1

FeiyuTech AK2000 to najlepszy gimbal za mniej niż 1500 zł

Bardzo lubię kiedy w jakiejś gałęzi produktów spadają ceny. Jednym z takich przykładów są gimbale do aparatów, które jeszcze kilka lat temu kojarzyły się z naprawdę konkretnym wydatkiem, a teraz za niewygórowaną kwotę można kupić naprawdę udane urządzenie. My zdecydowaliśmy się na FeiyuTech AK2000 i choć cały czas sprawdzam na ile można temu sprzętowi zaufać, to kilka pierwszych tygodni z urządzeniem zaowocowało naszym materiałem.

Widziałem niejeden materiał wideo, w którym operator stawał pewnie na głowie by zapewnić widzowi wrażenia z bycia człowiekiem muchą. Absolutnie nie oceniam niczyjej pracy czy pomysłów, jednak nie przepadam za takimi klipami – nie żebym miał chorobę morską, ale moim zdaniem we wszystkim trzeba mieć umiar. Między innymi dlatego długo wzbraniałem się przed dokupieniem do naszego sprzętu gimbala, nie wiedząc tak naprawdę czy faktycznie będę go używał na tyle często by usprawiedliwić wydanie (redakcyjne, ale wciąż przecież pieniądze) kilku tysięcy złotych na taki sprzęt. Ostatecznie jednak znajomi korzystający z FeiyuTech AK2000 twierdzili, że za niecałe 1500 złotych firma przygotowała naprawdę udanego, poręcznego i dobrego gimbala, stwierdziłem więc, że to już ten czas.

Nie traktujcie tego materiału jako recenzji, bo sprzętu używam dopiero od kilku tygodni i był ze mną tylko na kilku nagraniach. Nie jestem też jeszcze biegły w jego używaniu – chodzi o pomysły na wykorzystanie gimbala czy odpowiednie ruchy, które jeszcze bardziej ustabilizują nagrania. Jednak już teraz widzę, że za niewielkie pieniądze można kupić udany sprzęt, który w wielu sytuacjach sprawdzi się o wiele lepiej niż nawet najbardziej stabilna ręka w połączeniu z takim Panasonic Lumix GH4, który nie posiada sam w sobie stabilizacji, a ta w szkłach nie gwarantuje płynnego ujęcia – nawet przy kombinowaniu z małymi, poręcznymi statywami.

Zobaczymy jak urządzenie będzie się sprawdzać w kolejnych miesiącach. Na razie największy problem pojawił się w dniu nagrania tego materiału – jedna z aktualizacji uszkodziła funkcję łączenia się przez WiFi z aparatem, na szczęście następnego dnia kolejna łatka ten problem naprawiła. I generalnie ulepszona względem jeszcze ubiegłego miesiąca wersja Feiyu ON przynajmniej na razie działa naprawdę szybko i dobrze.