huawei 5g
14

Huawei gra coraz odważniej. Odda pieniądze jeśli… appka przestanie działać

Wyobraźcie sobie tylko. Kupujecie telefon komórkowy. Wszystko jest dobrze - do czasu. Jeden z deweloperów uznaje, że wytwórca tego urządzenia mobilnego jest niegodny zaufania i wycofuje wsparcie dla swojej aplikacji w kręgu jego produktów. Tym problemem objęto również Was, więc tym bardziej jesteście źli. Kogo winicie?

Jasne, że producenta telefonu. Zapewne wiecie już z naszego wcześniejszego tekstu, że Facebook „wypiął się” na Huawei i nie będzie już dostarczał programów dostępnych „od wyjęcia z pudełka” dla tego producenta. To żaden problem – wszak można sobie je samodzielnie zainstalować i korzystać z nich tak, jak inni użytkownicy. Ale co jeśli Facebook planuje wycofać swoje aplikacje z telefonów Huawei?

Niektórzy użytkownicy serio się tego boją i ja im się wcale nie dziwię. Choć nie sądzę, aby kiedykolwiek doszło do takiego scenariusza. Na Filipinach Huawei wystartował z kampanią, w trakcie której informuje on o możliwości refundacji – o ile Facebook lub aplikacje Google przestaną działać na jego telefonach. W takiej sytuacji użytkownik miałby odzyskać sto procent ceny nabytego urządzenia. Brzmi kuriozalnie? Tylko odrobinę – ale uwierzcie mi, to bardzo mocny akcent kampanii, która ma przeciwdziałać stratom związanym ze spadkami sprzedaży.

A te spadki niestety się odbędą i Huawei doskonale o tym wie. Firma już teraz jest przygotowana na taki scenariusz i zapewne spróbuje swoich sił z HongMeng OS, który jest testowany już nie tylko przez największego producenta telefonów w Chinach, ale również inne podmioty wywodzące się z tego kraju. Ale to oczywiście nie załatwi wszystkich problemów Huawei. Pewne straty są absolutnie nieuniknione.

Huawei

Źródłem tych zaskakujących informacji jest Huawei Central – nie wiadomo jednak, czy chiński gigant zdecyduje się na dokładnie taki sam krok w kontekście innych rynków. Albo jest to „wesoła twórczość” tamtejszych specjalistów od marketingu, albo zapowiedź nieco szerszej akcji na świecie. Tyle, że gdyby Huawei wystartował z programem refundacji globalnie – mógłby sobie zacisnąć pętlę na własnej szyi. Jeżeli Stanom Zjednoczonym bardzo zależy na tym, aby zniszczyć chińską firmę – mogłyby to wykorzystać w dalszej fazie wojny na polu gospodarczym, prawda?

A może Huawei jest tak bardzo pewien swego?

Być może. Ale nie warto teoretyzować zawczasu. Konflikt na linii USA – Chiny oraz Huawei i reszta świata jest w zbyt wczesnej fazie, by powiedzieć dokładnie do czego może on doprowadzić. W najmniej dogodnej sytuacji są właśnie Chińczycy, dla których ok. połowa ogólnej sprzedaży telefonów komórkowych to właśnie nabywcy spoza Chin. O ile na rodzimym rynku gigant sobie poradzi, tak już poza nim może być odrobinę gorzej.