58

G-Shock – dlaczego ten zegarek jest tak popularny?

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Jakiś czas temu odłożyłem smartwatche do szuflady i wróciłem do normalnych czasomierzy. Zawsze lubiłem zegarki, ale półtora roku temu postanowiłem spełnić swoje marzenie z dzieciństwa i kupić Casio G-Shock. Seria spodobała mi się na tyle, że niedawno stałem się posiadaczem kolejnego egzemplarza. Co w zasadzie jest takiego fajnego w tej serii?

G-Shock jest tylko rok młodszy ode mnie

A należę do grupy tych starszych wiekiem redaktorów Antyweb. Za pierwszy model G-Shock uznaje się DW-5000C, który jeden z inżynierów Casio – Kikuo Ibe stworzył w 1983 roku. Marka ma więc 35 lat – choć trzeba pamiętać że sama firma powstała w 1946 roku. Wspomniany model miał baterię, której żywotność określono na 10 lat, był wodoodporny (do 10 barów) i potrafił przeżyć upadek z wysokości 10 metrów. Upadek na twardą powierzchnię – dodajmy. Jako ciekawostkę dodam, że jakiś czas temu jego reedycję, czyli DW-5600E-1VER kupiłem jednej z bliskich mi osób w prezencie. I od tego czasu sam na niego choruję.

Ale wróćmy do oryginału. Casio stworzyło ten sprzęt, chciało bowiem odpowiedzieć na potrzeby rynku – ludzie chcieli odpornych zegarków, przez co z czasem seria zyskiwała na popularności. Do 1998 roku Casio wypuściło aż 200 modeli zegarków G-Shock, a sprzedało ich aż 19 milionów.

Casio lubiło stawiać przed sobą nowe wyzwania i tworzyć coraz ciekawsze produkcje – trudno ocenić, czy zgodne z zapotrzebowaniem rynku, jednak opowiadając o historii serii G-Shock nie sposób pominąć kilku egzemplarzy sprzętu.

W 1993 roku na przykład pojawił się zegarek z normą ISO 6425. Nic WAM to nie mówi? To norma właściwa dla elektronicznych sprzętów do nurkowania. W latach 90. ubiegłego wieku firma wpakowała na przykład do modelu DW-9700 kolektor słoneczny umieszczony na tarczy zegarka, w DW-6500 znalazł się wysokościomierz i ciśnieniomierz atmosferyczny, w DW-9800 natomiast termometr. Bardzo ciekawy jest też model GW-9000, który charakteryzuje technologia odbioru fal radiowych ze wzrorcem zegara atomowego. Tak, to zegarek, który nigdy się nie spóźni. W kolejnych latach w G-Shockach pojawiały się nowe ciekawe technologie, jak na przykład bluetooth.

Najciekawsze modele Casio G-Shock

Jeśli chcecie przyjrzeć się wszystkim modelom z serii G-Shock, najlepiej zrobić to na oficjalnej stronie G-Shock. Jest ona dość fajnie zrobiona, a poszczególne działy podzielono dodatkowo na kategorie – można też filtrować ofertę pod kątem ceny, kolekcji czy dostępnych kolorów.

Ceny zegarków z serii G-Shock są naprawdę różne. Najtańsze modele kupicie w Polsce za nieco ponad 200 złotych, ale są też sprzęty kosztujące około 2500 złotych.
Na swojego pierwszego G-Shocka wybrałem model Casio G-Shock GA-700, a dokładnie Casio G-Shock GA-700-7A – dodatkowe oznaczenia dotyczą bowiem koloru. W moim przypadku zegarek jest biały, co wizualnie trochę go powiększa. Sprzęt z kolekcji sportowej w całości wykonany jest z tworzywa sztucznego, mamy tu mineralne szkiełko. Zegarek wyposażono w takie funkcje, jak czas światowy, kalendarz automatyczny, podświetlenie Super-Illuminator, 5 alarmów, stoper i timer. Wskazówki pokryto fluorescencyjną powłoką Neobrite. Można w nim spokojnie pływać i pobawić się w amatorskie nurkowanie – WR 200, czyli powinien być wodoszczelny aż do 200 metrów.

