14

Mała firma pozywa Google. Zarzut jest poważny – w grę wchodzi kradzież

Co Google mogło ukraść małej firmie działającej na pograniczu branż: muzycznej oraz IT? Genius to doskonale znany, przede wszystkim w krajach anglojęzycznych serwis z tekstami piosenek. Oprócz tego, oferuje dostęp do wyboru treści dotyczących branży rozrywkowej. Ponawiam więc pytanie - co wielkie Google mogło ukraść małej firmie?

Teksty piosenek. Sprawa wypłynęła w ostatnie lato – wtedy to pojawiły się w sieci doniesienia na temat roszczeń Geniusa, który twierdzi, że Google ukradło teksty piosenek, które znajdują się w serwisie. Informacje pochodzące z Geniusa miały pojawiać się w wynikach wyszukiwania. Oczywiście, wyszukiwarkowy gigant zaprzeczył, jakoby dochodziło do takiego procederu, jednak poszkodowany zdecydował się złożyć oficjalne doniesienie. Jak podaje The Verge, pozew jest już w sądzie i w tym momencie toczy się śledztwo.

Pozew złożono w Nowym Jorku i… oskarża się w nim Google oraz LyricFind – firmę, która dostarcza Google tekstów piosenek. Genius podejrzewa, że LyricFind korzysta z bazy Geniusa dostarczając Google teksty do wyników wyszukiwania. Stąd też nie jedna, a dwie firmy są wymienione w pozwie. W dokumencie dostarczonym do sądu znalazło się nawet sformułowanie, według którego „Google oraz LyricFind zarabiają od dziesięciu lat dziesiątki milionów dolarów, które de facto należą do Geniusa”. W skrócie: Google i LyricFind kanibalizują zyski Geniusa, do którego należy baza tekstów piosenek.

Czytaj więcej: Nie szukaj chorób w Google – jest coś lepszego

Google

Czego oczekuje Genius?

Genius chce, aby Google i LyricFind zapłaciło mu 400 mln dolarów za szkody, które powstały w wyniku nieuprawnionego zbierania danych z ich bazy. Co więcej, LyricFind ma otrzymać oficjalny zakaz wynoszenia danych z Geniusa. Na ten moment nie wiadomo, która firma ma mocniejsze argumenty w tym sporze, jednak nie można wykluczyć, że roszczenia Geniusa są zasadne. Prawnicy są zdania, że sprawa nie jest przesądzona i wiele zależy od materiału dowodowego, który zostanie dostarczony przez Geniusa.

Jednak dla Google ten pozew oznacza jeszcze inne problemy – w ostatnim czasie wiele mówi się o tym, że google’owska dewiza „don’t be evil” to już przeszłość – gigant nie przejmuje się etyką i zwyczajnie idzie po trupach. To zaś może oznaczać, że wizerunek Google wkrótce zmieni się, podobnie odbiór przedsiębiorstwa w społeczeństwie. Dotychczas nie widziano w Google ogromnego zagrożenia dla ludzkiej prywatności, czy konkurencyjności w biznesie. Informacje takie jak ta – dotycząca możliwej kradzieży własności intelektualnej to ogromny problem dla pionu PR/Marketing w Google.

Co więcej, wytoczony pozew może być problematyczny w kontekście śledztw wycelowanych w możliwe praktyki monopolistyczne giganta. Unia Europejska po serii bardzo wysokich kar zdecydowała się otworzyć kolejne postępowanie, które najprawdopodobniej zakończy się potężną karą.