13

Firefox kontratakuje i kradnie kolejne procenty Chrome’owi

Netmarketshare.com opublikowało najświeższy ranking popularności przeglądarek internetowych – zarówno tych mobilnych, jak i stacjonarnych, oraz systemów operacyjnych wydanych przez giganta z Mountain View. Wyłania się z niego obraz każący nam sądzić, że to nie najbardziej rozbudowane i bezpieczne aplikacje powinny cieszyć się największym szczęściem wśród użytkowników, lecz te, które pojawiają się domyślnie wraz z systemem. […]

Netmarketshare.com opublikowało najświeższy ranking popularności przeglądarek internetowych – zarówno tych mobilnych, jak i stacjonarnych, oraz systemów operacyjnych wydanych przez giganta z Mountain View. Wyłania się z niego obraz każący nam sądzić, że to nie najbardziej rozbudowane i bezpieczne aplikacje powinny cieszyć się największym szczęściem wśród użytkowników, lecz te, które pojawiają się domyślnie wraz z systemem. Jak bardzo różniłyby się te wykresy od oryginałów, gdy tylko większa część posiadaczy gadżetów elektronicznych była świadoma możliwości, jakie daje Internet.

Nie mam zamiaru biadolić o tym, jak kilkanaście ładnych lat od pojawienia się na rynku pecetów, spora część ich właścicieli nadal używa tego, co wraz z nimi dostaje do ręki i nie szuka nigdzie dalej alternatyw. To jest temat na zupełnie inny artykuł. Teraz mam zamiar przybliżyć Wam najświeższe wyniki opublikowane przez Net Marketshare. Przygotowujący zestawienie analitycy wzięli pod lupę najczęściej przez nas wykorzystywane przeglądarki internetowe w lipcu. Może nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale to Firefoxa można nazwać małym zwycięzcą po tym, jak kilka miesięcy temu w maju stracił drugą pozycję na rzecz Chrome’a. Obecnie wyprzedza go o kilka procent i znajduje się hen hen za Internet Explorerem:

Równie ciekawie przedstawia się wykres z połączonymi wynikami popularności przeglądarek stacjonarnych oraz mobilnych. Widać na nim, że pomimo sporej i cały czas rosnącej popularności smartfonów i tabletów, to nie aplikacje na owe gadżety znajdują się w czołówce, lecz ich pecetowe i makowe wersje:

W końcowym rozliczeniu zmian jest niewiele. Internet Explorer stracił tylko 0,10 procent od czerwca i zajmuje pierwsze miejsce z wynikiem 53,90 procent. Firefox z liczącym 0,14 procent wzrostem jest drugi (20.2), zaś Chrome z wynikiem 18,9 procent – trzeci (spadek o 0,18). Miejsca poza podium zajmują: Safari (4,90%), Opera (1,59%).

Równie ciekawie i przewidująco (niestety) prezentuje się „torcik” z przeglądarkami mobilnymi. Pierwsze dwa miejsca zajmują domyśle aplikacje dwóch najpopularniejszych systemów na świecie: iOS-a i Androida. Safari zdobyło niemal dwie-trzecie rynku (66,22%), a domyślna przeglądarka mobilnego systemu firmy Google – 19,41 procent. Ostatnie miejsce na podium trafiło się najmniej wymagającej ze wszystkich, Operze Mini (9,32%):

To nie koniec ciekawych danych dotyczących przeglądarek mobilnych i nie tylko ich. Więcej informacji na temat np.: ich poziomu adaptacji oraz popularności systemów Windows: nieśmiertelnego ikspeka i siódemki znajdziecie na stronie, która jako pierwsza opublikowała wyniki pracy Net Marketshare.

Zdjęcie lisicy znalazłem na Flickerze