27

Praca w Google to sielanka? Pracownicy twierdzą, że gigant ich szpieguje

Nie jesteśmy w stanie stwierdzić jednoznacznie: "Google szpieguje pracowników", bo byłoby to odrobinę nie w porządku wobec samej firmy. Ale... pewne jest to, że rosną napięcia między szeregowymi pracownikami, a kadrą zarządzającą.

Spory w Google wybuchają z przeróżnych powodów: a to komuś nie podoba się polityczna poprawność i ciągłe parcie ku „diversity” (przy okazji posuwając się nierzadko do kuriozalnych kroków), sporo złego zrobiła też afera z udziałem podwykonawcy Randstad, który miał prowadzić ankiety z czarnymi bezdomnymi, byleby AI stojąca za rozpoznawaniem twarzy w Pikselach miała odpowiednie dane do rozpoznawania „szczególnie trudnych przypadków”.

Teraz poszło o malutkie narzędzie, które według niektórych pracowników służy do ich szpiegowania. Otóż, ma ono na celu wykrywać przypadki organizowania wśród pracowników większych spotkań i wysyłać takie dane do kadry zarządzającej. Już sama obecność oprogramowania w formie wtyczki do Google Chrome ma być opresyjna: pracownicy mają być przez to zniechęcani do zrzeszania się w grupy, które dotyczą kultury pracy, związków zawodowych i innych takich. Google oczywiście tego się wypiera i twierdzi, że narzędzie zostało stworzone po to, aby reagować na spam, który napływa do pracowników Google.

Google

Pracownicy swoje, Google swoje

Od dłuższego czasu wiadomo, że cyberprzestępcy wykorzystują Kalendarz Google do rozsiewania spamu – kadra zarządzająca Google zaleciła stworzenie rozszerzenia, które wykrywa takie przypadki i od razu informuje o tym użytkownika. Pracownicy jednak widzą w tym również możliwość ich inwigilacji. Wiecie, co? Może być tak, że Google rzeczywiście nie ma żadnych złych zamiarów, ale wszystko rozbija się o brak zaufania pracowników do kadry zarządzającej – stąd też incydenty w formie nieporozumień na linii szeregowi pracownicy – managerowie.

Takie przypadki skutecznie zwiększają napięcie wśród pracowników Google, którzy – mimo licznych benefitów i raczej bardzo dobrych zarobków obawiają się zmian, które odbywają się w korporacji. Takie przypadki powodują powstawanie nawet bardzo „odjechanych” teorii spiskowych.

Mówi się również o tym, że utrata zaufania do Google wśród zwykłych konsumentów przenosi się na to, co myśli się o firmie wewnątrz. HR-owcy mają teraz trudne zadanie i muszą tworzyć strategie biorące pod uwagę fakt, że Google przestaje być traktowany jako „fajna firma”, a coraz częściej, również w opiniach pracowników występuje jako opresyjny moloch. Oczywiście, z taką łatką Google nie chciałoby funkcjonować na rynku pracy.

Niemniej, konflikty wewnętrzne to bardzo poważny problem giganta, który od lat uchodził za jednego z najlepszych pracodawców. Można się zastanawiać, co poszło nie tak, skoro w Google pracownicy nie są zadowoleni… prawdopodobnie w ostatnim czasie zostały wprowadzone zmiany niekorzystnie poczytane przez zatrudnionych. Pytanie tylko, co z tym zamierza zrobić Google.