8

Chodzę po mieście i zbieram „coiny”. Nie, nie pomieszało mi się w głowie

Rzeszów, spokojny wieczór po morderczym upale, którego i tak jakoś szczególnie nie odczułem, bo cały dzień siedziałem w klimatyzowanym biurze. Miodzio. Jest trochę chłodniej, można powiedzieć, że wreszcie jest przyjemnie. Co robię? Zamiast leżeć na kanapie i zbijać bąki, latam po mieście od punktu do punktu i zbieram coiny. Jak Geon Coin uzyska kiedyś korzystniejszą kapitalizację, to nawet może będę bogaty.

Ach, gdybym tylko zainwestował w Bitcoina w momencie, gdy kosztował dosłownie grosze, może dzisiaj nie musiałbym pisać za pieniądze lecz tylko dla przyjemności (dzisiaj robię to i za pieniądze i dla przyjemności). Ale nic to, moment na intratną inwestycję przepadł. Ale aplikacją Geon nie bawię się tylko dlatego, że chcę zarobić. Intryguje mnie sposób, w jaki twórcy platformy chcą wprowadzić masy do świata kryptowalut, blockchaina. Wygląda to trochę jak zgamifikowany, uniwersalny program lojalnościowy, który pozwala wymienić wirtualną walutę na konkretne dobra. Geon Coinami nigdzie nie zapłacę – ale (przynajmniej na razie) nie o to w tym wszystkim chodzi.

Zobacz również: Kopali kryptowaluty w elektrowni atomowej. Da się? Da się

Ale… o co w tym chodzi? Użytkownik uzyskuje tzw. „in app currency” (Geon Coin) w zamian za odwiedzanie konkretnych miejsc. Dajmy na to, właśnie znajdujemy się w kawiarni X. Ta jest aktywna w platformie Geon i postawiła własnego „Geona” (punkt, w którym można pozyskać walutę) w obrębie tego miejsca. Użytkownik tam przychodzi i dokonuje „geominingu” (wykonuje określone zadanie w zamian za coiny (np. pozostań w obrębie Geona przez 30 sekund, aby uzyskać 10 jednostek Geon Coin)). Tak pozyskiwane Geon Coiny, użytkownik może wymieniać w sprzężonym z platformą sklepie np. na kupony do Steama i inne. W tym momencie oferta sklepu jest uboga, ale liczę na to, że wkrótce zostanie ona rozszerzona.

No, dobra. Jaki to ma sens?

Geon to z całą pewnością platforma niszowa, angażująca jedynie bardzo wąskie grono ludzi. Skąd więc pomysł, że to mógłby być świetny sposób na wprowadzenie szerszego grona do zagadnienia kryptowalut? Chodzi o czynnik grywalizacyjny – Geon przypomina coś na wzór Pokemon Go, ale bez typowo AR-owego podejścia do interfejsu. Niemniej, platforma bazuje na czymś tak przyziemnym jak… nasza lokalizacja. Aby pozyskać Geony, należy zameldować się w konkretnym miejscu i wykonać określone zadanie. Zgromadzoną walutę można wymienić na coś innego, albo po prostu rywalizować z innymi użytkownikami. Za zameldowanie się w największej ilości Geonów stworzonych przez zespół autorów aplikacji można zgarnąć nie tylko miejsce w TOP 100, ale i nagrody za najwyższe miejsca (Geon Coiny).

Geon

Poprosiłem o komentarz Roberta Radka – CEO oraz założyciela platformy Geon o krótki komentarz dla Antyweb:

Aplikacja mobilna Geon nagradza ludzi za odwiedzanie miejsc. Zachęca ich tym samym by wyjść z domu, aktywnie spędzić czas i odkrywać ciekawe lokalizację. Geony to wirtualne punkty nawigacyjne, które przekazują monety osobom, które pojawią się w ich pobliżu. Monety te można wydać na szereg nagród w wbudowanym w aplikacji sklepie. Każdy użtkownik może stworzyć Geona wsziędzie na świecie. Twórca Geonów może również zamieścić w nich informacje graficzne i tekstowe o danym miejscu, a także stworzyć warunki, które osoba odwiedzająca musi spełnić by odebrać nagrodę.

