9

Potraktował swoją sympatię do gier wideo… trochę zbyt serio. Na szczęście nikogo nie zabił

zmiana nazwy konta psn
Zdegustowany klonem lubianej gry uczestnik największych targów poświęconych elektronicznej rozrywce w Azji postanowił na znak protestu... roztrzaskać konsolę, na którą zapowiedziano tę nieszczęsną produkcję.

Za wiele tragedii współczesnego świata wciąż obarcza się gry wideo. Specjaliści prześcigają się w kolejnych badaniach, z których każdy chce udowodnić swoją tezę. Dla jednych gry to zło wcielone, wywołują agresję i nie mają żadnych pozytywnych aspektów. Dla innych — wręcz przeciwnie, mają dla nich sporo pozytywów i dobrego wpływu na nasze życia. Ten gracz potraktował swoją sympatię do gier wideo… trochę zbyt serio. I ucierpiała na tym konsola.

Nie spodobała mu się „inspiracja” jego ukochaną grą, a emocje wzięły górę

The Legend of Zelda: Breath of the Wild. to niewątpliwie jedna z najważniejszych gier wszech czasów. Wydana na Wii U i Switcha przygoda to niesamowita produkcja, od której oderwać się niesamowicie trudno. Niedawno miHoYo ogłosili swoją najświeższą grę z otwartym światem — Genshin Impact. W materiałach promocyjnych nie brakuje porównań z ostatnią Zeldą, a tamtejszy świat — Teyvat — jawi się jako bliźniaczo podobny do przepięknego, pastelowego, Hyrule. Zresztą sama konstrukcja gry najwyraźniej zaczerpnęła sporo inspiracji z ostatnich przygód Linka, bo i tutaj nie zabraknie znanych stamtąd mechanik i rozwiązań. Jednego z fanów gry Nintendo tak to rozzłościło, że… na znak protestu postanowił roztrzaskać w miejscu publicznym konsolę PlayStation 4 Pro. A dokładniej rzecz biorąc, na imprezie ChinaJoy 2019 — największych targach poświęconych cyfrowej rozrywce w Azji:

Jedyne co przychodzi mi na myśl to… biedna konsola. Przecież ona nikomu nie zawiniła, tym bardziej, że ta produkcja trafić ma nie tylko na konsolę Sony. Genshin Impact to produkcja multiplatformowa, która ma również zasilić biblioteki PC oraz… iOS. No cóż, konsolka Sony najwyraźniej jako pierwsza nawinęła mu się pod rękę — a promowanie tytułu przez japońskiego giganta przelało szalę goryczy. Jak dla mnie — znaczna przesada, wiecie, to tylko gra wideo. I skoro powstaje i ma się dobrze, to prawdopodobnie nawet Nintendo nie zdążyło się specjalnie przejąć jej obecnością…