Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Polska

Polscy politycy nie będą zwalczać gier wideo. Zachęcają wręcz do ich robienia

MS
Maciej Sikorski
58

Z badań wynika, że Polacy lubią rozrywkę w postaci gier komputerowych. Nie tylko grają, ale też oglądają, jak robią to inni: esport cieszy się w naszym kraju sporą popularnością. Można na tym zarobić? Można, przykładów nie brakuje, będzie ich więcej. Ale jeszcze większe pieniądze przynosi robienie gier, o czym przekonały się już firmy z Polski. Nie ma co ukrywać: im więcej podmiotów z naszego podwórka wybije się na tym polu, tym lepiej. Przekonują o tym m.in. przedstawiciele rządu, którzy chcą, by gry stały się narodową specjalnością...

Gry wideo to wielki biznes - mówimy tu o grubych miliardach dolarów, budżety największych tytułów sięgają setek milionów dolarów, ale pieniądze potrafią się szybko zwrócić. Pod tym względem ta rozrywka nie ustępuje już filmom, nawet blockbusterom. Najsłynniejszym przykładem z rodzimego podwórka jest oczywiście Wiedźmin, tytuł, który okazał się wielkim sukcesem. Wielu Polakom wydaje się pewnie, że na tym kończy się lista naszych zwycięstw na branżowym poletku. Nie mają pojęcia o tym, jak rozwijają się inne firmy, ale z drugiej strony, nie osiągają one aż tak dobrych wyników komercyjnych. W optymistycznym scenariuszu obok Wiedźmina pojawiają się kolejne wielkie tytuły - niekoniecznie z tego samego studio.

Piszę o tym nie bez przyczyny. Okazuje się, że politycy nie odpuszczają i chcą wspierać branżę. A przy okazji pewnie ogrzać się w jej blasku. Niejednokrotnie czytałem wypowiedzi twórców, którzy powtarzali, że nie potrzebują pomocy. Proszą po prostu, by nie mieszano się do ich pracy i nie rzucano kłód pod nogi. Co wymyślono tym razem? Ruszyła kampania społeczna zachęcająca do nauki programowania. Przyświeca jej hasło "Robienie gier jest fajniejsze niż granie". Może to i słuszny kierunek, ale do mnie taki przekaz jakoś nie trafia, nie jestem pewien, czy przekona młodych ludzi, do których kieruje się przekaz. Mniejsza jednak o hasła, to kwestia drugorzędna.

Ważniejsze jest to, że kampania zachęca do odwiedzenia strony programuj.gov.pl, na której znajdziemy m.in. informacje dotyczące imprez ze świata gier wideo. Pojawia się np. dobrze nam znany IEM, o którym pisałem jakiś czas temu. Z tego źródła można się dowiedzieć, jak uzyskać środki na rozwój biznesu, jak konkretne ministerstwa i instytucje państwowe mogą pomóc. Pewnie znajdzie się tam informacje o dofinansowaniach, które niedawno opisywał Paweł. Spodziewam się przy tym, że pieniędzy do rozdania będzie sporo - widać to po entuzjazmie rządzących.

– Mamy wszelkie przesłanki, aby twierdzić, że branża gier wideo stanie się naszą specjalizacją narodową. Po pierwsze mamy świetne kadry, po drugie ogromne sukcesy komercyjne na rynku – mam tu na myśli przede wszystkim Wiedźmina. A po trzecie wreszcie szerszy, globalny kontekst, czyli dynamiczny rozwój branży gamingowej. Musimy jedynie zwiększyć skalowalność rodzimego rynku. Stąd też pomysł na ogólnopolską kampanię społeczną, zachęcającą do nauki kodowania, której hasło przewodnie brzmi „Robienie gier jest fajniejsze niż granie” – mówił wicepremier Gowin.[źródło]

i jeszcze:

Jest tu miejsce także na państwo. Chcemy wspierać sektor gier i kierować precyzyjnie strumień pieniędzy tam, gdzie może przynieść najlepsze efekty – dodał Gowin.

Kampania ma sprawić, że młodzi ludzie zainteresują się programowaniem, stwierdzą, że to faktycznie może być ciekawsze, niż granie. Jeśli uda się osiągnąć cel, przyklasnę. Im więcej programistów w kraju, tym lepiej. Nasze państwo cierpi na poważne niedobory kodujących fachowców. Problem polega na tym, że nie tylko Polska zmaga się z tym deficytem - cały Stary Kontynent poszukuje programistów i może się okazać, że będziemy kształcić speców na eksport. A to żaden interes. Nie chodzi zatem jedynie o to, by zachęcić młodzież/dzieci do nauki, ale też, a może przede wszystkim, o to, by potem nakłonić ich do pozostania i pracy w Polsce, tworzenia tu biznesów.

Czy wystarczą do tego granty i dotacje różnego typu? Przekonamy się. Może powtórzę życzenie, by nie przeszkadzać branży i nie pchać się do niej na siłę z pomocną dłonią. Ona sobie sama poradzi, polski sektor gier będzie się rozwijał, bo jakoś robił to do tej pory. Primum non nocere...


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców

/\/>

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu