Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Moje przemyślenia

HBO Go czyli dlaczego monopol jest zły dla użytkownika

GM
Grzegorz Marczak
34

Autorem tekstu jest Tomasz Gałecki Wielu z Was, jeśli nie wszyscy o usługach VOD wie sporo i z wielu z nich korzysta. Mamy sporo darmowych możliwości oglądania materiałów wideo w sieci, a także przynajmniej część z nas może stanąć czasem przed wyborem dotyczącym tzw. treści Premium. Ściągnąć...

Autorem tekstu jest Tomasz Gałecki

Wielu z Was, jeśli nie wszyscy o usługach VOD wie sporo i z wielu z nich korzysta. Mamy sporo darmowych możliwości oglądania materiałów wideo w sieci, a także przynajmniej część z nas może stanąć czasem przed wyborem dotyczącym tzw. treści Premium. Ściągnąć czy zapłacić. Od wielu miesięcy też w Internecie raz za razem pojawiają się głosy (często zamieniające się w złorzeczenia lub błagania) dotyczące udostępnienia materiałów i serwisu HBO Go szerokiemu gronu odbiorców. Dla tych z Was, którzy opcji zapłacenia za dostęp do serwisu nie mają, kilka słów pocieszenia – niewiele tracicie. Ja osobiście czuję się przez HBO trochę oszukany i na pewno źle obsłużony.

Zanim wsadzę kij w mrowisko, głębiej, niech mi wolno będzie przytoczyć słowa i linki, które dziś pojawiły się na profilu Grzegorza, na Facebooku. Mamy prawo kopiować książki, ściągać filmy, dzielić się muzyką – oznacza to w moim odczuciu, że HBO ma konkurencję na naszym rynku. Są nią ich własne materiały tylko dostępne nieodpłatnie. Oczywiście wolałbym aby była to realna platforma – jestem wygodny… wole zapłacić i mieć ale jak się nie ma co się lubi….

Ja wiem, co nastąpi teraz. Odsądzicie mnie od czci i wiary, napiszecie, że namawiam do złodziejstwa i generalnie jestem skończonym łajdakiem. Bo to przecież niemoralne… prawda? HBO za ich prace, czy raczej za ich prawa do materiałów wideo należą się pieniądze. To fakt, nie ma, co o tym dyskutować. Dlaczego jednak (tak, wbrew pozorom płacę za usługę HBO Go) mam wrażenie, że wychodzę na tym interesie jak „Zabłocki na mydle”? Mam takie uczucie, że korporacja Time Warner śmieje się teraz z mojego frajerstwa za każdym razem, gdy uruchamiam aplikację czy to na stronie WWW, czy na iPadzie czy wreszcie na odtwarzaczu Netii, za każdym razem gdy dokonuje comiesięcznej opłaty za usługę.

Otóż, na nieszczęście HBO mam także dostęp do serwisów Netflix i Hulu Plus. I niestety po obcowaniu z tymi 3 serwisami (kosztują podobnie, ale HBO jest o około $1 droższe) stwierdzam, że to, w jaki sposób podaje mi swoje treści HBO to bubel nad bublami. Wiem już także, dlaczego w przeciwieństwie do dwóch wyżej wymienionych HBO związało mnie ze sobą 2 letnia umową – abym nie mógł uciec i korzystać z tych samych treści też bez komfortu, ale za to za darmo.

Zatem zacznijmy konkretnie. Dlaczego HBO Go jest dostępne tylko dla nielicznych szczęśliwców?

Otóż dlatego, żeby od nas wyciągnąć więcej kasy. Wedle mojej wiedzy, poza Netią, aby uzyskać dostęp do serwisu w innych sieciach trzeba wykupić też pakiet kanałów HBO (takich zwykłych, z ramówką). Nie korzystacie, nie macie czasu – cóż, Wasz problem. Co więcej, z reguły jest tak, że kanały Premium, do których zalicza się HBO nie są dostępne w podstawowych pakietach telewizyjnych. Czyli w ten sposób HBO wymusza na nas wydawanie pieniędzy na coś czego nie potrzebujecie (przypominam… Mamy prawo kopiować książki, ściągać filmy, dzielić się muzyką).

Ale załóżmy, że chcemy poczuć się dobrze przed lustrem i jednak decydujemy się zapłacić. Dlaczego ani Netflix ani Hulu nie wymuszają na nas 2 letniej umowy? W mojej opinii, dlatego że my, klienci jesteśmy dla nich ważni. Nie wystarczy bowiem, mieć w ofercie serialu czy filmu i rzucać nim jak ochłapem mięsa, przez pół sklepu do klienta, który nie ma żadnego wyboru. O klienta trzeba dbać i sprawiać, aby ciągle chciał do nas wracać, aby nie zrezygnował z naszych usług na rzecz konkurencji – o tak, Netflix zaczyna mieć konkurencje (Amazon Prime Instant, tuż za rogiem czai się Redbox, a w UK stara się go gonić LoveFilm [właścicielem też jest Amazon]). Nawet Hulu nie do końca może być pewne swoich odbiorców, bowiem większość prezentowanych w serwisie materiałów, można zobaczyć za darmo na stronach stacji telewizyjnych – NBC, ABC, FOX, CW, itd… Pomimo to, żaden z tych podmiotów nie wymaga od użytkowników umowy… a HBO tak.

Może powodem takiego działania jest to, że funkcjonalność wymienionych serwisów, ich aplikacje są dobre. Ba, na tle HBO Go, można wręcz powiedzieć, że są świetne. Może, dlatego, choć płacę za HBO najwięcej najrzadziej tam zaglądam? Prawdopodobnie, gdyby nie fakt, że usługa wiąże się z podpisaniem cyrografu HBO nie dostałoby już ode mnie ani złotówki. Co mam do zarzucenia serwisowi i aplikacjom? Wszystko.

