Obecnie nawet urządzenia ze średniej półki oferują już zadowalającą wydajność. Nie da się ukryć, że takie smartfony są w stanie zaspokoić wymagania większości użytkowników, a jednocześnie pozwalają grać we wszystkie najnowsze tytuły ze Sklepu Play. Jakie jednak różnice w mocy obliczeniowej dostrzeżemy pomiędzy poszczególnymi urządzeniami za około 1000 złotych? Postanowiliśmy to sprawdzić.

Słowem wstępu

W przeszłości jedynie flagowe modele oferowały zadowalającą szybkość w codziennym użytkowaniu. Tak było jednak na początku historii smartfonów, kiedy to dopiero cały rynek się kształtował. Na szczęście z czasem zaczęło się to zmieniać. W latach około 2015 – 2016 urządzenia ze średniej półki stały się po prostu bardzo dobre i na spokojnie zaspokajały wymagania większości użytkowników, oferując wysoką stabilność oraz płynność pracy. W dodatku zaczęto do nich dawać wreszcie 2 lub więcej gigabajtów RAM. Nie da się ukryć, że ten przeskok pod względem ilości pamięci operacyjnej pozwolił telefon z Androidem zyskać nowe życie i udowodnić, że wydając nawet mniej niż 1000 złotych, można znaleźć coś interesującego.

Kolejna sprawa to zmiany w stosowanych procesorach. Przede wszystkim chodzi tu o przejście na architekturę 64-bitową oraz używanie większej liczby rdzeni, choć akurat ten parametr nie jest najważniejszy – w końcu istotniejsza okazuje się być moc jednego wątku. Tu jednak również możemy zauważyć progres. Nawet aktualnie używane rdzenie ARM Cortex A53 o wyższej częstotliwości taktowania umiejętnie łączą w sobie wydajność w sam raz do prawie wszystkich zadań z energooszczędnością.

Moim zdaniem nie sposób pominąć tu wpływ przejścia na niższe procesy litograficzne. W przeszłości standardem było 45, potem 28, a teraz w średniakach spotkamy się nawet z układami wyprodukowanymi w 16 lub 14 nanometrach. Przekłada się to w największym stopniu na zużycie energii oraz podatność SoC na thermal throotling. Niestety, wiele modeli korzysta jeszcze z 28. Tu Honor 9 Lite z Kirinem 659 wypada po prostu lepiej – w jego przypadku mamy do czynienia z 16 nanometrami. Co więcej, zastosowano w nim łącznie osiem rdzeni, z których cztery mogą być taktowane zegarem nawet 2,36 GHz!

Z punktu widzenia niebagatelny wpływ na wrażenia z użytkowania. Niestety, producenci często pomijają ten aspekt i instalują na swoich smartfonach starsze wersje Androida i nie dbają o to, aby aktualizować swoje produkty. Moim zdaniem to jeden z poważniejszych problemów. Na szczęście powoli zdaje się to zmieniać na lepsze, ponieważ stopniowo kolejne modele działają pod kontrolą nowych odsłon systemu. Najczęściej jest to aktualnie Android 7.1.2 Nougat. Na otarcie łez pozostaje wspomnieć, że w sprzedaży znajdziemy teraz urządzenia z preinstalowanym Androidem 8.0 Oreo, czego przykładem jest Honor 9 Lite. Dobrze, że producent się o to postarał.

Garść benchmarków

Honor 9 Lite: Kirin 659, 3 GB RAM, 32 GB pamięci wbudowanej,
Smartfon nr 1: Mediatek Helio P20, 3 GB RAM, 32 GB pamięci wbudowanej,
Smartfon nr 2: Snapdragon 435, 3 GB RAM, 32 GB pamięci wbudowanej,
Smartfon nr 3: Snapdragon 450, 3 GB RAM, 32 GB pamięci wbudowanej.

