18

Zjeść ciastko i mieć ciastko? – łakoma Gazeta

Autorem poniższego tekstu jest Albert Tomaszewski Jak słusznie zauważył Grzesiek w poście z 5 października – portal G.pl może budzić mieszane uczucia. Agora wyraźnie pokazuje, że docenia potencjał plotkarskich serwisów. Wątpliwości dotyczą kilku spraw: plotkarsko-skandalowy wizerunek Jak się ma plotkarsko-skandalowy wizerunek serwisów typu Plotek, Ciacha, Popcorner do wizerunku Gazety.pl i Gazety Wyborczej? W materiałach prasowych […]


Autorem poniższego tekstu jest Albert Tomaszewski

Jak słusznie zauważył Grzesiek w poście z 5 października – portal G.pl może budzić mieszane uczucia. Agora wyraźnie pokazuje, że docenia potencjał plotkarskich serwisów.

Wątpliwości dotyczą kilku spraw:

plotkarsko-skandalowy wizerunek

Jak się ma plotkarsko-skandalowy wizerunek serwisów typu Plotek, Ciacha, Popcorner do wizerunku Gazety.pl i Gazety Wyborczej?
W materiałach prasowych Agora ujawnia rąbka swojej internetowej strategii. Relaunch serwisu Gazeta.pl miał służyć osłabieniu więzi między portalem a papierowym wydaniem. W wyniku tego Gazeta Wyborcza dorobiła się własnego portalu (gazetawyborcza.pl przygarniając także stare logo), a Gazeta.pl poszła w kierunku lżejszych treści, pochodzących z różnych źródeł (również od konkurencji GW). Ważnym elementem ożywiającym nowy portal są zróżnicowane serwisy o wąskim zakresie tematycznym, najczęściej plotkarskim. Tu Agora postawiła na dywersyfikację – całości portfolio nie sposób ogarnąć, bo rozstrzał tematyczny jest duży, od Bryły (architektura i budownictwo) po Ciacha.net (serwis o gwiazdach sportu z wyraźną domieszką podtekstów seksualnych). Szczególnie charakterystyczne jest tu wydzielenie Sport.pl – przy wejściu na jakikolwiek news sportowy, tak jakby zmieniamy portal: znika obecny w reszcie serwisów górny mini-pasek Gazeta.pl.

Przyznać trzeba, że jest w tym szaleństwie jakaś metoda. Mnie pomysł na dywersyfikację serwisów wydał się bardzo dobry. To sprytny sposób na wprowadzenie lżejszych treści do portalu (zgodnie z tendencją na rynku) z minimalnym ryzykiem negatywnego wpływu na kluczową markę grupy, którą jest Gazeta Wyborcza – poważny i opiniotwórczy dziennik.

Dywersyfikacja

Skoro dywersyfikujemy i tworzymy całą paletę nowych serwisów – po co to teraz łączyć pod marką G.pl? Szczerze mówiąc, nie widzę innej odpowiedzi niż taka, że Agora nie daje rady. Rozdrobnione serwisy prawdopodobnie nie osiągają spodziewanych rezultatów (np. Plotek vs Pudelek) i trzeba je wzmocnić. Na Gazecie.pl bardziej eksponować się ich już nie da (no chyba, że naprawdę chcieliby z tego portalu zrobić eFakt), trzeba było więc je wzmocnić w inny sposób. Tak powstał G.pl – tabloid 2.0.

tabloid 2.0.

Czy G.pl nie za bardzo kojarzy się z Gazeta.pl? I tak, i nie. G.pl jest po to, żeby przyciągnąć nowych internautów, dla których nawet nowa, lżejsza Gazeta jest za „ciężka”. Obstawiam, że wielu z nich nie skojarzy obu serwisów – a nawet jeśli, to Gazecie to nie zaszkodzi. Jeśli chodzi o użytkowników Gazety – zauważcie, że na flagowym portalu nigdzie nie ma odnośników do G.pl. Są do Plotka, Ciach i innych drobnych serwisów, ale nie do G.pl. Linki do tablowortalu pojawiają się dopiero w serwisach plotkarskich- czyli tam gdzie są użytkownicy, którym G.pl może się spodobać.

Wszystko razem wskazuje na to, że ktoś w Agorze sobie dobrze przemyślał całą sprawę. Ów strateg jest świadomy wszelkich zagrożeń i jednocześnie stawki o jaką toczy się gra. Gazeta ma ambicję dołączyć do liderów kategorii portali i zachować dotychczasowe klejnoty w nienaruszonym stanie. Zjeść ciastko i mieć ciastko – to by była pełnia szczęścia. Tylko czy to w ogóle możliwe?