23

Gaypon – Groupon w wersji homoseksualnej – otwarcie nowej karty zakupów grupowych?

Przyznaję, że gdy w pierwszej chwili zobaczyłem informacje o pojawieniu się DailyGaypon, to mnie wiadomość ta dość mocno rozbawiła. Nikt nigdy nie określał dla grupy o jakiej orientacji seksualnej powstał Groupon i pochodne, toteż absolutnie nie widzę konieczności tworzenia kolejnej enklawy gejowskiej, aby móc się wyłącznie wyżej wspomnianą orientacją wyróżnić. No chyba, że homoseksualistom potrzebne […]

Przyznaję, że gdy w pierwszej chwili zobaczyłem informacje o pojawieniu się DailyGaypon, to mnie wiadomość ta dość mocno rozbawiła. Nikt nigdy nie określał dla grupy o jakiej orientacji seksualnej powstał Groupon i pochodne, toteż absolutnie nie widzę konieczności tworzenia kolejnej enklawy gejowskiej, aby móc się wyłącznie wyżej wspomnianą orientacją wyróżnić. No chyba, że homoseksualistom potrzebne są inne kupony? Jak się okazuje, to też nie w tym rzecz.

Groupon z ofertami dla gejów, czy tam środowisk LGBT, byłby moim skromnym zdaniem całkowicie bezsensowny. Groupon wspierający środowiska gejowskie brzmi bardziej sensownie. I tym ma być Gaypon.

Oczywiście wszystkie oferty są sprawdzane pod kątem przyjazności dla gejów, lesbijek, osób biseksualnych i transseksualistów. Robione jest to zarówno bezpośrednio u handlowców zgłaszających się, jak i za pomocą rozmaitych rankingów. Co jednak JEST istotne, to że część przychodów (nie podano jak duża) przeznaczona jest dla stowarzyszeń wspomagających wymienione wyżej grupy.

Dlatego też piszę ten wpis z mniejszym podkreśleniem faktu, że chodzi akurat o LGBT, a bardziej o zaczątek pewnej społecznej funkcji zakupów grupowych. Mamy w Polsce świetne inicjatywy wspierające rozmaite akcje humanitarne, jak choćby agorowy Podarnik, ale w takich przypadkach pomoc praktycznie zawsze opiera się wyłącznie na przekazaniu własnych środków pieniężnych czy też innych i otrzymanie w zamian „wyłącznie” niewypowiedzianej z reguły wdzięczności. I to oczywiście powinno wystarczyć, ale w obecnych czasach są pewnie grupy osób, którym trzeba nieco pomóc w wykazaniu się dobrocią. Zakupy grupowe to może być świetny sposób. Wystartowanie tego od takiego, a nie innego, pomysłu jest samo w sobie, jak myślę, niekoniecznie najtrafniejszym wyborem, ale może niedługo nadejdzie czas i dla innych środowisk? Przecież homoseksualizm to nie choroba, są znacznie bardziej potrzebujące pomocy grupy.

Na koniec – paradoksalne w tej całej otwartości i pomocy jest to, że serwis jest całkowicie anonimowy. Ba, nawet przelewy są oznaczane wyłącznie jako „daily deal”, bez określania miejsca docelowego. Ciekawe, czy później dzwoniąc np. do solarium (taki jest dziś kupon, ergh, gejpon) używa się także jakiegoś kodu, aby przypadkiem nie zdradzić się skąd dokonaliśmy zakupu.

A Wy co myślicie o społecznej funkcji zakupów grupowych? Ma to szanse iść dalej i przekuć się np. w całkiem korzystne zarówno dla nabywców jak i potrzebujących akcje charytatywne?