gmail
21

16 lat później Gmail dorobił się możliwości ustawienia kilku sygnatur, brawo!

Lepiej późno niż wcale. Jeżeli wyczekiwaliście opcji ustawienia kilku sygnatur dla jednego adresu wyjściowego w skrzynce Gmail, to mam dla Was dobre wiadomości. Nareszcie się takowej doczekacie!

Sygnatury, czyli zdefiniowane wcześniej podpisy, dla wiadomości e-mail: klasyka gatunku. Jedni stawiają na bardziej fantazyjne stopki, inni na krótkie pozdrowienia. Inni zaś dobierają formę podpisu w e-mailu w zależności od charakteru wiadomości oraz adresata, który ma ją otrzymać. I ci ostatni w dostępnym z poziomu przeglądarki Gmailu mieli problem. Do tej pory internetowy gigant pozwalał zdefiniować tylko jeden podpis dla każdego z obsługiwanych tam kont e-mail, ale idzie nowe. Część użytkowników już teraz może cieszyć się zmianami, inni mają je otrzymać w ciągu najbliższych kilkunastu dni!

Zobacz też: Nowe konto e-mail z prostym adresem na polskich portalach

Kilka sygnatur dla jednego konta mailowego w Gmail. Lepiej późno, niż wcale

Wczoraj na swoim blogu produktowym Google zakomunikowało nadchodzące nowości. No i co tu mówić: definiowanie kilku sygnatur to rzecz, która nie powinna nikomu przysporzyć dodatkowych kłopotów. Ustawiać je będziemy tam, gdzie wybieraliśmy pierwszą z nich — czyli zakładce Ustawienia -> Ogólne. Jeżeli doczekaliście się już nowości, to obok pola ze zdefiniowaniem sygnatur, powinno czekać polecenie Utwórz nową.

Po stworzeniu dowolnej etykiety, możemy jej… po prostu użyć przy pisaniu wiadomości e-mail. Z tej okazji w menu przyczepionym do dolnej części okienka (tej gdzie znajdują się narzędzia takie jak włączanie trybu poufnego, załączanie obrazków, wstawianie linków czy opcje formatowania), znajdzie się dodatkowa opcja, ukryta pod ikonką pióra. I to właśnie tam będziemy mogli wybierać utworzone przez nas wcześniej sygnatury, które dostosowane będą do tonu wiadomości i charakteru odbiorcy. Mogą różnić się stylem, paczką dostępnych tam wiadomości czy nawet językiem, w którym są napisane. Duże ułatwienie, prawda?

Zobacz też: Problem z wolnymi i prostymi adresami e-mail nadal aktualny. Jak sobie z nim poradzić?

Szesnaście lat później, no ale nareszcie się doczekaliśmy

Długo przyszło nam czekać na wdrożenie tak, mogłoby się wydawać, nieskomplikowanej funkcji. Gmail od lat pozostaje najpopularniejszą skrzynką pocztową dla użytkowników na całym świecie, regularnie dodawane są tam nowe sztuczki, narzędzia i dodatki. A czasem można odnieść wrażenie, że firma mimo wszystko nie radzi sobie z podstawowymi elementami — i przykład dodawanych kilkanaście lat po premierze kilku podpisów jest tego doskonałym przykładem.

Premiera kilku podpisów w skrzynce Gmail już ruszyła, ale… zgodnie ze zwyczajami Google, nie każdy może liczyć na wdrożenie nowości w tym samym momencie. Jeżeli u was (podobnie jak i u mnie) takowe się jeszcze nie pojawiły, to nie pozostaje nic innego, jak tylko uzbroić się w cierpliwość. Cały proces wdrożenia, jak czytamy na wspomnianym blogu) może zająć do piętnastu dni.