zegarka jak i aplikacji Huawei Zdrowie służącej do zarządzania naszym gadżetem.

To wszystko dopełnia aż 100 różnych trybów ćwiczeń - 19 profesjonalnych dyscyplin halowych i na świeżym powietrzu oraz 85 trybów niestandardowych. Przy czym zegarek automatycznie rozpoznaje 6 najpopularniejszych rodzajów ćwiczeń (niestety nie udało mi się odgadnąć wszystkich).

Nie zabrakło też takich bardziej oczywistych funkcji, jak krokomierz, monitorowanie snu, obsługa powiadomień czy sterowanie muzyką. Zapomnijcie jednak o integracji ze Spotify czy innymi usługami. Zresztą ogólnie jeśli chodzi o współpracę z zewnętrznymi rozwiązaniami, zegarek najlepiej komunikuje się z telefonem Huawei (co nie jest żadnym zaskoczeniem). Mamy wówczas dostęp do ciekawych funkcji jak np. zdalne kadrowanie zdjęcia i wyzwalanie spustu migawki czy integracja z komunikatorem MeeTime.

Schodki zaczynają się, kiedy chcemy skorzystać z zewnętrznych aplikacji. Ich baza jest bowiem stosunkowo uboga – w końcu ogranicza się tylko do tych, które są dostępne w Huawei AppGallery. Niemniej sama obecność sklepu z poziomu zegarka wróży dobrze. Być może z czasem pojawi się tutaj nieco więcej aplikacji. Trudno jednak liczyć na te najczęściej używane, jak np. Google Maps czy Facebook Messenger.

Wbudowany mikrofon i głośnik pozwalają na prowadzenie rozmów z zegarka i działa to względnie dobrze. Zapomnijcie jednak o efektywnym wykorzystaniu eSIM. Póki co nie wspiera tego rozwiązania żaden z polskich operatorów. Bez telefonu pod ręką zatem nigdzie się nie połączymy. Użytku nie zrobimy też z NFC – zegarek wspiera tylko płatności AliPay, a tych w naszym kraju nie uświadczymy.

Na otarcie łez otrzymujemy naprawdę duży wybór tarcz – w tym możliwość kupowania tarcz premium, które naprawdę mogą się podobać. Co ciekawe, wiele z nich możemy dodatkowo jeszcze spersonalizować. To daje niemal nieograniczone możliwości, a w połączeniu z trybem Always-On-Display (tu mamy do wyboru tylko kilka dedykowanych tarcz) wygląda świetnie.

Cały system działa też zaskakująco płynnie i jest responsywny. Pod tym względem Huawei Watch zostawia w tyle WearOS czy nawet zegarki Fitbita, gdzie ta szybkość działania pozostawia wiele do życzenia.

Bateria teoretycznie powinna nam wystarczyć na aż 5 dni pracy. W praktyce jest to jednak ok 3-3,5 dnia. Oczywiście wiele tutaj zależy od naszego sposobu używania urządzenia. Jeżeli wyłączymy Always-On-Display, czas ten możemy delikatnie wydłużyć. Najmocniej ogniwo drenują oczywiście treningi – szczególnie te z GPS-em. Bardzo aktywni użytkownicy będą ładowali zegarek co drugi dzień. A nie jest to czynność krótka bo od 0 do 100 proc. ładowanie zajmuje aż 3 godziny.

Drrrrrogo!

Huawei Watch 3 Pro jest wyceniany na 2399 złotych. To cena za opisywany tutaj wariant Elite - z tytanową bransoletą. Za 1999 zł możemy mieć wersję Classic - ze skórzanym paskiem. To naprawdę dużo – szczególnie na tle innych smart zegarków. Na ich tle propozycja od Huawei na pewno wyróżnia się konstrukcyjnie. To bezapelacyjnie jeden z najlepiej (o i ile nie po prostu najlepszy) wykonanych smartwatchy na rynku. Solidny, masywny i świetnie wyglądający.

Z drugiej strony piętą achillesową tego urządzenia jest jego oprogramowanie. O ile nie można się przyczepić do funkcji fitness i monitorowania aktywności, które są rozbudowane i bardzo funkcjonalne, to próba wykonania na tym urządzeniu czegoś więcej zakończy się fiaskiem. Obecność modułu LTE póki co nic nam nie daje (podobno wsparcie pierwszych polskich operatorów pojawi się lada moment). Podobnie sprawy się mają z NFC. Liczba aplikacji jest bardzo ograniczona. Na tle konkurentów Huawei Watch 3 Pro wygląda pod tym względem dość biednie - szczególnie, jeśli używamy smartfona innego niż Huawei.

Jestem jednak przekonany, że to nie odstraszy niektórych klientów. Zegarek wydaje się być bowiem świetnym kompromisem między klasycznym czasomierzem klasy premium (do którego mu najbliżej) a nieco bardziej zaawansowanym gadżetem z monitorowaniem aktywności fizycznej, powiadomieniami i szeregiem innych podstawowych funkcji. Czuć tutaj jednocześnie pewien potencjał na coś więcej. Jeżeli Huawei go nie zaprzepaści, zadba o operatorów i deweloperów, Watch 3 Pro z czasem może znacząco poszerzyć swoją gamę możliwości. Pytanie tylko, czy warto kupować teraz tę "niewypowiedzianą obietnicę" w pełnej cenie czy może zaczekać na promocje i obniżki.

 

Plusy:

+ Fenomenalne wykonanie, najwyższej jakości materiały

+ Bransoleta i pasek w komplecie, a także zgodność z wieloma innymi paskami 22 mm

+ Duży czytelny ekran

+ Bardzo rozbudowane funkcje fitness i monitorowania aktywności

+ Ogrom czujników i modułów łączności...

Minusy:

- ...ale z najważniejszych (jeszcze) nie da się korzystać

- Niewiele użytecznych aplikacji

- Nie ma nawigacji, nie ma serwisów streamingowych

- Nie można reagować na powiadomienia z poziomu zegarka

- Zdecydowanie za wysoka cena

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu