Militaria

Weekendowe grillowanie Rosji na Wyspie Węży przygrywką przed 9 maja?

3

Pod jednym z artykułów dotyczących wojny ukraińsko-rosyjskiej pojawił się komentator narzekający, że wszyscy piszący o tym konflikcie oceniają wszystko proukraińsko. Ciężko jednak o inną ocenę, gdy obserwuje się takie obrazy jakie pojawiły się w końcówce zeszłego tygodnia.

Grillowanie Wyspy Węży

O ile na potwierdzenie losów fregaty rakietowej „Admirał Makarow” wciąż czekamy, to strona ukraińska „poczęstowała” Nas pod koniec tygodnia sporą ilością filmów pokazujących grillowanie przez ich drony i samoloty rosyjskiego sprzętu obsługującego zdobytą Wyspę Węży.

Ujęcia z kamer tradycyjnych i IR udokumentowały uderzenia na co najmniej kilka kutrów rakietowych „Raptor” i prawdopodobne zatopienie małej barki desantowej. Dużą popularnością cieszył się film ze zniszczenia helikoptera Mi-8 lub Mi-28H. To wszystko było jednak tylko przystawką do najbardziej spektakularnego ataku.

Najpierw pokazano ujęcia wyspy z wrakami rosyjskich systemów OPL, które zostały zniszczone atakami bezzałogowych Bayraktarów. To okazało się być przygotowaniem dla zuchwałego ataku dwu ukraińskich Su-27. Atak tych samolotów na budynki znajdujące się na wyspie zakończył się ich zniszczeniem, prawdopodobnie pomogła w tym eksplozja zgromadzonej tam amunicji.

Ktoś mógłby powiedzieć, że szczególnie ujęcia nocne są łatwe do spreparowania, ale pojawiły się już także zdjęcia satelitarne potwierdzające pożar i zniszczenia w tym miejscu. Co na to strona i trolle rosyjskie? Rosyjskie ministerstwo obrony nieśmiało poinformowało, że strona rosyjska odparła ukraiński desant na tę wyspę i zestrzeliło im samoloty, drony, helikoptery, a nawet amfibię, jednak nie pokazano żadnej dokumentacji filmowej czy zdjęciowej. Nawet rosyjskie trolle nie specjalnie podchwyciły ten temat.

Generalnie, sytuację na tej wyspie ciężko określić inaczej jak grillowaniem rosyjskiej techniki. Wojska Putina ładują się z przyczyn politycznych na odsłonięty i kompletnie nieprzygotowany do obrony kawałek skały, który przypomina charakterem tarczę strzelniczą. Nie może specjalnie dziwić że straty sprzętowe, jakie Rosja poniosła tam tylko w ostatnich dniach, są absurdalnie wysokie.

Wstęp do 9 maja

Tu dochodzimy do tematu 9 maja, wojskowych parad i rosyjskiego prężenie muskułów. Dziś warto uważnie śledzić doniesienia ze wschodu, ponieważ prawdopodobnie obie strony szykują jakieś specjalne akcje. Dzisiejszy dzień będzie nie tylko walką czysto militarną, ale zapewne także pokazem krwawego PR-u, gdzie Rosja będzie próbować pokazać, że gdzieś osiągnęła sukcesy, a Ukraina będzie chciała ją skompromitować.

Co więc może się wydarzyć? Najmocniejszym punktem miało być według wielu oficjalne ogłoszenie wojny przez Rosję i rozpoczęcie powszechnej mobilizacji. Po właśnie zakończonym przemówieniu Putina wygląda, że to się nie wydarzy. Patrząc na retorykę militarnych specjalistów występujących w programach propagandowych rosyjskiej TV w ostatnim tygodniu widać, że taki scenariusza staje się coraz mniej realny, państwa Putina może po prostu na niego nie stać.

Po Rosji spodziewam się więc dziś raczej tematów mniejszego kalibru. Być może uderzą na większą skalę przy pomocy pocisków precyzyjnych w jakiś spektakularny, przynajmniej w ich mniemaniu cel, zapewne ogłoszą zdobycie Mariupola, niezależnie od tego jak przedstawia się prawdziwa sytuacja w kompleksie Azowstali.

Jeśli doniesienie o zatopieniu „Admirała Makarowa” okazałyby się fałszywe, mogą też zrobić wokół jego powrotu do portu jakąś szopkę. Aczkolwiek wysyp fałszywych doniesień o jego pojawieniu się w porcie z ostatnich dni, robiony przez konta typu „Józek2345678” jak dla mnie uwiarygadnia tezę, że ta fregata jednak oberwała. Tak czy inaczej, wobec braku sukcesów na froncie, ciężko spodziewać się jakiegoś prawdziwego rosyjskiego asa.

Most Krymski

To Ukraina ma dziś znacznie większe pole do popisu. Wiele osób spodziewa się ataku na most w cieśninie Kerczeńskiej, łączący Krym z Moskwą. Nie wiem, czy Ukraina ma środki żeby go zniszczyć, ale próby jego uszkodzenia nie są moim zdaniem wykluczone, tym bardziej, że Ukraińcy już to PR-owo ogrywają (co może być jednak jedynie odwracaniem uwagi).

Także sam Krym może spotkać jakieś nieszczęście, zostało tam rozmieszczone sporo broni rakietowej, których stanowiska po tylu dniach za pewne są nieźle rozpoznane. Osobiście liczę też na działalność NATO-wskiego sprzętu artyleryjskiego, którego efekty działania ponoć widzieliśmy już na kilku filmach. Daleki zasięg, wysoka precyzja i dobre rozpoznanie może być dziś wykorzystane do jakichś spektakularnych akcji na zapleczu rosyjskich wojsk.

Jednak największe pole do popisu będą miała ukraińskie siły specjalne. Na miejscu wyższych rosyjskich oficerów, szczególnie gen. Dwornikowa miałbym dziś oczy dookoła głowy. Taki „skalp” z pewnością byłby dużym ciosem dla Rosji. Nie zdziwiłbym się też, gdyby ucierpiały jakieś zakłady będące symbolem potęgi rosyjskiej, jak choćby fabryka czołgów.

Oczywiście może się okazać, że 9 maja na tyle mocno zmobilizuje służby wywiadów, OPL i tak dalej, że nic spektakularnego dziś się nie wydarzy. Mam jednak nadzieję, że Ukraina zdołała przygotować na rosyjską paradę jakieś specjalne fajerwerki. Symbole w tej wojnie mają ogromną siłę rażenia i popsucie Rosjanom szopki na placu Czerwonym z pewnością byłoby jednym z mocniejszych.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu