Autorem poniższego tekstu jest Albert Tomaszewski Czytelnicy Antyweb nie zostawili na G.pl suchej nitki. Czy to nie dowodzi jak potrzebnym serwisem jest G? Nie znam szanującego się wykształciucha, który pozwoliłby sobie na szczere i otwarte powtarzanie plotek z tabloidów. Wykształciuch nie plotkuje, wyształciuch się zżyma na poziom serwisu, który pisze, że ”Britney ma celulitis”. Historię […]

Autorem poniższego tekstu jest Albert Tomaszewski

Czytelnicy Antyweb nie zostawili na G.pl suchej nitki. Czy to nie dowodzi jak potrzebnym serwisem jest G? Nie znam szanującego się wykształciucha, który pozwoliłby sobie na szczere i otwarte powtarzanie plotek z tabloidów. Wykształciuch nie plotkuje, wyształciuch się zżyma na poziom serwisu, który pisze, że ”Britney ma celulitis”. Historię Britney wykształciuch opowie tylko przy okazji, a szczegóły poznał w celach wyłącznie badawczo-poglądowych ;)

Bez żartów – może i “G” w nazwie serwisu to naprawdę skrót od bardzo brzydkiego słowa, które symbolizuje poziom treści na G.pl, ale to na pewno nie będzie przeszkodą dla rzeszy amatorów “mięska”, które przewijają się przez internet. Wątpliwości można mieć tylko do wykonania i funkcjonalności serwisu, bo pomysł jest świetny o czym pisałem już wcześniej.

Prawda – fotki na G.pl są gigantyczne. Mnie osobiście też robi się słabo jak patrzę na stronę główną – po prostu nie ogarniam treści i, jakkolwiek to głupio zabrzmi, czuję się tak mały jak w gotyckiej katedrze. Nie wiem na co patrzeć i perceptory się blokują – cokolwiek z informacji zaczyna do mnie docierać po długiej chwili.

Ale może o to chodzi? O barokowy przepych jako namacalny dowód tego, że nie ma lepszego miejsca w internecie dla skandalicznych treści. Jeśli tak – to zdecydowanie należy popracować nad częstotliwością aktualizacji. Póki co serwis robi wrażenie bardzo statycznego, a newsy wiszą godzinami w niezmienionej formie.

Funkcjonalność w G.pl? Czy to nie brzmi trochę jak GPS w papierze toaletowym? O czym chciałbym tu niby napisać? Niemożliwe… A jednak! G.pl ma pocztę powered by GMail. Rozumiem, że Agora chce dołożyć O2, ale dlaczego G ma mieć lepszą pocztę niż Gazeta.pl?

To nie koniec pytań – o co chodzi ze spersonalizowaną stroną początkową (patrz obrazek), na którą przekierowywuje nas po zalogowaniu do skrzynki? Albo to jakieś zakamuflowane zadanie edukacyjne pt. “przyciągniemy tych od tabloidów dużymi obrazkami, a potem przekonamy, że informacje bez obrazków też są fajne”(w końcu środowisko Agory to ludzie z misją), albo zupełnie nieprzemyślany eksperyment.

Obawiam się, że przeskok będzie dla wielu zbyt duży – lepiej nie kombinować i dać bezpośrednio przekierowanie do skrzynki. Strona na bazie iGoogla z kalendarzem i dokumentami to niepotrzebne zamieszanie. (hasła “ONE PAGE TO RULE THEM ALL”, pozwólcie, nie będę komentował)

Sami przyznacie, że poza powyższymi zastrzeżeniami nie ma za bardzo do czego się przyczepić. G.pl wróżę przyszłość w różowych (a jakże!) barwach. W końcu każdy z nas uśmiechnie się na widok człowieka potykającego się o płytę chodnikową i w każdym z nas tkwi bezinteresowna świnia, która uwolni uczucie satysfakcji, gdy bliźniemu ucieknie z przed nosa goniony tramwaj ;)

PS Obiecuję rzadziej zagłębiać się w celach badawczo-poglądowych w temat e-tabloidów, to wyraźnie odbija się na stylu pisania ;)