17

Google aktualizuje swoje mapy na Androida w dniu w którym Apple z nich rezygnuje

Mapy i nawigacja Google to jest jedna z rzeczy, którą cenię w urządzeniach z Androidem i uważam za zdecydowaną przewagę nad iOS. Mapy Google dostępne są za darmo, oferują nawigację typu „turn by turn”, pomocny jest Street View, pozwala zapisywać lubione miejsca i trasy. Od jakiegoś czasu możliwe jest nawet pobranie map o określonym promieniu […]


Mapy i nawigacja Google to jest jedna z rzeczy, którą cenię w urządzeniach z Androidem i uważam za zdecydowaną przewagę nad iOS. Mapy Google dostępne są za darmo, oferują nawigację typu „turn by turn”, pomocny jest Street View, pozwala zapisywać lubione miejsca i trasy. Od jakiegoś czasu możliwe jest nawet pobranie map o określonym promieniu od wyznaczonego miejsca do wykorzystania off-line. Prawdopodobnie nie jest zbiegiem okoliczności, że właśnie wtedy, gdy Apple wydał nową wersją iOS, w której nie znajdziemy już Google Maps, Google aktualizuje aplikację map na Androida, wprowadzając nowe udogodnienia.

Cenie Mapy Google i korzystam z nich dość często. Owszem, nie brakuje w Google Play i App Store rozmaitych nawigacji, które działają naprawdę dobrze. Auto Mapa często posiada precyzyjniejsze informacje dotyczące adresów, potrafi też pokazać dokładniejsze informacje na temat korków, jednak kosztuje nie mało i licencje trzeba regularnie przedłużać. Dla mnie to wyjątkowo nieekonomiczne, z zalet płatnej nawigacji korzystam bowiem kilka razy do roku, a na co dzień wystarcza mi to co oferują darmowe nawigacje. Gdybym jeździł samochodem po Polsce regularnie, zapewne zdecydowałbym się na zakup. Za to Mapy Google spisują się w większości wypadków wystarczająco dobrze, a Street View często ułatwia dokładne odnalezienie np. sklepu do którego planuje się udać i jadąc samochodem nie muszę się obawiać, że przegapię miejsce docelowe.

No właśnie, niemal zawsze gdy planuje trasę z wyprzedzeniem sprawdzam ją najpierw na komputerze i dużym ekranie. Dopiero w trasie ponownie sprawdzam gdzie mam dojechać na telefonie. Dlatego podoba mi się pierwsza nowość, która polega na synchronizowaniu ostatnio wyszukiwanych lokalizacji. Wystarczy wejść w Moje Miejsca, aby zobaczyć jakich adresów szukaliśmy na naszym komputerze przed wyjściem z domu. Nie raz zdarzyło mi się zapomnieć pod jaki adres jadę i jeśli nie miałem go zapisanego w mailu lub na kartce w kieszeni, zostawałem z niczym. Wygląda na to, że mój problem słabiej pamięci właśnie został rozwiązany. Oczywiście musimy być zalogowani do swojego konta Google podczas wyszukiwania, aby funkcja zadziałała.

Drugie udogodnienie polega na umożliwianiu płynnego powiększania mapy operując telefonem tylko jedną ręką. Do tej pory dwukrotne stuknięcie w ekran powiększało widok o stały parametr, skokowo. Teraz po drugim stuknięciu możemy nie odrywać palca od ekranu i przesuwać nim, aby płynnie regulować powiększenie. Drobiazg, ale pomysłowy. Powiększenie mapy poprzez „szczypanie” jest niewykonalne, gdy w jednym ręku mamy telefon, a drugą rękę mamy zajętą.

Tak naprawdę brakuje mi tylko możliwości pobrania całego terenu Polski i używania map całkowicie off-line, ale wobec innych zalet, jest to minus z którym mogę żyć. Mapy Google na Androidzie były bezkonkurencyjne już za czasów iOS 5 i wcześniejszych, a teraz przewagę mają jeszcze większą. To zdecydowanie najlepsze darmowe mapy domyślnie instalowane na sprzęcie mobilnym z jakimi się spotkałem.