Facebook

Facebook Polska odpowiada nam w sprawie Frances Haugen!

JS
Jakub Szczęsny
23

W tak ogromnych korporacjach jak Facebook, problemy są codziennością. Są to z reguły sprawy o zupełnie innej skali niż wszędzie. Informatorka zagranicznych mediów, która była odpowiedzialna za wycieki z firmy ujawniła się. To dzięki Frances Haugen media otrzymywały niezwykle atrakcyjną pożywkę.

Odpowiedzi na pytania znajdują się w dalszej części tekstu po nagłówku: "Odpowiedź Facebook Polska".

Pożywka pożywką, ale opinia publiczna poprzez te informacje otrzymywała zupełnie inny obraz Facebooka niż zazwyczaj. To, co widzimy wchodząc na stronę serwisu, korzystając z jego usług także w formie aplikacji to jedynie fasada. Wiele ciekawsze rzeczy odbywają się poza naszymi oczami i właściwie, to nawet poza naszą percepcja.

W niedzielę, Frances Haugen udzieliła godzinnego wywiadu dla stacji CBS. Była pracowniczka korporacji opuściła ją w tym roku z powodu narastającego zirytowania. Jako że miała dostęp do serii naprawdę "pikantnych" dokumentów, przed odejściem skopiowała je oraz przekazała mediom. W ciągu ostatnich kilku tygodni media rozpisywały się o patologiach w funkcjonowaniu Facebooka. Wycieki te nazwano szumnie: "Facebook Files".

Jak wspomnieliśmy w tytule - Haugen twierdzi, że w Facebooku wynoszono wzrost ponad bezpieczeństwo. System weryfikacji krzyżowej (XCheck), będący jednym z elementów polityki moderacji nie był stosowany w przypadku celebrytów, polityków i innych VIP-ów. O tym dowiedzieliśmy się wcześniej - Facebook wtedy stwierdził, że przeciek na ten temat jest mylący i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Jak Facebook badał toksyczność własnych produktów

Środowisko technologiczne i nie tylko zelektryzowało wewnętrzne badanie Facebooka, które miało na celu ocenić wpływ Instagrama na zdrowie psychiczne młodych ludzi. Okazało się, że ta platforma jest "toksyczna" dla nich: firma nie zdecydowała się jednak opublikować tych wyników - mimo istotnego interesu społecznego. W raporcie można było znaleźć informację między innymi o tym, że aż 32% dziewcząt, gdy czuły się one źle w swoich ciałach (brak akceptacji zmian w swojej fizjonomii jest powszechny wśród młodzieży) - Instagram ów stan pogarszał. Wszystko przez nierealistyczne, wyidealizowane, przepuszczone przez filtry "kanony piękna".

Facebook musiał poradzić sobie ponadto z tarciami wśród akcjonariuszy. Jedna z grup trzymających akcje giganta postanowiła, że pozwą go. Główny zarzut dotyczył tego, że Facebook zapłacił aż 5 mld dolarów Federalnej Komisji Handlu USA w celu ochronić Marka Zuckerberga od osobistej odpowiedzialności za skandal związany z Cambridge Analytica.

Frances Haugen będzie zeznawać przed podkomisją Senatu USA już jutro - tematem będą właśnie badania przeprowadzane przez Facebooka w kwestii zdrowia psychicznego nastolatków i wpływie Instagrama na nie.

Najbardziej szokujące wypowiedzi Frances Haugen. Facebook ma zarabiać, a Ty siedź cicho

Facebook raz za razem wybierał optymalizację pod kątem własnych interesów, takich jak zarabianie większej ilości pieniędzy.

Zarabianie nie jest niczym złym - firmy mają się utrzymać na rynku, korporacje zadowolić swoich akcjonariuszy i tak dalej. Mając tak potężne narzędzia jak Facebook, trzeba jednak dobrze wyważać szalkę między interesem społecznym, a własnymi korzyściami. Według Haugen, to się nie udało.

Haugen odniosła się ponadto do wyborów w USA oraz zabezpieczeniach w zakresie dezinformacji:

Jak tylko wybory się skończyły, wyłączyli je z powrotem, lub zmienili ustawienia na takie, jakie były wcześniej, aby priorytetowo traktować wzrost nad bezpieczeństwem

Tego typu wyznanie może dać paliwo grupom, które uważają iż cały świat: również ten technologiczny przyczynił się do porażki kandydata Republikanów - Donalda Trumpa w ostatnim prezydenckim plebiscycie. Haugen uważa, że wyłączenie tych mechanizmów po wyborach mogło spowodować, że Facebook również odpowiadał za eskalację konfliktu powyborczego i ostatecznie - tragicznego ataku na Kapitol.

Taki obraz Facebooka istotnie szokuje

Szokuje, bo jest zupełnie inny od tego, co znamy z informacji prasowych, z komunikacji z gigantem czy jego działalności. Z korporacjami jest trochę jak z rodzinami, w każdej są jakieś problemy - zazwyczaj nie mówi się jednak o nich głośno. Wizerunek widziany przez ludzi spoza niej to tylko fasada. Jeżeli tylko Frances Haugen nie kłamie i koloryzuje - widzimy, że Facebooka toczy pewna choroba. I wynika ona wprost z nastawienia na zysk - kosztem pewnych wartości.

Może mam nierealistyczne wyobrażenie o korporacjach, ale sądzę że gdy ma się pod kontrolą dużą część rynku medialnego oraz władzę nad duszami wielu ludzi - w tym bardzo młodych - trzeba być przyzwoitym. Chociaż odrobinę. Pewnych problemów nie przykryją hojne datki dla organizacji pomagających młodym, wykluczonym lub biednym. Prawdziwa zmiana to taka, która przynosi realne korzyści społeczeństwu. Jak na razie, Facebook daje nam tylko produkt. Użytkownicy mają przede wszystkim zachowywać się tak, by on zarobił na siebie.

Odpowiedź Facebook Polska:

Czy informacje w raporcie odnoszącym się do młodych ludzi korzystających z Instagrama (stwierdzenie: 32% dziewcząt z USA używających Instagrama, jeżeli czuły się w swoich ciałach źle, przez platformę społecznościową czuły się jeszcze gorzej) są prawdziwe? Co robi Facebook, aby przeciwdziałać pojawianiu się takich zjawisk?

Prowadzimy wewnętrzne badania, aby dowiedzieć się, w jaki sposób możemy poprawić doświadczenie nastolatków korzystających z naszych platform. Zamierzamy kontynuować pracę, aby ulepszać Instagram oraz wszystkie nasze aplikacje. Nie jest prawdą, że wewnętrzne badanie, które wyciekło, wykazuje, że Instagram jest "toksyczny" dla nastoletnich dziewcząt. Wykazało natomiast, że wiele nastolatków, z którymi rozmawialiśmy, uważa, że korzystanie z Instagrama pomaga im w radzić sobie z problemami, z którymi młodzi ludzie borykają się od zawsze. Badanie, podobnie jak zewnętrzne badania dotyczące tych kwestii, wykazało, że nastolatki mają zarówno pozytywne, jak i negatywne doświadczenia z mediami społecznościowymi.

Więcej informacji na ten temat znajduje się w najnowszej publikacji na stronie biura prasowego Facebooka.
Jakie działania wskazują na to, że Facebook dba o interes społeczny mimo swojej władzy i powszechności?

Inwestujemy w ludzi i technologię, aby zapewnić bezpieczeństwo naszym użytkownikom. Naszym priorytetem stały się walka z dezinformacją i dostarczanie wiarygodnych informacji. Gdyby jakiekolwiek badania pozwoliły na znalezienie skutecznego rozwiązania tych złożonych problemów, branża technologiczna, rządy i społeczeństwo już dawno by się z nimi uporały. Wykorzystujemy nasze i zewnętrzne badania oraz ściśle współpracujemy z ekspertami i organizacjami w celu informowania o zmianach w naszych aplikacjach.

Jak skomentują Państwo wypowiedź Pani Frances Haugen: "Wzrost ponad bezpieczeństwo". To ocena byłej pracowniczki pod kątem całokształtu działania Facebooka.

Wzrost liczby użytkowników lub reklamodawców korzystających z Facebooka nie ma znaczenia, jeżeli nasze serwisy nie są wykorzystywane w sposób, który zbliża ludzi do siebie - dlatego tak wiele inwestujemy w bezpieczeństwo. Ma to też wpływ na nasze wyniki finansowe. Ochrona naszej społeczności jest dla nas ważniejsza niż maksymalizacja zysków. Mówienie, że przymykamy oko na informacje zwrotne umniejsza tym inwestycjom, w tym m. in. pracy 40 000 osób zajmujących się bezpieczeństwem oraz naszym inwestycjom w tym obszarze, które od 2016 roku wyniosły 13 miliardów dolarów.

Jaki wpływ miał Facebook na dezinformację w trakcie kampanii prezydenckiej i wyborów w USA? Czy w choć niewielkim stopniu atak na Kapitol był spowodowany rozsiewaniem wewnątrz platformy fake newsów przez grupy o zapędach ekstremistycznych?

Zmieniliśmy ranking decydujący o kolejności, w jakiej posty są wyświetlane w Aktualnościach, tak aby nadawał priorytet treściom skłaniającym do interakcji pomiędzy ludźmi - takim jak rozmowy z rodziną i przyjaciółmi - i obniżał priorytet treściom publicznym. Jak pokazują badania, treści skłaniające do interakcji społecznych poprawiają samopoczucie ludzi. Inne badania pokazują z kolei, że polaryzacja amerykańskiego społeczeństwa rosła od dekad, na długo zanim powstał Facebook, a jednocześnie, że w innych krajach polaryzacja maleje wraz ze wzrostem użycia Internetu i Facebooka. Mamy w tej sprawie swoją rolę do odegrania i nadal będziemy pracować nad poprawą doświadczeń związanych z korzystaniem z Facebooka. Jednak obwinianie wyłącznie Facebooka wskazuje na ignorowanie głębszych przyczyn tych problemów oraz badań na ich temat.

Nie ma jednego rozwiązania problemu dezinformacji, dlatego nasza strategia obejmuje pracę w wielu obszarach. Podejmujemy zdecydowane działania wobec fałszywych kont oraz skoordynowanych sieci i usuwamy je z platformy. Jesteśmy też jedyną firmą współpracującą z 80 organizacjami zajmującymi się weryfikacją treści, które pracują w 60 językach. Wykorzystujemy specjalne ostrzeżenia i powiadomienia, aby ludzie mieli dostęp do wiarygodnych informacji i szerszego kontekstu do treści, które widzą. Nie ma gotowego scenariusza działań jakie podejmujemy, dlatego stale pracujemy nad poprawą ich efektywności.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: