103

Uwaga, bo to jest dobre – Google ratuje tablety z Androidem. Nie zgadniecie jak

Decydując się na zakup tabletu, zawsze warto rozważyć dwie opcje - Android lub iPadOS. Trwa to jednak jedną, góra dwie minuty, bo odpowiedź jest prosta - niezależnie od modelu, najlepszą decyzją będzie zakup iPada.

I to nie jest tak, że tablety z Androidem są złe. Samsung ma bardzo fajną serię, ze świetnymi ekranami i głośnikami. To sprzętowo naprawdę udane urządzenia i nawet sama nakładka systemowa koreańskiej firmy jest w porządku. Ale Android kompletnie nie odnalazł się na tego typu urządzeniach i Google od lat nie robi nic by to zmienić. Czy raczej „nie robiło”, bo właśnie zamierza przywrócić androidowe tablety do życia za pomocą dość specyficznego pomysłu.

Strefa Rozrywki lekiem dla tabletów z Androidem

Nie wiem dlaczego akurat teraz, a nie wcześniej – nie rozumiem też dlaczego w ten sposób. Google postanowiło wreszcie wziąć się za tablety z Androidem i zachęcić do ich kupowania przez zmianę w systemie operacyjnym. I nie chodzi wcale o dodanie jakichś intuicyjnych funkcji czy dostosowanie oprogramowania do tabletu, ale…strefę rozrywki. Po lewej stronie od ekranu głównego dostaniemy po prostu ekran z multimediami. Patrząc na zamieszczone przez Google screeny widać zwyczajny agregator treści związanych z szeroko pojętą rozrywką. Jest fragment serwisu filmowego Rotten Tomatoes, lista z ostatnio uruchamianymi aplikacjami do multimediów, podpowiedzi gier i książek ze sklepu Google Play i tym podobne – pomieszane oczywiście z tym w co graliśmy, co oglądaliśmy i czytaliśmy. Wygląda to jak interfejs Google TV. Znajdziemy tam Hulu, Twitcha, YouTube, ale nie znajdziemy Netfliksa, który zdecydował się nie być częścią tego projektu. Rozumiecie? Najpopularniejsza platforma streamingowa się tam po prostu nie znajdzie.

Entertainment Space ma trafić na wybrane tablety jeszcze w tym roku. Google wspomina o sprzętach Lenovo, Sharpa i innych więc trudno spekulować, jakie tablety ominie. Chociaż jedną firmę można wymienić już teraz – Huawei.

Przeczytaj też: Kupiłem najtańszego i najsłabszego iPada. Niczego nie żałuję

Mizerna próba Google, która nic nie da

Wyobrażacie sobie sytuację, w której sprzedawca opisując tablet z Androidem mówi:

– no i jest tu taka niesamowita strefa rozrywki, w której można sobie podejrzeć masę fajnych rzeczy

po czy klient odpowiada

– wow! niesamowite, kupuję!

No właśnie.

Oczywiście doceniam starania, bo to całkiem niezły pomysł i fajne miejsce, w którym agregowane będą treści multimedialne (choć pewnie w dużej mierze promowane komercyjnie), ale nie jest to dla mnie żaden powód żeby kupić tablet z Androidem. To doprawdy niesamowite, że mając taki potencjał i własny system operacyjny Google tak bardzo nie potrafiło go wykorzystać. Co więcej, stworzyć nowego, własnego sprzętu, który mógłby konkurować z Apple i iPadami. No chyba, że już dawno postawiło krzyżyk na tym segmencie sprzętu i w ogóle nie zamierza podejmować wyzwania. Szkoda, bo fragmentacja rynku daje sporo możliwości, tylko co z tego, skoro nawet bardzo dobre sprzętowo urządzenia dzielą ten sam dostosowany przede wszystkim do smartfonów system. Ktoś powie, że to przecież i tak nie ma znaczenia, bo na tablecie przegląda się strony internetowe, ogląda YouTube i serwisy streamingowe. Jasne, tylko dlaczego Apple od lat ma w przypadku tabletów mniej więcej taki sam udział w rynku jak wszyscy inni producenci razem wzięci? Co ciekawe – od lat mówi się, że era post-pc się nie udała, a tablety przestały się sprzedawać. Te z Androidem na pewno, bo z tego co widzę chociażby po swoich znajomych, iPady mają się bardzo dobrze. Zarówno droższe modele Pro, jak również najprostsze, bazowe urządzenia.

źródło