4

Za takie VOD byłbym gotów zapłacić nawet 50 zł miesięcznie. Niech tylko w końcu powstanie

Podobno rynek usług VOD jest już nasycony i widzowie raczej narzekają na zbyt dużą liczbę platform z wideo na życzenie, aniżeli ich niedostatek. Na przekór napiszę, że od dawna czekam na start zupełnie nowej, bo kompletnie nie pojmuję strategii ukrywania tak świetnych treści przed widzami.

National Geographic to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie. Niektórzy kojarzą ją przede wszystkim z magazynami, inni z pakietem kanałów telewizyjnych. Element charakterystyczny, czyli żółta ramka, zawsze przywodzi mi na myśl świetne galerie i reportaże z miejsc, których być może nigdy nie odwiedzę, a także programy na tematy, które zaczynały mnie interesować dopiero wtedy, gdy (czasem przypadkowo) zasiadłem do seansu nieznanej mi serii dokumentalnej.

Gdzie oglądać programy National Geographic w Internecie?

Śledzenie oferty National Geographic nie jest łatwe, gdyż premier każdego miesiąca jest co najmniej kilka, a przecież archiwa stacji są tak obszerne na tyle, że ramówka każdego z kanałów z rodziny jest pełna powtórek starszych tytułów. Sporej części z nich nie znam, ale są takie, które bardzo szybko dopisuję do listy do obejrzenia. Najczęściej zdarza się to jednak, gdy emitowany jest już kolejny odcinek serii, więc nie pozostaje nic innego, jak zanotować tytuł i… liczyć na powtórkę całego sezonu od początku.

Zobacz też: Brakowało Wam sportowych serwisów streamingowych? Oto do Polski nadciąga DAZN z walkami bokserskim

Przeszukiwanie programu telewizyjnego jest dziś o wiele łatwiejszym zadaniem, niż kilkanaście lat temu, bo można skorzystać z wielu stron internetowych i aplikacji. Dodatkowo, same dekodery telewizyjne pozwalają nie tylko na przeszukiwanie ramówek, ale i planowanie nagrywania całych serii. Takie rozwiązanie działa jednak tylko przy jednym scenariuszu: stacja zaplanuje emisję wszystkich odcinków danej serii. Niektóre tytuły już w ogóle nie powracają do ramówek, a w przypadku innych można liczyć tylko na emisję nowszych odcinków, więc nadrobienie danego tytułu może nie być w ogóle możliwe.

Ratunkiem miało być Disney+

Wiem o czym pragniecie napisać w komentarzu od chwili, gdy zaczęliście czytać ten tekst. Przecież Disney+ posiada sekcję z materiałami National Geographic i usługa relatywnie niedługo pojawi się w Polsce!. To prawda, Disney+ posiada treści od National Geographic i część z nich można nawet oglądać w przepięknym 4K, którego w telewizji czy na płycie w ogóle nie uświadczymy. Z przyjemnością powtórzyłem „Free Solo” (wywiad z twórcami, którzy zdobyli Oscara), ale takie produkcje jak „Megalotnisko w Dubaju”, „Katastrofa w przestworzach” są niedostępne. Nie mogę też wrócić do kilku produkcji opowiadających o atakach z 11 września, zaś serie „Dzika…”, w których odwiedzamy niezaludnione regiony między innymi Alaski, północnej Europy oraz Rosji nie są dostępne w całości.

Przejrzenie listy (prawie) wszystkich produkcji National Geographic na polskiej stronie kanału pozwala szybko ocenić, jak wiele treści bezpowrotnie zniknęło po emisji. O dokumentach traktujących o II wojnie światowej słyszę często od zainteresowanych tą tematyką znajomych, ale gdzie je można obejrzeć? Polegać trzeba na najlepszym narzędziu do wyszukiwania, czyli Google, a później pierwszych wynikach, które prowadzą do różnych miejsc w Sieci.

Seriale i filmy National Geographic zasługują na własne miejsce w Sieci

National Geographic jest w posiadaniu gigantycznej kolekcji własnych programów przeróżnej maści, a zapowiedzi premier każdego miesiąc to kolejne kilka lub kilkanaście nowych produkcji. Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego dostęp do tych materiałów jest tak utrudniony. Jest to chyba najlepszy przykład na to, jak marnowany jest potencjał całej marki, która przez dekady pracowała na tak obszerny katalog, którym dziś nie ma ochoty się pochwalić. Dużo zajawek pojawia się na kanale na YouTube, a coraz częściej publikowane tam są nawet całe odcinki i filmy, ale to przecież zaledwie kropla w morzu tego, co Nat Geo TV ma do zaoferowania.

Polecamy: Absurd na Disney+ dotknie też Polaków. Kompletnie nie rozumiem tej kuriozalnej decyzji

Pomijając fakt, że już od lat powinna istnieć dedykowana tym treściom usługa, to Disney+ był dla mnie sporą nadzieją. Te rozproszone są po wielu serwisach, ale i tak nie znajdziemy w nich nawet połowy programów. W kwestii dostępności programów National Geographic na Disney+ strasznie się zawiodłem, bo jeżeli w kilka miesięcy od premiery jej zawartość jest aż tak okrojona, to nie rokuje zbyt dobrze. Nie sądzę, by w takich okolicznościach ktokolwiek z włodarzy firmy i stacji myślał o uruchomieniu odrębnej platformy, ale gdyby do tego doszło, to z miejsca stałaby się ona jedną z najchętniej subskrybowanych przeze mnie usług.