10

Oto nowy serwis społecznościowy Google z którego… nie będziesz korzystać

Błędne jest myślenie, wedle którego Google nie ma szczęścia do serwisów społecznościowych. Co prawda Google+ umarł, bo nikt go na dobrą sprawę nie potrzebował. Ale już taki YouTube, który został przez giganta kupiony to największy społecznościowy serwis contentowy na świecie i cały czas zyskuje na znaczeniu. Czym zatem jest Google Currents i dlaczego uważa się go za duchowego następcę Google+?

O ile można w prosty sposób napisać o tym czym Google Currents jest, tak już kompletnie nie mogę zrozumieć dlaczego uważa się go za następcę Plusa. Przeznaczeniem Currents jest operowanie wewnątrz organizacji i tutaj szybciutko doprecyzuję: tak, Google Currents to usługa dla organizacji korzystających z GSuite i nie, nie skorzystasz z niej jeżeli z GSuite nie korzystasz. Co ciekawe, posty organizacji z Google+ zostały przeniesione do nowej usługi, natomiast te tworzone przez „zwykłych ludzi” zwyczajnie zniknęły.

Czym zatem jest Google Currents?

Google Currents to usługa mikrospołecznościowa przeznaczona dla organizacji – wewnątrz niej użytkownicy mogą prowadzić rozmowy, wymieniać się treściami, doświadczeniami ale w obrębie grupy (czyli np. pracowników konkretnej firmy). Taki „miniserwis” społecznościowy z bardzo jasno ustalonym ograniczeniem. Nie jest komunikatorem jak chociażby Slack, nie jest też typowym newsfeedem jak Facebook.

Google Currents

Google Currents czerpie garściami z Google+ pod względem interfejsu. Jak podaje samo Google, najwyżsi managerowie umieszczający treści w organizacyjnym „newsfeedzie” będą mieli nadawany wysoki priorytet by byli pewni co do tego, że ich materiały zostaną obejrzane przez wszystkich pracowników. Reszta działa zasadniczo bardzo podobnie jak w przypadku Google+.

Google Currents w wersji Beta

Google Currents jako usługa mikrospołecznościowa wkroczył właśnie w fazę Beta: każda z organizacji korzystająca z GSuite może skorzystać z programu wczesnych testów. Jeżeli tylko zarządzacie zespołem w ramach GSuite, możecie wykorzystać możliwość przetestowania nowej usługi od giganta. Co bardzo istotne: w historii Google można znaleźć usługę, która również przez jakiś czas nazywała się „Currents” – obecnie nosi ona nazwę… Google News (wcześniej jako prekursor dla Google Play Newsstand).

O ile trudno jest mi udowodnić, że Google Currents to „duchowy następca” Google+ i jednocześnie całkiem łatwo opowiedzieć o tym „czym jest”, tak już nieco gubię się w myślach o tym, kto mógłby Currents wykorzystać. Nie widziałbym tego absolutnie w małej, kilkuosobowej firmie – tam komunikacja odbywa się zupełnie naturalnie i nie trzeba wykorzystywać do tego dodatkowych interfejsów. Najmocniejszym dla Currents „rynkiem” będą natomiast firmy znacznie większe, w których komunikacja stanowi HR-owe wyzwanie. Tylko pytanie, czy takie podmioty będą chciały adaptować nowe rozwiązanie i porzucać metody, które wypracowywały przez lata doświadczeń w usprawnianiu wewnętrznej komunikacji?