42

Google robi aplikacje dla Apple, a swoim klientom każe czekać

google
Do czego to dochodzi — Google najpierw tworzy aplikacje dla ekosystemu Apple, a swoich klientów ustawia w kolejce i każe im czekać.

To nie jest pierwszy raz, kiedy Google lepiej traktuje klientów z ekosystemu Apple niż tych którzy postawili na ich autorskie rozwiązania. Najczęściej jednak chodziło o aktualizacje rozmaitych aplikacji, więc można powiedzieć, że zrobili sobie z nich beta testerów i tak naprawdę nie ma o co się spinać. Tym razem jednak chodzi o pełnoprawną aplikację na zegarek, która najpierw trafiła na… najpopularniejszy smartwatch na świecie, czyli Apple Watch.

YouTube Music dla Apple Watch już jest. Właściciele wearOS muszą na aplikację cierpliwie zaczekać

O tym że Apple Watch jest absolutnym hitem nikogo przekonywać nie trzeba. Apple zrobiło zegarek który jest świetnym „przedłużeniem” smartfona i pełnoprawnym członkiem stworzonego przez nich ekosystemu, a od premiery Apple Watch SE — jest też niezwykle przystępny cenowo. A do tego, podobnie jak u konkurencji, można tam instalować rozmaite aplikacje, które do działania nie będą potrzebowały smartfona. Tak jest m.in. z platformami streamingowymi czy odtwarzaczami muzyki, które można sparować ze słuchawkami Bluetooth i cieszyć się treściami bez dodatkowych kombinacji. Od teraz do Apple Music, Spotify i spółki dołączył także YouTube Music — czyli platforma streamingowa od Google. Do działania niezbędny jest co najmniej Apple Watch Series 3 — i system watchOS 6. I nie byłoby w tym absolutnie nic dziwnego, gdyby nie fakt, że właściciele dużo mocniej związani z ekosystemem Google… zmuszeni są ustawić się w kolejce. Bo choć aplikacja na zegarki Apple jest dostępna już teraz, właściciele wearOS muszą czekać. Jak długo — tego nie wiadomo, ale znając Google, wszystko może rozciągnąć się nawet o kilka(naście) miesięcy. I rozumiem rozgoryczenie użytkowników, tym bardziej że przed ubiciem Muzyki Google — mieli dedykowaną aplikację do platformy na zegarkach. Przypomnę jeszcze, że usługa została „wchłonięta” przez YouTube Music, a wszystkie zakupione treści przeniesione na nową platformę. Do dobrego się człowiek szybko przyzwyczaja, także doskonale rozumiem smutek i złość, ale co można zrobić. Uzbroić się w cierpliwość, albo kupić Apple Watcha ;-).

Przyznam że nie do końca rozumiem postępowanie Google — ale bardzo możliwe, że nie ma w tym żadnej logiki. Po prostu ekipa oddelegowana do pracy nad aplikacją dla AW wyrobiła się ze swoją pracą szybciej i postanowiono nie zwlekać z jej publikacją, bo i po co. Mimo wszystko takie zachowania pozostawiają spory niesmak no i dają do myślenia. Jako klient który postawił w całości na ekosystem od Google czułbym się, delikatnie mówiąc, nieusatysfakcjonowany takim obrotem spraw. No ale jestem w tej sytuacji, że na moim zegarku YT Music już jest, problem polega na tym, że sam korzystam ze streamingu konkurencji ;-).

Źródło