9

Firefox dodatkami stoi – sprawdź, czy zainstalowałeś te najpopularniejsze na świecie

Każdy, kto jest na bieżąco z ostatnimi wydarzeniami ze świata Mozilli, jest z pewnością mile zaskoczony postępami poczynionymi przez twórców mojej ulubionej przeglądarki internetowej. Ostatnie bardzo udane wydania wersji: mobilnej i stacjonarnej, oraz wstępna wersja „lisiego” mobilnego systemu operacyjnego pozwalają wierzyć, że korporacja z Mountain View idzie w dobrym kierunku i nic nie powinno przeszkodzić […]

Każdy, kto jest na bieżąco z ostatnimi wydarzeniami ze świata Mozilli, jest z pewnością mile zaskoczony postępami poczynionymi przez twórców mojej ulubionej przeglądarki internetowej. Ostatnie bardzo udane wydania wersji: mobilnej i stacjonarnej, oraz wstępna wersja „lisiego” mobilnego systemu operacyjnego pozwalają wierzyć, że korporacja z Mountain View idzie w dobrym kierunku i nic nie powinno przeszkodzić jej w walce z Chrome o tytuł najpopularniejszej przeglądarki internetowej na świecie. O zainteresowaniu Firefoxem świadczyć może również liczba ściągniętych do niego dodatków – rozszerzeń.

Erica Jostedt opublikowała na oficjalnym blogu Mozilli wpis, w którym z radością informuje, że pobrano już ponad trzy miliardy dodatków Firefoksa. Trzy miliardy! Daje to nam prawie połowę populacji osób żyjących na ziemi. Specjalnie z tej okazji przygotowano infografikę, która jasno pokazuje, które rozszerzenia oraz kategorie cieszą się największą popularnością:

Fundacja Mozilla w 2004 roku jako pierwsza wprowadziła dodatki do przeglądarki pozwalając użytkownikom spersonalizować Firefoksa według swoich upodobań. Obecnie ponad 85% użytkowników Firefoksa ma zainstalowane przynajmniej jedno rozszerzenie, a do najbardziej popularnych należą: AdBlock Plus, NoScript, Firebug, Personas Plus oraz Video Download Helper. Istnienie dwóch pierwszych jest dla mnie wystarczająco dobrym powodem, by po postawieniu nowego systemu lub odwiedzeniu znajomego korzystającego z Internet Explorera (na pececie) albo Safari (na maku), ściągnąć ze strony Mozilli Firefoxa i pokazać, jak powinien wyglądać Internet w przeglądarce. Brak reklam i uruchamianych bez mojej wiedzy podejrzanych skryptów jest właśnie tym, co tygryski lubią najbardziej. Jeśli dorzucimy do tego dodatek Web of Trust, który podpowiada nowicjuszom, których stron nie powinni odwiedzać, wtedy dostajemy bezpieczną przeglądarkę.

Sam od wielu lat jestem wiernym użytkownikiem Firefoxa. Nie zawsze byłem z niego zadowolony – dopiero ostatnia wersja mobilna ognistego liska nadaje się do używania, zaś jej stacjonarny odpowiednik miał zdecydowanie słabszy okres w okolicach wersji oznaczonej numerem 10. Teraz jednak wszystko wróciło do normy i wskazuje na to, że obie wersje przeglądarki idą w jak najlepszym kierunku. Trzymam również kciuki za Firefox OS mimo tego, że nie jestem pewien, czy kolejny mobilny system operacyjny jest właśnie tym, czego najbardziej w tym momencie potrzebujemy.