68

Google Pixel umiera. Ależ to był świetny sprzęt…

W grudniu tego roku, Google Pixel pierwszej generacji otrzyma ostatnią już poprawkę dedykowaną bezpieczeństwu. W nowym roku, z punktu widzenia zabezpieczeń będzie sprzętem niegodnym polecenia, a jego użytkownicy powinni pomyśleć o przesiadce na coś nowszego. W dalszym ciągu jednak jest to bardzo dobry smartfon, w historii Google wręcz przełomowy.

Pamiętam, jak Google nagle anulowało serię Nexus i zaprezentowało linię Pixel. Nie brakowało wtedy jęków zawodu i oczywiście znaleźli się przeciwnicy takiego rozwiązania. Ale… to właśnie Piksele, począwszy od pierwszej generacji zawierającej w sobie model „standardowy” oraz wariant „XL” stały się prawdziwie referencyjnymi urządzeniami z Androidem. Wzorem doskonale działającego oraz świetnie zoptymalizowanego sprzętu współpracującego z systemem Google. Wyznacznikiem szybkości dostarczania aktualizacji i wzorem chociażby dla takich producentów jak Nokia. Założę się, że gdyby nie seria Google Pixel, to najpewniej zupełnie inaczej wyglądałaby polityka uaktualnień duetu Nokia & HMD Global.

Google Pixel pierwszej generacji startował na Androidzie 7.1 i zakończy swój żywot na maksymalnie „dziesiątce” – to i tak dosyć długi czas wsparcia telefonu komórkowego w kontekście aktualizacji funkcjonalnych. Użytkownik w środku znajdzie procesor Qualcomm Snapdragon 821 w litografii 14 nm, 4 GB RAM i 32 / 128 GB przestrzeni na dane. Z przodu znajdziemy aparat o matrycy 12,3 MP, f/2.0, 1/2.3″ z podwójnym fleszem, a z tyłu – kamerkę do selfie – 8 MP, f/2.4, 1/3.2″. Użytkownik może przeglądać treści na ekranie AMOLED o przekątnej 5 cali (bez notcha rzecz jasna) w rozdzielczości Full HD. Nad zasilaniem czuwa bateria o pojemności 2770 mAh. W swoim najlepszym czasie był to naprawdę świetnie wyposażony smartfon, za który trzeba było również sporo zapłacić. Szczególnie w Polsce, gdzie początkowo jego dostępność była mocno ograniczona.

Czytaj więcej: Pixel i Pixel XL w rękach Antyweb

Z tym telefonem miałem styczność i ja i moja narzeczona. Co ona sądzi o tym urządzeniu?

Ona byłaby w stanie powiedzieć o nim znacznie więcej niż ja. Dla mnie ten sprzęt to przede wszystkim kosmicznie dobra jakość zdjęć, nawet teraz, gdy ten telefon ma już… trzy lata. Nie jestem szczególnie wrażliwy na walory wizualne, ale widać, że niektóre obecnie produkowane średniaki nie dorównują w dalszym ciągu temu, co potrafi wygenerować za pomocą zainstalowanych modułów fotograficznych Google Pixel pierwszej generacji.

Pixel pierwszej generacji to telefon, do którego mam ogromny sentyment – nie tylko ze względu na to, jak świetnie mi służył, ale także dlatego, że kupiłam go przy okazji swojego pierwszego wyjazdu na Google I/O w 2017 roku. Po blisko dwóch latach bardzo aktywnego użytkowania przesiadłam się na iPhone’a X i Nokię 7.2 (z uwagi na charakter pracy muszę korzystać z dwóch urządzeń) i nie zliczę, ile razy pod nosem w ciągu kilku ostatnich miesięcy marudziłam na te telefony, z tęsknotą wspominając poczciwego Pixela.

Pixel wyróżniał się przede wszystkim świetnym aparatem. Podczas częstych podróży z powodzeniem zastępował mi mojego bezlusterkowca, narażając mnie na zarzuty pod tytułem “jaką lustrzanką robiłaś to zdjęcie?” lub wręcz “dlaczego wrzucasz na Instagram tapetę z Macbooka?” (autentyczny i dosyć zabawny dla mnie komentarz, który pojawił się pod jednym ze zdjęć z wypadu do Yosemite). Podczas 2 lat spędzonych z tym telefonem wykonałam nim tysiące zdjęć i mam wrażenie, że ciągle aparat Pixela 1 może śmiało konkurować z tym, który obecnie posiadam w iPhonie X (miłośnicy jabłek, proszę o łaskawość w komentarzach).

Inną, świetną cechą Pixela był wbudowany Asystent Google (na którego jeszcze “chwilę” musieliśmy w Polsce czekać). Do tej pory zastanawiam się, w jaki sposób potrafił informować o opóźnionych lotach wcześniej, niż komunikat przy bramce na lotnisku 😉 Nie mam też żadnych zarzutów co do systemu – czysty Android to naprawdę niezła sprawa, zwłaszcza, gdy przy bardzo mocnym eksploatowaniu ciągle jeszcze był w stanie obsługiwać płynnie i bez żadnej zadyszki wiele aplikacji (których notabene – jak się okazało przy przeprowadzce na inny system – miałam zainstalowanych lekko ponad 100…).

Z uwagą przyglądam się recenzjom Pixela 4 i szczerze mówiąc – chyba nie będę zbyt długo zastanawiać się nad przygarnięciem do kolekcji kolejnego smartphona od Google.

Justyna Kot – mówiłem, że powie Wam znacznie więcej przydatnych rzeczy o Pikselu pierwszej generacji?

Dla mnie pewne jest jedno: Google Pixel to zdecydowanie taki telefon, który na stałe zapisał się w historii telefonów komórkowych – odrobinę dzięki temu, że jest to dzieło Google (we współpracy z HTC: Sailfish to standardowy Pixel, Marlin to Pixel XL). I uwierzcie mi, że to jeden z niewielu przedstawicieli rynku smartfonowego, co do którego odczuwam swego rodzaju przywiązanie. Co więcej, jest mi przykro, że przestaje być wspierany już dosłownie za chwilę.

Google Pixel

(czy Twój telefon potrafi zrobić tak dobre zdjęcie w nocy? Pixel potrafi – bez większego wysiłku)

Dlaczego? Bo ten smartfon mimo lat, dalej działa świetnie. Nie zawiesza się, nie jest również specjalnie awaryjny. Daje mnóstwo radości z jego użytkowania i jest wręcz idealny dla osób zmęczonych obecnymi konstrukcjami: z notchami i naprawdę ogromnymi ekranami. Może i Pixel charakteryzuje się mało atrakcyjną „bródką”, może i górna część też jest mało atrakcyjna. Ale ten sprzęt naprawdę fajnie leży w dłoni i robi niesamowite zdjęcia. Serio.

Zdjęcia użyte w tekście są autorstwa mojej narzeczonej, Justyny Kot. Pierwotnie, zostały opublikowane na jej blogu. Grafiki te umieszczam dzięki uprzejmości Justyny. Antyweb ślicznie dziękuje!