Google

Google+ nigdzie się nie wybiera. I bardzo dobrze!

KK
Konrad Kozłowski
25

"Artykuł TechCrunch to bzdury" - tak brzmi udelikatniona wersja komentarza Yonatana Zungera, głównego architekta Google, w serwisie Google+. Chodzi mu oczywiście o tekst, w którym zapowiadany jest koniec serwisu społecznościowego firmy z Mountain View. Po tym jak bardzo Google pragnęło uczynić swoją...

"Artykuł TechCrunch to bzdury" - tak brzmi udelikatniona wersja komentarza Yonatana Zungera, głównego architekta Google, w serwisie Google+. Chodzi mu oczywiście o tekst, w którym zapowiadany jest koniec serwisu społecznościowego firmy z Mountain View. Po tym jak bardzo Google pragnęło uczynić swoją sieć społecznościową sukcesem, dla mnie również informacja o porzuceniu projektu była mało prawdopodobna.

Początkiem końca miało być odejście Vica Gundotry - człowieka odpowiedzialnego za powstanie i wieloletni rozwój serwisu Google+, a w następnej kolejności przeniesienie ponad 1000 pracowników do innych projektów. W Sieci pojawiły się spore ilości radosnych "okrzyków", którym towarzyszyły oczekiwania powrotu do poprzedniego systemu komentarzy na YouTube oraz satysfakcja z powodu perspektywy zakończenia integracji (czytaj "wpychania na siłę") Google+ do pozostałych usług giganta.

Odpowiedź Yonatana Zungera na wpis Francine Hardaway jest raczej jednoznaczna. Google nie zamierza porzucać Google+, a na miejscu Vica Gundotry powitać nam przyszło jego dotychczasowego zastępcę - Davida Besbrisa. Na przestrzeni lat Google+ nie zdołało osiągnąć podobnego do Facebooka czy Twittera pułapu. Nie było to jednak potrzebne, bo serwis rozwijał się we własnym, właściwym moim zdaniem, kierunku. Strategia Google była bardzo prosta - stać się najlepszym w tych elementach społecznościowych, które kolokwialnie mówiąc kuleją w innych sieciach. Mowa tu między innymi o fotografiach, którymi zarządzanie, edycja czy udostępnianie jest zdecydowanie wygodniejsze i bardziej rozbudowane niż to co oferują nam Twitter czy Facebook. Przy każdej sytuacji omawiania przez Google swoich nowości, prowadzący prezentację powraca do powyższego slajdu. A ten za każdym razm jest powodem sporego uśmiechu na mojej twarzy.

Cieszę się, że Google+ pozostanie nienaruszone, lecz z pewnością tęsknić będę za konferencjami, które prowadził pełen energii, optymizmu i z niewątpliwym darem przekonywania Vic Gundotra. Czy pod nowym kierownictwem Google+ będzie w stanie nawiązać walkę z konkurencją? Czy i jakie nowości w w serwisie zaserwują nam Googlersi podczas nadchodzącej konferencji Google I/O 2014? Mam nadzieję, że propozycje, nad którymi zapewne prace trwają już teraz, będą warte oczekiwania.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu