LG

Fino i Bello - dwa ciekawe średniaki od LG

MS
Maciej Sikorski
9

Nie jest tajemnicą, że gdy piszemy już o smartfonie czy tablecie, to zazwyczaj jest to topowy model za grube pieniądze. AntyWeb nie stanowi w tej materii wyjątku – branżowe serwisy zazwyczaj poświęcają uwagę flagowcom. Stymulują to producenci, jednocześnie wpisujemy się w oczekiwania Czytelników, kt...

Nie jest tajemnicą, że gdy piszemy już o smartfonie czy tablecie, to zazwyczaj jest to topowy model za grube pieniądze. AntyWeb nie stanowi w tej materii wyjątku – branżowe serwisy zazwyczaj poświęcają uwagę flagowcom. Stymulują to producenci, jednocześnie wpisujemy się w oczekiwania Czytelników, którzy wolą poczytać o rakiecie znanego producenta, niż słabszym sprzęcie mniej rozpoznawalnego gracza. Nie oznacza to jednak, że niższą i średnią półkę traktujemy po macoszemu – czasami wręcz trzeba na nią spojrzeć, a teraz nadarza się ku temu okazja: LG zaanonsowało dwa modele średniej klasy.

Od pewnego czasu komunikujemy, że na rynku mobilnym następuje przemieszczenie środka ciężkości – jeszcze niedawno w biznesie tym niepodzielnie rządziły flagowce. Cieszyły się wielkim zainteresowaniem klientów, a jeśli ktoś nie kupował urządzenia z wyższej półki (także w ramach abonamentu), to nierzadko uznawał to za małą porażkę. Ludzie wybierali tańsze modele, bo na droższe nie było ich stać. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich przypadków, ale byłbym skłonny przyjąć, że większości już tak.

Przez lata zmienił się zarówno rynek, jak i świadomość klientów. Pojawiły się dobre i relatywnie tanie urządzenia, a klienci oswoili się ze sprzętem mobilnym i zrozumieli, że czasem nie ma sensu płacić zbyt wiele za smartfon – za 1/3 ceny flagowca można kupić sprzęt, który w zupełności zadowoli użytkownika. Producenci zdają sobie z tego sprawę i też zaczynają przykładać większą wagę do średniej i niższej półki. Jednocześnie próbują ją sprzedać w oparciu o popularność topowych urządzeń. Przykładem wspomniane we wstępie LG oraz świeżo zaprezentowane smartfony L Fino oraz L Bello.

W oczy rzuca się przede wszystkim wygląd smartfonów nawiązujący do modelu G3: cienkie ramki, przycisk na tylnej ścianie. Jeżeli ktoś widział reklamę flagowca LG, to ten design mógł mu zapaść w pamięć i skojarzy nowe produkty firmy z ich topowym produktem. Sprytne posunięcie, którego nie stosuje jedynie LG – podobnie działa ostatnio HTC: smartfony z linii Desire przypominają model One. HTC też nie było tu pionierem – obie firmy mogą czerpać z lekcji, jakiej udzielił Samsung. Koreański gigant w urządzeniach z niższej i średniej półki cenowej często nawiązuje do flagowca: przez nazwę, wygląd, konkretną funkcję. W ten sposób tanie produkty zyskują coś z flagowca i stają się bardziej atrakcyjne. Niedawno Sony uczyniło wodoszczelnym smartfon średniej klasy – podobny zabieg.

Czego można się spodziewać po tańszych telefonach LG? Model L Fino (grafika nr dwa) posiada 4,5-calowy wyświetlacz w rozdzielczości 800x480 pikseli, czterordzeniowy procesor o taktowaniu 1,2 GHz, 1 GB pamięci operacyjnej oraz 4 GB pamięci wbudowanej. Do tego dwa aparaty (główny 8 Mpix i przedni 0,3 Mpix) oraz akumulator o pojemności 1900 mAh. Sprzęt o rozmiarach 127,5 x 67,9 x 11,9 mm współpracuje oczywiście z Androidem i najnowsżą odsłoną interfejsu UX – produkt ma się doczekać wielu funkcji (m.in. w zakresie fotografii), które LG stworzyło z myślą o flagowcu.

LG L Bello (grafika nr trzy) to 5-calowy wyświetlacz (854x480 pikseli) wspierany przez czterordzeniowy procesor o taktowaniu 1,3 GHz oraz 1 GB pamięci operacyjnej. Na pokładzie urządzenia o rozmiarach 138,2 х 70,6 х 10,7 mm znajduje się 8 GB pamięci wbudowanej, akumulator o pojemności 2540 mAh praz dwa aparaty (8 i 1 Mpix). Oba modele dostępne będą w różnych kolorach, na rynek powinny trafić już niebawem. Cena? Póki co nie jest znana, ale można się spodziewać, że korporacja będzie chciała przyciągnąć klientów – LG musi prowadzić agresywną politykę cenową jeśli chce konkurować z Samsungiem, a zwłaszcza z chińskimi producentami, którzy zaczynają dominować w dziesiątce największych producentów smartfonów.

Podejrzewam, że o produktach tego typu będziemy pisać coraz częściej. Nie tylko dlatego, że model Fino spotkamy na polskich ulicach częściej niż G3 - producenci będą też przykładać coraz większą wagę do tańszego sprzętu, rynek zacznie się kręcić wokół tego segmentu. LG dobrze robi poszerzając ofertę o taki sprzęt i naśladując poczynania Samsunga. Co prawda ten ostatni gracz ostatnio ma problemy, coś zgrzyta w ich potężnej machinie sprzedażowej, ale składa się na to wiele czynników - nie wskazywałbym wyłącznie na kopiowanie (częściowe, ale zakrojone na szeroką skalę) flagowca. Niedawno pisałem, że LG zanotowało niezły kwartał i jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, jakaś poważna wpadka, to zakładam, że ten kwartał będzie dla mobilnego biznesu koreańskiej firmy jeszcze lepszy.

Źródło informacji oraz grafik: LG

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

MobileLGSmartfon