1

„To ludzie są problemem”. Wraca serial, który idealnie pasuje do obecnych czasów

Przed nami premiera 6. sezonu "Fear The Walking Dead" i z tej okazji mieliśmy szansę porozmawiać z Colmanem Domingo wcielającym się w Victora Strand, którego aktor gra od samego początku serialu. "To nie szwendacze są problemem. To ludzie są problemem" - odpowiada, gdy pytamy go realia z serialu w kontekście aktualnej sytuacji na świecie.

Colman Domingo (Victor Strand) o historii swojej postaci w „Fear The Walking Dead”

To już 6. sezon “Fear The Walking Dead”, za nami mnóstwo odcinków, twój bohater przeszedł naprawdę wiele – jak się z tym czujesz? Czy spodziewałeś się takiej historii dla swojej postaci i że zostanie w serialu na tak długo?

Nie, nie spodziewałem się. Sądziłem, że będzie dobrze wyglądającym, bogatym człowiekiem w każdym z odcinków… A później okazało się, że będę musiał z tego wszystkiego zrezygnować. To było dla mnie bardzo interesujące, bo Victor Strand był dla mnie zawsze symbolem dekonstrukcji zachodniej cywilizacji. Wszystko wokół niego opierało się na komercji, zagarnięciu [dla siebie jak najwięcej), amerykańskim śnie i musiał pozbyć się każdej z tych warstw. Pozbywano się ich sukcesywnie w każdym z sezonów, Strand musiał ciągle przystosowywać się [do otoczenia], bo wszystko zaczęło się w Los Angeles, później w Meksyku, a następnie w Teksasie.

Największy serial o zombie zakończony! Zatęsknię za The Walking Dead, ale nie na długo!

Każde z nich było inne, musiał znaleźć sposób na odnalezienie się. Gdy dotarliśmy do końcówki 5. sezonu, porzucił chęć pomocy innym i zorientował się, że supermocą jest bycie pragmatycznym i robienie tego, co musi być zrobione. Nie może być zbyt emocjonalny, nie może chodzić o mniejsze zło, choć jeśli widzi problem, to musi go rozwiązać jak najszybciej. Rozwiązanie nie musi być pochwalane i sexy, ale pozwoli wykonać krok naprzód. Niektórzy będą musieli umrzeć, straszne rzeczy będą musiały się wydarzyć, ale on będzie to traktował jako mniejsze zło. Zrozumiał, że nie może być miły i uprzejmy, zostawiając paczki z ekwipunkiem na skraju drogi. Musi wejść w ten świat i pobrudzić sobie ręce. By pchnąć naprzód całą ludzkość. Czasem, by się wznieść, trzeba nisko upaść. Jestem bardzo podekscytowany tym, co zobaczymy w 6. sezonie, bo ujrzymy połączenie jego dwój podejść, to zupełnie nowy Victor Strand, powstający z popiołów. 

Jak dużo ciebie i twoich pomysłów jest w Victorze Strand? W 6. sezonie, a może i wcześniejszych, o czym nie mieliśmy wcześniej pojęcia?

Ta postać została stworzona przez Dave’a Ericksona i jego cudowny zespół, a gdy ja się pojawiłem, istniały piękne podstawy, na których oparłem swoją pracę. Ale po pewnym czasie postać zaczyna należeć do ciebie i rozumieć jego działania. Później pisany jest tak, by wykorzystać twoje dobre strony – doskonale wiedzą [scenarzyści], że bywam emocjonalny i dysponuję sporą siłą. To mi się bardzo podoba. Cały czas miewam świetne dyskusje z showrunnerami, scenarzystami i reżyserami na temat postaci.

Nareszcie można nadrobić lub powtórzyć The Walking Dead! Serial trafia na Netflix!

W szczególności w 6. sezonie byłem bardzo ciekaw tego, jak Victor znów stanie się Victorem. Przez kilka serii starał się robić to, co było od niego oczekiwane, chciał być lepszą wersją siebie. Ale nie działo się to bez oporów, można było poczuć, że Victor nie czuł się z tym dobrze. W tym sezonie Victor pokaże siebie, tak jak pokazywał to 1. sezonie. Jest w tym trochę mojego udziału, to mnie najbardziej interesowało. Victor przeżył tak długą podróż, by zrozumieć swoje serce, duszę. By dowiedzieć się, co sprawia, że nadal znajduje motywację. A teraz wraca do tego, co w sobie rozumie, co pozwoliło mu przetrwać i walczyć o siebie. Nie mogę doczekać się tej walki o siebie.

Tytuł pierwszego odcinka 6. sezonu brzmi “Koniec jest początkiem”. Co możesz nam na ten temat powiedzieć, nie zdradzając zbyt wiele spoilerów?

Myślę, że jest to odkrycie na nowo tego, jak funkcjonuje cała grupa. Dla wielu postaci [finał 5. sezonu] był to pewien koniec i to było to, co grupa mogła wspólnie najwięcej osiągnąć. To był ten koniec, a teraz będzie nowy początek. Wiedząc, kim są te postacie, staną się kimś nowym. Jednocześnie muszą znaleźć na siebie nowy pomysł. Pod koniec 5. sezonu postrzelono Morgana, grupa się rozpadła, to dla nich szansa na odrodzenie się. Dla każdej z postaci będzie to coś innego, coś wyjątkowego, coś co zaskoczy widzów. Postacie będą gotowe zrobić coś, czego byście się po nich nie spodziewali. Muszą stać się kimś innym, by przetrwać.

Ten film i serial znacie wszyscy – rozmawiamy z gwiazdą Fantastycznych zwierząt i The Walking Dead

Ostatni sezon „The Walking Dead”. Ile sezonów będzie mieć „Fear The Walking Dead”? Odpowiada Colman Domingo

Ale doczekaliśmy się też innego końca i mowa oczywiście o serialu “The Walking Dead”, który zmierza ku finałowym odcinkom. Czy sądzisz, że “Fear The Walking Dead” również może potrwać jeszcze te 5-7 sezonów?

Myślę, że tak. Wszystko zależy od historii. Jestem oczywiście za tym, by pozostać w tym serialu i by on trwał. Jeśli będą pomysły na świetne historie. Być może w przypadku “The Walking Dead” opowiedziano już wszystkie historie, które chciano opowiedzieć. “Fear The Walking Dead” może czekać jeszcze wiele opowieści, a może tylko jedna [w odniesieniu do sezonów]. Ale będę wierzył w to, że showrunnerzy wiedzą, jak opowiedzieć początek i koniec. Tak by serial nie utracił mocy. Jeśli mamy to zakończyć, to odejdźmy z hałasem.

Zawsze twierdziliśmy, że to nie szwendacze są problemem. To ludzie są problemem – Colman Domingo

To naprawdę wyjątkowe okoliczności, w których się znaleźliśmy i bardzo chciałem cię o to zapytać, ponieważ wszyscy oglądaliśmy TWD i FTWD postrzegając to jako historię sci-fi, a obecnie częściowo żyjemy w takich realiach. Zawsze byliśmy zaskoczeni, że postacie w serialu nie były zbyt… rozsądne, lecz teraz całkiem liczna grupa społeczeństwa zachowuje się w ten sam sposób. Jak to jest, być osobą, która żyła w takiej rzeczywistości jeszcze przed wszystkimi innymi?

To naprawdę dziwne. Serial opierał się na założeniu “co jeśli?”. Co jeśli by się to wydarzyło? A teraz znaleźliśmy twarzą w twarz z pytaniem “co jeśli?”. Co jest naprawdę dziwne. Dostrzegam podobieństwa, jak brak zaufania do rządu, brak zaufania do serwowanych informacji i wiadomości. Zawsze twierdziliśmy, że to nie szwendacze są problemem. To ludzie są problemem. I teraz to do nas dociera. Wirus będzie “robił swoje”. To nie on jest problemem. To ludzie nim są. Wszystko, co narasta w ludzkości – nieufność, ukrywanie informacji, walka o władzę i starania utrzymania gospodarki. To wszystko jest takie szalone.

Jemu na pewno będę kibicował. Nowa, tajemnicza postać w postapokaliptycznym świecie – 4. sezon Fear the Walking Dead

Ale to jednocześnie świat, w którym my żyliśmy, który wykreowaliśmy. To było coś, co twórcy i scenarzyści sobie wyobrażali – to ludzie staną się problemem. Nie chodzi o szwendaczy, nie chodzi o chorobę – to ludzie narobią bałaganu. I to jest dokładnie to, co się dzieje. To dokładnie to, co było pokazane i przeanalizowane. Byłem tak jakby mentalnie na to przygotowany, bo żyłem w takim świecie od sześciu sezonów. Ale na pewno nie byłem przygotowany na braki papieru toaletowego…

Czy z serialu można wyciągnąć jakąś lekcję? Czy tobie się to udało?

Tak! Można się naprawdę wiele nauczyć!

Jakiś przykład?

To, co zawsze powtarzałem osobom, które twierdziły, że nie oglądają takiego gatunku, mówiąc że to horror, odpowiadałem, że to nie horror. To dramat rodzinny z szwendaczami. To serial przedstawiający kim się staniesz, gdy wszystko pójdzie do diabła. Zdajesz się wtedy inną osobą. Masz pewne wyobrażenie, kim będziesz, ale tak naprawdę będziesz kimś zupełnie innym. Tego się obawiamy. Dlatego oglądamy takie seriale.

The Walking Dead: World Beyond – trzeci serial TWD. Zombie nigdy dość

Mówimy: będę jak ta postać albo jak tamta, ale nie wiemy, kim będziemy dopóki nas coś takiego nie spotka. I teraz wszyscy mamy szansę zorientować się, kim się stajemy. Czy jesteśmy tymi, którzy dbają o innych, czy będziemy gromadzić zapasy tylko dla siebie i nie oddamy nic innym, bo jesteśmy przerażeni. To swego rodzaju egzamin dla ludzkiej duszy. Sprawdzian tego, kim jesteś i kim możesz się stać. To moim zdaniem świetny serial do oglądania właśnie teraz. Masz szansę zobaczyć ludzi radzących sobie z sytuacją podobną do tego, co się teraz dzieje.

Spin-off o Victorze Strand? Colman Domingo dostrzega spory potencjał

Powstało niemałe uniwersum The Walking Dead z trzema serialami i czwartym w drodze, a są jeszcze komiksy i wiele więcej. Gdybyś mógł opowiedzieć wybraną przez ciebie historię swojej postaci, zupełnie dowolną, to jaka by ona była?

To bardzo dobre pytanie. Myślę, że rozgrywałaby się w przyszłości. Naprawdę uważam, że Victor Strand jest taką postacią, która mogłaby otrzymać swój własny spin-off. Można o nim dużo opowiedzieć, przekonać się, jak się zachowuje [w innych okolicznościach], to bardzo unikalna postać w świecie The Walking Dead, co prowadzi do wielu możliwości.

Premiera 6. sezonu „Fear The Walking Dead” już 12 października na AMC Polska.