28

Google Nexus Q wycofany ze sprzedaży. A miało być tak pięknie…

Pod koniec ubiegłego tygodnia trafiłem w Sieci na informację, iż Nexus Q (magiczna kula Google, którą firma zaprezentowała pod koniec czerwca razem z Tabletem Nexus 7 i najnowszą odsłoną Androida) trafiła do sprzedaży i rozeszła się jak ciepłe bułeczki. Z jednej strony byłem zdziwiony, ponieważ korporacja z Mountain View nie przekonała mnie do tego pomysłu […]

Pod koniec ubiegłego tygodnia trafiłem w Sieci na informację, iż Nexus Q (magiczna kula Google, którą firma zaprezentowała pod koniec czerwca razem z Tabletem Nexus 7 i najnowszą odsłoną Androida) trafiła do sprzedaży i rozeszła się jak ciepłe bułeczki. Z jednej strony byłem zdziwiony, ponieważ korporacja z Mountain View nie przekonała mnie do tego pomysłu (zwłaszcza za te pieniądze), ale z drugiej strony, nowinki tego typu zazwyczaj znajdują amatorów i nie powinno to nikogo dziwić. Sprawa okazała się jednak dużo bardziej złożona…

Komunikat wysłany w świat brzmiał następująco: pierwsza partia Nexus Q rozeszła się w niecałą dobę od rozpoczęcia sprzedaży. Jednocześnie dodano, iż pozostali potencjalni klienci będą musieli poczekać kilka tygodni na kolejną partię urządzeń. Doniesienia te nie zawierały żadnych konkretów (zwłaszcza liczb), więc ciężko było stwierdzić, czy to popyt był tak duży, czy podaż tak niska. W tym tygodniu kwestia ta została częściowo wyjaśniona i to przez samo Google. Okazało się, iż sprzedaż urządzenia została wstrzymana z powodu problemów technicznych, z jakimi boryka się sprzęt.

Wprost nikt nie wspomina o problemach. Mówi się jedynie o poprawie możliwości urządzenia. Jak dokładnie należy to rozumieć? Dobre pytanie… Nie wiadomo, kiedy Google wprowadzi owe zmiany i po jakim czasie sprzęt trafi znowu do sprzedaży. Pojawiła się jednak inna kwestia: co ze szczęśliwcami, którzy już zainwestowali w ten sprzęt? W kocu we wspomnianej we wstępie przedsprzedaży ktoś uczestniczył i teraz czeka na urządzenie, który będzie wybrakowane. Otóż te osoby mają dostać kulę za darmo i będą jego testerami. Nie wiadomo niestety, o jakiej liczbie klientów mowa. Firma wspomina jedynie, iż popyt jest duży, a reakcje dziennikarzy pozytywne ;)

Jeżeli ktoś widzi ten sprzęt po raz pierwszy i zastanawia się co to właściwie jest, to w wielkim skrócie można napisać, iż urządzenie ma pełnić rolę domowego centrum multimedialnego i należy je pozycjonować jako konkurencję dla Apple TV. Dzięki integracji z Google Play oraz YouTube, a także innymi gadżetami będącymi w posiadaniu konkretnego użytkownika (telewizor, gadżety mobilne) miał powstać niezwykle ciekawy system organizujący ludziom „rozrywkę przez duże R”. Problem polega na tym, iż kula jest stosunkowo droga (kosztuje prawie 300 dolarów) i posiada poważne ograniczenia (np. brak dostępu do zewnętrznych serwisów typu Hulu Plus, Netflix i Spotify.

Jeżeli sprzęt faktycznie cieszy się dużym zainteresowaniem i po uporaniu się z problemami (oficjalnie ich nie ma) firma sprzeda ten produkt w wielkich ilościach za wskazaną cenę, to pozostanie im tylko pogratulować i czekać aż urządzenie trafi do innych krajów…

Foto: 1