Robert Radek wskazuje więc na aspekt marketingowy przewijający się w aplikacji – ma być ona również „motywatorem” do wyjścia z domu i aktywnego spędzenia czasu. Nie bez znaczenia są również korzyści, które osiąga zarówno twórca Geona (punktu nawigacyjnego) jak i użytkownik go odwiedzający:

Całość stanowi silny i unikalny czynnik motywujący potencjalnych odwiedzających, a także pozwala na precyzyjną kalkulację efektów w stosunku do poniesionych wydatków. Aplikacja Geon która została stworzona przez Polaków jest w top 5 aplikacji opartych na blockchainie na świecie https://www.stateofthedapps.com/rankings wyprzedzając takie aplikacje jak : Chainlink, Basic Attention Token czy Bancor.

Geon Coin to nie kryptowaluta. Ani token

Warto podkreślić to, by nie było niedomówień – Geon Coin to nie kryptowaluta w ścisłym tego określenia rozumieniu. Nie jest to również token – ten pojawi się w okolicach jesieni, gdy tylko zespół Geon znajdzie giełdę, z którą będzie mógł współpracować. Jak udało mi się ustalić, Geon Coiny w dalszym ciągu będą „in app currency” i będzie można je wymienić na tokeny.

O opinię na temat Geon zapytałem również mojego dobrego kumpla – również Jakuba, który jest ekspertem w dziedzinie rozwiązań opartych na technologii Blockchain oraz kryptowalut:

Sam korzystam z aplikacji Geon – to platforma, która jest przedłużeniem czegoś w rodzaju programów lojalnościowych, dając użytkownikom dostęp do określonych korzyści. Za aktywność związaną z konkretnym Geonem (punktem, w którym pozyskuje się Geon Coiny) użytkownik otrzymuje coiny, którą następnie może wymienić na inne dobro (w tym momencie są to np. kupony do Steama, Netfliksa i inne). Właściciele lokali mogą wykorzystać platformę Geon do niestandardowych akcji marketingowych, zapraszając użytkowników do odwiedzania tego miejsca poprzez przekazywanie im kryptowaluty lub np. kuponów rabatowych w wiadomościach ukrytych po odpowiednim skonfigurowaniu Geona. Według mnie to naprawdę ciekawe wykorzystanie idei grywalizacji do angażowania użytkowników w platformie opartej na technologii Blockchain.

Jakub Putyło, Business Development Director – Scerri & Concise Ltd

Ciekaw jestem momentu, w którym pojawi się token Geona

Fanów inwestycji, kryptowalut na pewno ten moment zainteresuje – trzeba jedynie poczekać na to, aż Geon zawiąże współpracę z giełdą, która pozwoli na wyemitowanie tokena. Na tym etapie mogę ocenić jedynie pomysł, który stoi za tą platformą. Kwestie biznesowe, zawiłości kryptowalutowe mnie jeszcze nie interesują, ale nie wykluczam, że do Geona zajrzę w momencie, gdy rzeczywiście pojawi się wspomniany wyżej token.

Jak dla mnie to niezwykle ciekawy pomysł na to, jak wykorzystać gamifikację i blockchaina w kontekście uniwersalnej platformy lojalnościowej. Sam odwiedzam niemało miejsc w ciągu miesiąca i mogę zebrać mnóstwo coinów z Geonów. Wcale nie interesują mnie kupony do Steama, czy do Netfliksa. Są mi niepotrzebne. Aczkolwiek bardzo chętnie zaopatrzyłbym się własnie w tokeny, o których mowa była wcześniej.

Co bardzo ciekawe, wokół platformy skupiła się niemała społeczność aktywna nie tylko w aplikacji, ale również w mediach społecznościowych. Sam widzę w Rzeszowie, że entuzjaści stawiają testowe Geony (czasami „dla beki”), ale na mapie miasta można znaleźć również biznesy, które zainwestowały w Geon Coiny (te można dokupić jako element mikropłatności w aplikacji) i za ich pomocą postawiły własnego Geona. To bardzo cieszy. Sam postawiłem własnego, głównie dla sprawdzenia możliwości tego pomysłu. Platforma zdecydowanie potrzebuje znacznie większej społeczności i jej mocniejszego zaangażowania – wtedy mógłbym spodziewać się całkiem ciekawego obrotu spraw związanych z Geon. Tego oczywiście pomysłowi wywodzącemu się z Rzeszowa szczerze życzę.

Więcej o Geon: strona internetowa