3

Grupowe pozycjonowanie – czy warto kupować kota w worku?

Autorem wpisu jest Łukasz Plutecki – współwłaściciel agencji interaktywnej NetArch. Prowadzi bloga o marketingu internetowym pod adresem plutecki.net W sieci ostatnio zapanowała moda na sprzedaż usług pozycjonowania stron www w serwisach zakupów grupowych. Na Gruperze itp. serwisach można znaleźć oferty usług o wartości 5-6 tys netto za cenę 200zł. Samo zestawienie ceny podstawowej z ceną […]

Autorem wpisu jest Łukasz Plutecki – współwłaściciel agencji interaktywnej NetArch. Prowadzi bloga o marketingu internetowym pod adresem plutecki.net

W sieci ostatnio zapanowała moda na sprzedaż usług pozycjonowania stron www w serwisach zakupów grupowych. Na Gruperze itp. serwisach można znaleźć oferty usług o wartości 5-6 tys netto za cenę 200zł. Samo zestawienie ceny podstawowej z ceną w serwisie zakupów grupowych budzi pewne podejrzenia. O ile oferta strzyżenia 30zł zamiast 60zł, czy kolacji w restauracji 25zł zamiast 50zł wydaje się OK, o tyle usługa za cenę 200zł o wartości 25-30 krotnie większej powoduje, iż potencjalnemu klientowi może zapalić się czerwona lampka.

Usługa o wartości …
Podstawowe pytanie – jaka jest rzeczywista wartość usługi? W przeciwieństwie do restauracji czy fryzjera, firmy pozycjonujące (przynajmniej te poważne) nie umieszczają na swoich stronach cenników, w których możemy zweryfikować wartość usług.

Dlaczego firmy nie umieszczają prostych cenników?
Ano dlatego, iż pozycjonowanie to proces złożony. Na cenę usługi wpływa wiele czynników, takich jak:

  • struktura serwisu (jak techniczne skonstruowana jest strona www),
  • jakość treści w serwisie, możliwości współpracy z klientem przy budowie treści,
  • marka klienta, wiek i wartość startowa domeny (serwisy klientów markowych, o dużym ruchu naturalnym, pozycjonuje się łatwiej niż nowe strony),
  • trudność i ilość fraz lub docelowy wzrost wielkości ruchu,
  • długość umowy.

W ramach profesjonalnej usługi pozycjonowania klient otrzymuje między innymi:

  • analiza fraz – trudności, zgodności z ofertą klienta, ilości potencjalnych wejść,
  • audyt SEO strony (przynajmniej podstawowy, przy większych umowach może zawierać on także elementy związane z usability),
  • optymalizacja strony przez klienta, lub przez pozycjonera za dodatkową opłatą lub w ramach umowy zawartej na dłuższy okres,
  • poprawa PR (ang. Page Rank) domeny, budowanie zaplecza tematycznego,
  • monitoring pozycji, analiza ruchu.

Jakie są warunku usługi pozycjonowania oferowanej na Gruperze?
Kluczem aby odpowiedzieć na pytanie czy warto, jest przeanalizowania co tak naprawdę zawiera taka oferta. Zobaczmy do jednej z ofert – na szczegółowe warunki usługi pozycjonowania:

  • jednej frazy będącej nazwą własną (nazwa firmy, imię i nazwisko, ksywa itp.) do 1 000 000 wyników wyszukiwania w  google.pl,
  • dwóch dowolnych fraz – do 1 000 000 wyników wyszukiwania,
  • dwóch fraz regionalnych (np. biuro rachunkowe Warszawa, elektryk Poznań, fryzjer Bydgoszcz) – do 2 000 000 wyników wyszukiwania w  google.pl.

Przy czym istotne jest: “Dostaniesz gwarancję wysokiego pozycjonowania 5 fraz (w tym 3 w pierwszej „10″ wyników w czasie maks. pół roku od momentu rozpoczęcia pozycjonowania).”

Oznacza to, iż warunkiem spełnienia usługi jest wypozycjonowanie przynajmniej 3 fraz do top10 Google.pl. Możliwy jest więc scenariusz, w którym firma skupi się jedynie na:

  • frazie nr 1 (bo łatwo – fraza “sama wejdzie” do top10 w 90% wypadków),
  • 2 frazach dodatkowych dowolnych lub regionalnych.

Tu jest pewien haczyk – jeśli klient wybierze 2 trudne frazy dowolne do 1 mln wyników wyszukiwania, to można się skupić na pkt 3. O ile klient nie wybierze trudnych fraz regionalnych – np.: restauracja Warszawa, hotel Warszawa, restauracja Kraków itp. to przy dobrej optymalizacji i wpięciu do zaplecza (o zapleczu za chwilę) frazy wejdą same.