Po pierwsze sposób prezentowania materiałów, w porównaniu np. z Netflixem bez względu na platformę odnalezienie szukanego materiału jest strasznie niewygodne. Historia przeglądania, ułożona alfabetycznie a nie wg dat. Lista ulubionych, która nie pokazuje, na czym ostatnio skończyliśmy spotkanie z serwisem. Wystarczy, że będziemy oglądać serial, który składa się z 5 sezonów, a każdy sezon z kilkunastu odcinków. Nie daj Boże, żebyśmy przerwali oglądanie na kilka dni i nie zanotowali gdzie skończyliśmy… odnalezienie właściwego sezonu i kolejnego odcinka albo miejsca, w którym zakończyliśmy sesje będzie wymagało od nas wiele samozaparcia. Jak to jest, że Netflix czy Hulu pozwalają mi zakończyć oglądanie odcinka w połowie np. na PC po czym natychmiastowe i bezproblemowe oglądanie dalej, 3 dni później na innym urządzeniu? Da się? Da! Bo jak się nie będzie dało to przejdę do konkurencji…

Takich mniej lub bardziej wkurzających błędów i niedociągnięć w całym systemie prezentacji treści HBO Go jest więcej, np. ciągle wysypująca się aplikacja na iOS – ostatnio więcej czasu straciłem na uruchamianiu programu, szukaniu właściwego miejsca, ponownym uruchamianiu całości (np. z poziomu odcinka, nie da się cofnąć do sezonu/wyboru odcinków – trzeba przejść do ekranu głównego aplikacji i zacząć całą zabawę od nowa, o ile aplikacja się nie zamknie). Ostatnim kwiatkiem jest aplikacja HBO Go na Netia Player…. Jak to coś, można oferować odpłatnie klientom nie wiem? Macie listę „Ulubionych” materiałów do oglądania? W Netia Player jej nie znajdziecie. Historia oglądanych? Nie ma. Opcja „Szukaj”  - brak. Wybór języka dla aplikacji – nie dano. To sprawia o tyle problem, że gdy na iPadzie oglądamy połowę filmu np. „Antbully”, to zanim zaczniemy go szukać w Netia Playerze musimy sobie w Google sprawdzić – jak też to coś nazywa się po polsku. Acha… „Po rozum do mrówek”, w zasadzie to samo, zatem co, wybierzemy odpowiednią kategorię i już? Nie, to byłoby zbyt proste! Musimy pilotem przewinąć wszystkie tytuły filmowe od literki A – aż do P – idealne dla tych, co lubią bawić się pilotami.

HBO ma fajne treści, ma na nie monopol i może nas, płacących mieć gdzieś. Jeśli kochany czytelniku chciałeś być tym dobrym i w sposób moralny dostać się do dobrodziejstw płatnych usług VOD – dwa razy się zastanów. Chyba, że lubisz być wkurzony , ewentualnie płacić kare za to, że z czegoś nie skorzystasz. Czy za dwa lata przedłużę umowę z HBO? Wątpię.

Co chwilę w różnych miejscach wybuchają (nie tylko u nas) gorące dyskusje na temat piractwa, złodziejstwa, naginania prawa, itd.. itd…

Nie da się ukryć, że jednym z głównych powodów piractwa na świecie jest chciwość korporacji posiadających prawa autorskie do materiałów i monopol na ich dystrybucję oraz przestarzała wizja dystrybucji i kontroli nad treściami. Dlaczego, Hulu jest ograniczone terytorialnie? Ano dlatego, żebyśmy musieli za to samo zapłacić więcej (bo stacja TV zapłaci ekstra, bo można nas zmusić do zakupu DVD)… tak długo jak się da. Dlaczego HBO Go jest dostępne tylko dla wybranych? Z tego samego powodu. Dlaczego gdy Amerykanin płaci Netflixowi $7.99/miesięcznie to wszyscy na tym zarabiają, a gdyby zapłaciłby Polak to byłby straty?

Potrzebujemy otwartości. Potrzebujemy międzynarodowej umowy o dobrach kultury zabraniającej podpisywania umów dystrybucyjnych na wyłączność. Nie potrzebujemy zakazów i nakazów, potrzebujemy konkurencji.

Gdyby rację mieli Ci z Was, którzy uważają, że ludzie są tylko zainteresowani darmowym ściąganiem (kradzieżą) z sieci, Netflix dziś nie miałby ani jednego klienta (w kwietniu 2011 Netflix miał 26 milionów!!! Abonentów na całym świecie).  Gdybym nie był (umową) przymuszany do HBO Go to ich seriale zamiast ściągać z sieci (gdy nie mam jak i komu za nie zapłacić) oglądałbym w takim serwisie, który o mnie dba. Który sprawia, że całość doświadczenia to przyjemność, a nie czekoladka opakowana w papier toaletowy.
Dziś nie mam żadnego wyboru. Dziś mogę albo zostać frajerem, który płaci za byle jak dostarczone mu materiały albo zostać „złodziejem”.

Na zakończenie cos na świeżo… coś dokładnie „w ten deseń”….  „Pirat to jest nie do końca dobrze obsłużony klient” – najwyraźniej moja opinia całym systemie nie jest odosobniona. A cenna jest tym bardziej, że wypowiada ją założyciel CD Projekt, czyli ktoś, kto powinien piratów nienawidzić całym swoim jestestwem….

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu