27

Google rusza z +1 globalnie a ja nadal nie rozumiem jak to ma chwycić

Początkowo kiedy Google zadebiutowało z funkcją +1 wszyscy zakładaliśmy, że jest to odpowiednik Facebookowego „like”. Było to dość logiczne ponieważ, zyska z rekomendacji społecznościowych dla Google czy Facebooka jest nie do przecenienia. Na początku +1 ruszyły tylko dla angielskojęzycznej wersji wyszukiwarki, a teraz Google ogłasza globalną ekspansję tej funkcji. Niestety w notce od Google słowa […]

Początkowo kiedy Google zadebiutowało z funkcją +1 wszyscy zakładaliśmy, że jest to odpowiednik Facebookowego „like”. Było to dość logiczne ponieważ, zyska z rekomendacji społecznościowych dla Google czy Facebooka jest nie do przecenienia. Na początku +1 ruszyły tylko dla angielskojęzycznej wersji wyszukiwarki, a teraz Google ogłasza globalną ekspansję tej funkcji.

Niestety w notce od Google słowa nie znajdziemy na temat efektywności tego narzędzia – a przypomnę, że wydawcy oczekują iż po umieszczeniu dodatku od Google będą mieli z niego wymierne korzyści. Główną zaletą umieszczania +1 przy naszych treściach ma być widoczność głosów naszych znajomych w wynikach wyszukiwania (i lepsza pozycja takich wyników). Można więc powiedzieć, że w długi okresie czasu ma to sens, ale..głosy będą widoczne tylko dla zalogowanych i tylko wtedy kiedy osoba która kliknęła +1 jest naszym znajomym lub też ją obserwujemy.

Niestety problemem Google jest nadal brak własnego serwisu społecznościowego, który niejako mógłby wesprzeć takie pomysły jak +1. Moje głosy dla przykładu widoczne są w moim profilu Google, ale kto tam zagląda? Najdziwniejsze jest natomiast to, że +1 nie widać nawet w Google Buzz (który pewnie niedługo skona). Obserwuję reakcje internautów na +1, początkowo w serwisach które regularnie przeglądam było dodawanych sporo +1, teraz jednak liczba ta drastycznie zmalała (podobnie było z widgetem od Buzz).




Główny problem z +1 to brak jakiekolwiek interakcji, co z tego że polecę znajomym ciekawy artykuł – skoro nie ma miejsca gdzie mógłbym zobaczyć ich reakcje. Nie mogą powiedzieć mi czy im się dana informacja podobała, nie mogą jej specjalnie skomentować itp. Rozumiem, że pracujemy ku chwale lepszych wyników dla naszych treści, ale moim zdaniem w tych czasach to już nie wystarczy aby angażować użytkowników.