Drugim z moich G-Shocków jest Casio G-Shock GA-100, a dokładnie G-SHOCK GA-100-1A1ER 20BAR hologram, czyli zegarek w kolorze czarnym. Poza wyglądem i minimalnie mniejszą kopertą niewiele różni się od GA-700. Też posiada takie funkcje, jak czas światowy, kalendarz automatyczny, podświetlenie Super-Illuminator, 5 alarmów, stoper i timer. W całości wykonany z tworzywa sztucznego.

Oba sprzęty noszą się świetnie i kompletnie nie przejmuję się tym, że uderzę nimi we futrynę drzwi (co często mi się zdarza) czy czymś je zabrudzę. Generalnie w sieci znajdziecie wiele sposobów czyszczenia zegarków G-Shock, jednak sam poleciłbym po prostu mydło z wodą – znam też osoby, które wrzucają swoje zegarki do pralki. Decydując się jednak na któregokolwiek G-Shocka w kolorze białym musicie pamiętać, że idealna biel po jakimś czasie zniknie. Matowa farba nie stanie się nagle żółta, natomiast zegarek straci trochę uroku, który mocno rzuca się w oczy po wyjęciu nowej sztuki z pudełka.

Jest więcej niż pewne, że na tych dwóch egzemplarzach nie skończę i choć pewnie skuszę się najpierw na kolejne GA-700, tylko w innym kolorze, to prędzej czy później zapoluję na któryś z poniższych modeli.

Casio GST-B100D ma mechanizm kwarcowy zasilany energią słoneczną. Datownik podświetlenie LED, alarm, timer, stoper, system antywstrząsowy, czas światowy – standard. Najciekawsze jest tu jednak wykonanie zegarka – zamiast tworzywa sztucznego zarówno koperta, jak i bransoleta to stal szlachetna w kolorze srebrnym.

Casio G-Shock GG-1000MUDMASTER jest natomiast odporny na wszelkiego rodzaju kurz i pył, posiada też podnoszącą jego wytrzymałość funkcję mud resistant, przy klasie wodoszczelności 20 ATM. Ma też cyfrowy kompas i termometr mierzący temperaturę w zakresie od -10 do 60 stopni Celcjusza.

Czy warto kupić zegarek Casio G-Shock?

Mówi się, że zegarek to biżuteria. Trudno oczywiście nazwać tak plastikowe konstrukcje typu G-Shock, natomiast przyjmijmy że skoro nosimy go na nadgarstku, można go uznać za element garderoby. No i za czasomierz oczywiście. Dużo więc zależy od tego czy Casio G-Shock będzie Wam się wizualnie podobał – moim zdaniem to najlepiej wyglądające zegarki “sportowe”, które przy okazji świetnie komponują się również z inną „stylówą”.

G-Shock ma od lat swoją ugruntowaną pozycję na rynku zegarków, ma swój charakter i choć nie każdy z modeli wygląda tak samo dobrze, to sprzęty nigdy nie były kojarzone z tanizną z bazaru. Jeśli więc któryś z modeli Casio G-Shock podoba Wam się wizualnie – śmiało kupujcie. To wytrzymałe, dobrze wykonane, dobrze działające i solidne zegarki na lata. A skoro wiele osób nosi mocno wysłużone już egzemplarze i nie chce przesiadać się na nic innego to znaczy, że coś w nich jest.

A skąd wzięła się tak duża popularność zegarków Casio G-Shock? Duża część świetnie wyglądających modeli nie kosztuje majątku, wygląda bardzo dobrze (jeśli oczywiście lubicie zegarki sportowe) i nie rozpada się po kilku latach. Ja jako posiadacz dwóch modeli mogę śmiało powiedzieć – na pewno kupię kolejny egzemplarz. Nie wiem czy wiecie, ale są ludzie, którzy podchodzą do G-Shocków tak, jak do tatuaży. Po jednym trudno powstrzymać się przed sprawieniem sobie kolejnego. I ja to doskonale rozumiem – zarówno jeśli chodzi o tatuaże, jak i “sportową” serię od Casio.