Moje przemyślenia

GetComparisons czyli porównujemy... wszystko ze wszystkim!

GM
Grzegorz Marczak
0

Autorem poniższego wpisu jest Michal Majchrzycki Czy Amazon Fire lepszy jest od iPada? Gdzie lepiej publikować swoje przemyślenia - na Twitterze, a może korzystając z WordPressa? No i jaki wybrać smartfon za rozsądną cenę? Na te i wiele (naprawdę wiele) innych pytań próbuje odpowiedzieć startup G...

Autorem poniższego wpisu jest Michal Majchrzycki

Czy Amazon Fire lepszy jest od iPada? Gdzie lepiej publikować swoje przemyślenia - na Twitterze, a może korzystając z WordPressa? No i jaki wybrać smartfon za rozsądną cenę? Na te i wiele (naprawdę wiele) innych pytań próbuje odpowiedzieć startup GetComparisons.

Nieustanne porównywanie to jedna z głównych cech ludzkości. Internet zdaje się świetnie odpowiadać na tę potrzebę, oferując obok możliwości wyszukiwania interesujących nas zagadnień, także ich zestawienia. Na ogół są to jednak dość mechaniczne porównania, które nie są w stanie zadowolić bardziej wymagających użytkowników. Lukę na ryku porównywarek stara się zapełnić GetComparisons. Czym różni się to rozwiązanie od dostępnych już w internecie pomysłów? Przede wszystkim nastawieniem na usługi społeczne i kontakt między internautami.

Zwykła porównywarka przedstawi nam zestawienie dwóch lub więcej produktów. iPad jest lepszy pod względem liczby aplikacji, ale za to Amazon Fire będzie tańszy. Albo Evernote ma bardziej rozbudowany interfejs aplikacji, jednak pod względem dostępu z poziomu przeglądarki internetowej Springpad bije go na głowę. Zestawienia mogą oferować również opinie użytkowników, są one jednak przedstawiane obok porównania produktów. GetComparisons chce, aby głos internautów był równie ważny, co zbierane mechanicznie dane.




Jak wyjaśnia współzałożyciel serwisu, Akshay Arabolu, jego celem było zestawienie opinii i recenzji użytkowników na temat wybranych produktów. „Ale nie chcemy, aby było to zestawianie Britney Spears z Lady Gagą” - mówi w rozmowie z TechCrunch. GetComparisons skupia się na produktach i usługach, na które internauci wydają pieniądze i swój czas spędzony w Sieci. Dlatego też na stronach serwisu znajdziemy porównania Final Cut Pro z Avidem, nie uświadczymy natomiast subiektywnych opinii o muzykach rockowych czy filmach hollywoodzkich. Zdaniem Arabolu GetComparisons plasuje się „gdzieś pomiędzy Quorą i Yahoo Answers”.

Serwis cechuje się prostym, intuicyjnym wyglądem. Na początek możemy skorzystać z przykładowych porównań, albo też od razu wprowadzić własne dane. Możemy skorzystać z prostej wyszukiwarki, bądź też samemu dodać porównanie i zdobywać punkty - w tym celu należy jednak zarejestrować się na stronach GetComparisons. Logować możemy się za pośrednictwem najpopularniejszych usług społecznościowych jak Facebook, Twitter czy LinkedIn, a także dzięki integracji z Kontami Google. Oprócz możliwości zamieszczania własnych recenzji na stronach serwisu, użytkownik GetComparisons może również prosić innych o dodanie porównania. Możemy również oceniać recenzje użytkowników i oczywiście umieszczać własne komentarze i oceny.




Serwis oferuje przeglądającym stronę historię ostatnich zmian, kategorie sprzętu i produktów, a także przegląd zarejestrowanych użytkowników. Najgorzej moim zdaniem radzi sobie wyszukiwarka, która nie posiada - miejmy nadzieję, jeszcze - bardziej zaawansowanych funkcji. Nie ma również wielu porównań, co jednak można zrzucić na karb stosunkowo krótkiego okresu działalności GetComparisons. Serwis powstał w lutym tego roku. Inne ograniczenie to możliwość oglądania porównań jedynie dwóch produktów. Osoby, które chciałyby na przykład zestawić kilka smartfonów czy programów graficznych, mogą poczuć się nieco zawiedzione. Zakładam jednak, że taką opcję wybrali twórcy startupa, aby nie komplikować sobie zbytnio pracy.

Typowe porównanie oferuje nam zestawienie najlepszych cech danego produktu (Kindle jest lepszy w designie i żywotności baterii, z kolei Nook ma lepszy wyświetlacz), zdjęcia i ocenę w formie graficznych gwiazdek. Sercem jednak GetComparisons są rozbudowane porównania tworzone przez użytkowników. Nie są to po prostu krótkie czy dłuższe recenzje, ale w miarę specjalistyczne teksty poświęcone poszczególnym zagadnieniom w ramach każdego produktu. Na przykład porównując e-czytniki możemy przeczytać osobno o ich designie, baterii czy dostosowaniu do potrzeb użytkownika. W ten sposób uzyskujemy dostęp nie tylko do ogólnej oceny urządzenia ze strony recenzentów, ale także najważniejszych jego elementów. Jest to bardzo dobry pomysł, skupia się bowiem na detalach. Zastanawiając się nad kupnem e-czytnika nie będę szukał ogólnych o nim opinii, ale szczegółów - jakie formaty e-booków obsługuje, czy oferuje dostęp do internetu i jakie są opinie na temat realnego czasu korzystania z baterii.

Oczywiście GetComparisons oferuje zestawienia jedynie w języku angielskim, poza tym - jak już wspomniałem - dotyczą one ściśle określonego zakresu produktów. Z jednej strony jest to dobre posunięcie, trudno bowiem zestawiać ze sobą książki czy albumy muzyczne - z drugiej natomiast mocno ogranicza pulę osób zainteresowanych GetComparisons. Myślę, że nawet jeżeli serwis nie zdobędzie wielkiej popularności w internecie, może stać się dobrą bazą danych i przez to łakomym kąskiem dla znacznie większych firm. Obecnie twórcy GetComparisons pracują nad odświeżeniem interfejsu swojej usługi. Powinno to mieć miejsce w najbliższym tygodniu.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Startup