AnTuTu:

  • Honor 9 Lite: 88031
  • Smartfon nr 1: 80596
  • Smartfon nr 2: 53308
  • Smartfon nr 3: 69647

Geekbench 4 – Single – Core:

  • Honor 9 Lite: 941
  • Smartfon nr 1: 899
  • Smartfon nr 2: 771
  • Smartfon nr 3: 617

Geekbench 4 – Multi – Core:

  • Honor 9 Lite: 3717
  • Smartfon nr 1: 3377
  • Smartfon nr 2: 3553
  • Smartfon nr 3: 2568

3D Mark – Ice Storm Extreme:

  • Honor 9 Lite: 8106
  • Smartfon nr 1: 9164
  • Smartfon nr 2: 5685
  • Smartfon nr 3: 8045

Androbench – test zapisu danych:

  • Honor 9 Lite: 143,94 MB/s,
  • Smartfon nr 1: 75,94 MB/s,
  • Smartfon nr 2: 45,26 MB/s,
  • Smartfon nr 3: 76,55 MB/s.

Androbench – test odczytu danych:

  • Honor 9 Lite: 269,45 MB/s,
  • Smartfon nr 1: 254,29 MB/s,
  • Smartfon nr 2: 261,85 MB/s,
  • Smartfon nr 3: 254,11 MB/s.

Powyższe benchmarki jasno pokazują, że Honor 9 Lite wypada nawet lepiej od konkurentów, jedynie w kategorii wydajności GPU przegrywa ze smartfonem nr 2. Muszę jednak dodać, że nie jest to flagowy poziom, chociaż niewiele osób byłoby w stanie wykorzystać jeszcze wyższą moc. Warto zwrócić także uwagę na dwa ostatnie wyniki. To właśnie pamięć wbudowana odgrywa istotną rolę, ponieważ od niej zależy m.in. czas zapisu zdjęć, instalowania kolejnych aplikacji czy działań na plikach. Tu jednak żaden telefon nie wypadł poniżej przeciętnej i bardzo dobrze, że producenci zaczęli zwracać na to należytą uwagę.

Co tam słychać w świecie gier?

Smartfony stały się najchętniej wykorzystywanym sprzętem do gier. Z jednej strony są to urządzenia o ograniczonej wydajności względem komputerów czy konsol, ale z drugiej pozostają najbardziej mobilne i wydaje się, że właśnie ten atut przyczynił się do ich popularności. Postanowiłem zobaczyć, jak nasza czwórka bohaterka poradzi sobie z takim zadaniem. W celu sprawdzenia ich osiągów pobrałem oraz zainstalowałem na nich następujące pozycje: Apshalt Xtreme, Real Racing 3, Angry Birds: Evolution, Hearthstone i N.O.V.A Legacy.

Po pierwsze wszystkie sprawdzane produkty rzeczywiście poradziły sobie z wymienionymi wyżej tytułami. Po drugie różnice można było dostrzec nie tyle w samej wydajności od razu po uruchomieniu, co po dłuższej rozgrywce, kiedy to występowało już nadmiernie nagrzewanie się smartfona. Wskutek tego ich moc obliczeniowa spadła. Najszybciej poległ smartfon nr 2. Później thermal throotling dopadł również rywala nr 1 i w grze pozostał Honor oraz trójka, które radziły sobie porównywalnie. Mnie osobiście nawet zaskoczyło, że 9 Lite z grafiką ARM Mali T830MP2 wypada lepiej niż konkurent z Adreno od Qualcomma, być może kwestia optymalizacji. Najważniejsze jednak, że poniżej 1000 złotych da się znaleźć porządny sprzęt do grania. Szkoda jedynie, że nadal różnica między średniakami, a flagowcami jest spora – z czegoś wynikać muszą również zdecydowanie odmienne ceny.

Szara czy kolorowa codzienność?

Wszystkie modele dysponują 3 GB RAM oraz ośmiordzeniowymi procesorami. W podstawowych zadaniach wypadają porównywalnie, ale to właśnie Honor i smartfon numer 1 wychodzą tu na prowadzenie – w temacie płynności nie dostrzeżemy natomiast większych różnic. Stawka zaczyna się już rozciągać przy następnej dyscyplinie: szybkim przełączaniu się między programami. To właśnie to zadanie w najlepszy sposób pokazuje efektywność zastosowanych podzespołów oraz umiejętność radzenia sobie oprogramowania z odpowiednim włączaniem i wyłączaniem konkretnych procesów.