Czego na temat oferty nie wiemy?
W przypadku usługi pozycjonowania dość istotne są odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Czy klient musi udostępnić miejsce na linki we własnym serwisie (stopkę)?
  2. Czy pozycjonerzy będą używali seo blastów i innego rodzaju automatów?
  3. Jaka jest gwarancja, że nie dostanie się bana?
  4. Czy firma zwróci pieniądze jeśli 3 frazy nie wejdą do top 10 w ciągu 6 m-cy i jaka jest procedura reklamacji?

Znów wracamy do problemu złożoności usługi pozycjonowania. W przypadku fryzjera włosy zostaną ścięte i można nawet obserwować postępy prac. Oczywiście możemy być mniej lub bardziej zadowoleni, ale nie da się kwestionować iż włosy ścięte zostały.
Podobnie posiłek o ile będzie ciepły i świeży, kurczak będzie kurczakiem – ciężko dywagować. Można co najwyżej nie iść ponownie do tej restauracji…

Z pozycjonowaniem jest tak, że na efekty należy czekać kilka miesięcy. Do tego są tzw. nieczyste (ang. black hat seo) techniki pozycjonowania. O ile generalnie pozycjonowanie jest usługą na granicy – budowanie serwisów tematycznych dla klienta wspierających pozycjonowanie, jedni zaliczą do praktyk OK, drudzy do działań spamerskich – o tyle są ewidentne praktyki, które narażają klienta na ban w Google. W przypadku profesjonalnej usługi wraz z klientem określa się tą granicę i informuje go o zagrożeniach (kilka razy prowadziłem z klientem rozmowę w której musiałem walczyć z presją szybkich wyników, w celu ochrony serwisu klienta przed ewentualnym filtrem w Google). W przypadku pozycjonowania kupowanego w serwisie zakupów grupowych, nie wiadomo czego można się spodziewać.

Istotna jest także odpowiedzialność firmy w przypadku gdy strona dostanie bana. Przy agresywnym linkowaniu może się to zdarzyć – i co wtedy?

Zróbmy z klienta zaplecze
Na stronie oferty w serwisie Gruper niestety nie określono także co oznaczają działania wykonywane przez firmę w ramach optymalizacji – “Realizacja usługi zaczyna się od przeprowadzenia optymalizacji Twojej strony dla wyszukiwarek internetowych SEO (ang. Search Engine Optimization). Są to działania polegające na dostosowaniu treści i kodu strony do wymagań i kryteriów oceny strony przez wyszukiwarkę i poprawieniu jej pozycji w google.pl”.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż firma będzie chciała dodać do stopki klienta linki do innych serwisów pozycjonowanych przez siebie – a więc włączyć stronę klienta do systemu linkowania. Normalnie takie działanie jest zawsze konsultowane z klientem (klienci którzy chcą linkować do innych serwisów otrzymują rabat na usługę pozycjonowania). Skoro w ofercie w serwisie Gruper nie ma jawnie zapisanego takiego warunku, to ja proponowałbym wszystkim którzy z oferty skorzystali, nie zgodzić się na dodawanie linków do serwisów zewnętrznych.

Dlaczego to ważne? Jeśli klient udostępni stopkę, to w ramach tej oferty firma zbuduje sobie darmowe zaplecze. Linkując wzajemnie i grupując kategoriami firma pozycjonująca może łatwo wypozycjonować serwisy na proste frazy mając dodatkowo zaplecze dla swoich trudniejszych pozycjonowań (zdobytych już poza ofertą w serwisie zakupów grupowych). Generalnie klient nie powinien się tym martwić, gdyż dostaje top10. Pytanie jednak czy rzeczywiście dostaje i czy przy prostych frazach taniej nie byłoby skorzystać z systemu wymiany linków czy otwartych katalogów?

Czego w ramach pozycjonowaia firma nie otrzymuje?
Prawdopodobnie w ramach usługi zostaną zmienione metatagi (czyli elementy strony, które odpowiadają między innymi za opis strony na potrzeby wyszukiwarek), może linki przepisane na bardziej przyjazne plus wklejony kod do systemu wymiany linków firmy oferującej usługę.

Nie będzie np. analizy ruchy poszczególnych fraz. O tym jak ważna jest taka analiza i jak łatwo nabić klientów „w butelkę” możecie przeczytać tu: http://www.goldenline.pl/forum/2493184/jak-sunrise-system-dobiera-frazy/.

Nie będzie analizy ruchu i konsultingu – czyli tego wszystkiego o czym pisałem opisując powyżej profesjonalne usługi pozycjonowania.

Czy więc ta oferta się opłaca?
Dla małych firm dla których internet jest tylko dodatkiem, mało ważnym sposobem docierania do klientów ryzyko może się opłacać. Jeśli firma do tej pory nie stawiała na internet, to ewentualne szkody będą niewielkie (gorzej być nie może). Jeśli jednak firma ma atrakcyjną domenę, promuje się za pomocą AdWords, Facebook-a, sprzedaje na Allegro, ma sporo wejść bezpośrednich – radziłbym kilka razy przeczytać umowę przed jej podpisaniem.