Tutaj pojawiały się pierwsze spowolnienia. Niestety, każdy z osobna w którymś momencie na chwilę zwolnił, ale wciąż najlepiej wypadł tu Honor 9 Lite, wyprzedzając minimalnie jedynkę. Co ciekawsze, rywal dysponował prawie czystym Androidem. Najważniejsze jednak pozostaje to, że takie modele spokojnie wystarczą większości osób. Płynnie obsługują aplikacje portali społecznościowych, komunikatory, programy do oglądania wideo oraz gry – możemy tylko się cieszyć z takiego rynku.

Warto dodać tu kilka słów na temat zabezpieczeń biometrycznych. Aktualnie każde urządzenie ze średniej półki jest wyposażone w skaner linii papilarnych i tu nie wygląda to inaczej, bo każdy z czwórki bohaterów dysponuje czytnikiem. Mógłbym liczyć szybkość ich reakcji z dokładnością do setnych części, ale po co? Naprawdę, sam jestem pod wrażeniem ich działania. Szkoda tylko, że nie każdy telefon, wzorem np. Honor 9 Lite, nie pozwala wykorzystać go do zabezpieczenia dostępu do danych – praktyczna opcja.

Ważną zmianą względem starszych średniaków jest także ekran. Po pierwsze producenci wykorzystują tu już panele o rozdzielczości Full HD – dzięki temu próżno szukać widocznych pikseli, nieostrości w wyświetlanych treściach. Po drugie widoczna jest popularność wyświetlaczy o proporcjach 18:9. Takie panele wyróżniają się wyświetlaniem większej ilości obrazu oraz pozwalają zmniejszyć ramki wokół nich. Dobrze, że te rozwiązania z najdroższych telefonów szybko są adaptowane także do tańszych, takich jak m.in. Honor 9 Lite.

Czas pracy – dzień czy więcej?

Oglądanie filmów – jasność 50%, WiFi:

  • Honor 9 Lite: 13 godzin 5 minut,
  • Smartfon nr 1: 12 godzin 10 minut,
  • Smartfon nr 2: 13 godzin 20 minut,
  • Smartfon nr 3: 12 godzin 40 minut.

Przeglądanie internetu – jasność 50%, WiFi:

  • Honor 9 Lite: 12 godzin 5 minut,
  • Smartfon nr 1: 11 godzin 20 minut,
  • Smartfon nr 2: 11 godzin 45 minut minut,
  • Smartfon nr 3: 12 godzin.

Rozmowy – LTE:

  • Honor 9 Lite: 23 godziny,
  • Smartfon nr 1: 23 godziny 20 minut,
  • Smartfon nr 2: 21 godzin 50 minut,
  • Smartfon nr 3: 22 godziny 15 minut.

Podsumowując poszczególne kategorie, okazało się, że najlepiej zbilansowany czas pracy na jednym ładowaniu oferuje Honor 9 Lite. Mimo że nie jest wyposażony w największą baterię, to dzięki energooszczędnym podzespołom oraz zoptymalizowanemu oprogramowaniu, radzi sobie bardzo dobrze. W tym przypadku widać sens zdania: liczy się jakość, a nie ilość.

Średniak dobry do wszystkiego

Postęp rynku zauważymy nie w topowych propozycjach, a w poprawie tych tańszych modeli. Sam jestem zdania, że obecnie nawet smartfon za mniej niż 1000 złotych idealnie sprawdzi się na co dzień i nie będzie powodował irytacji. Nawet w grach takie telefony wypadają bardzo dobrze. Jeszcze lepiej, że w sprzedaży znajdziemy kompletne urządzenia, wyróżniające się również praktycznym oprogramowaniem, porządnymi multimediami oraz pełnym wyposażeniem z zakresu łączności – trudno znaleźć coś bardziej uniwersalnego od Honor 9 Lite.

Czy Waszym zdaniem tanie smartfony z powodzeniem mogą zastąpić droższe w używaniu na co dzień?


Zobacz również

Najlepszy aparat w smartfonie do 1000 złotych? Porównujemy Honor 9 Lite z rywalami!