Czy to się opłaca pozycjonerowi?
Oferta z Grupera o której piszę to 600 sprzedanych kuponów. Jak łatwo policzyć firma, która sprzedała ofertę otrzyma 120 tys zł… minus prowizja serwisu. Powiedzmy, że Gruper pobiera prowizję w wysokości 30% (nie pamiętam – sam nigdy nie korzystałem), czyli firma otrzyma jakieś 90 tys. W przeliczeniu na 1 klienta będzie to 150zł netto.

Za te 150 zł netto firma musi wykonać następujące operacje:

  1. Podpisać umowę / zamówienie, wysłać do klienta => 20 minut
  2. Wystawić fakturę => 5 minut
  3. Pobrać dane od klienta (ok, zgodnie z zasadami to klientowi powinno zależeć, bo jak nie prześle to nie otrzyma usługi) wprowadzić do swojej CRM-ki, czy arkusza klientów => 5 minut
  4. Zalogować się na konto klienta, jeśli nie działa to wysłać maila (powiedzmy co 10 klient) => 5 minut
  5. Sprawdzić czy przesłane przez klienta frazy spełniają wymagania, jeśli nie spełniają to wysłać maila (tylko co 10 klient) => 5 minut
  6. Obsłużyć problemy z pkt 3 i 4 (suma klientów) => 5 minut
  7. Wprowadzić zmiany w metatagach (dziwne CMS-y, pliki HTML, pliki config.php itp) => 10 minut
  8. Dodać do systemu linkowania i monitoringu oraz do Google WMT => 10 minut
  9. Obsłużyć zgłoszenie od klienta, że coś przestało działać (bo np. ktoś na sztywno wpisał metatagi), co 20 klient => 1 minuta
  10. Poprawić metatagi, które przypadkiem nadpisał informatyk klienta, co 20 klient => 1 minuta

Wychodzi jakieś 70 minut na klienta. Nie liczę telefonów, e-maili, czasu na kawę, czasu na WC, czasu na Facebook-a itp.

Zakładam jednocześnie, iż firma ma w miarę sensownie ułożone procedury, system do fakturowania (wysyła e-faktury), podpisanie umowy jest zautomatyzowane. nie będzie miała pecha i nie zbanuje strony klientowi, który wkurzy się i pójdzie do sądu, nie popsuje CMS-a za kilkanaście tys zł, itd.

Aby obsłużyć 600 klientów będzie więc potrzebne jakieś 700 godzin, czyli 2-3 miesiące intensywnej pracy dla 2 osób. Wychodzi jakieś 15 000zł netto za m-c pracy jednej osoby. Do tego firma zyskuje:

  • zaplecze
  • bazę klientów, którzy MOŻE kiedyś skorzystają z jej usług, przedłużą pozycjonowanie (już za 5000zł)

Firma traci:

  • markę i wiarygodność (czy poważny klient będzie chciał się zadawać z firmą która ma 600 klientów po 200zł??)
  • znaczną część zdobytych właśnie klientów, którzy powiedzą że SEO jest bez sensu
  • dużo czasu i nerwów

Podsumowanie

Chciałbym powiedzieć, że ta oferta jest totalnie bez sensu ale chyba nie jest. Podejrzewam, że 10% klientów, którzy ją kupiło przypadkiem wytypuje frazy które będą generowały sensowne zapytania czy wejścia klientów. Pozostałe 90% będzie robiło za zaplecze i dodatkowo za to zapłaci (z chęcią usłyszę od firm które skorzystały z oferty jakich modyfikacji dokonano na stronie).

Firma pozycjonująca raczej nie straci. O ile nie popełni jakiś kardynalnych błędów, to oprócz ciężkiej pracy przez kilkanaście tygodni, wielu maili, faktur, umów, zyskają dostęp do szerokiego (aczkolwiek słabego) zaplecza.

Firmom, które poważnie podchodzą do marketingu internetowego radziłbym natomiast skorzystanie z profesjonalnych usług. Pozycjonowanie to nie gokarty czy gra w kręgle. Między usługą za 5000zł a za 200 jest znacząca różnica. Bardziej przypomina mi to ofertę wybudowania domu za 1/10 ceny pod warunkiem iż:

  • będzie bez drzwi i okien
  • schodów
  • ocieplenia
  • instalacji
  • dach i owszem ale bez komina i rynien

a do tego klient sam zdecyduje jak zbroić stropy, wieńce itp.


Łukasz Plutecki – jest współwłaścicielem agencji interaktywnej NetArch. Prowadzi bloga o marketingu internetowym pod adresem plutecki.net