18

Fanpage stały się ważniejsze od stron www. Google musi to zrobić już inaczej

W gruncie rzeczy swoje rozważania powinienem zacząć od pochylenia się nad fenomenem Facebooka. Nie odkryję Ameryki, jak stwierdzę, iż popularność tej sieci społecznościowej wyrosła na stronach firmowych. Gdybyśmy jednak sięgnęli trochę myślami w historię tego serwisu, moglibyśmy stwierdzić, że tak naprawdę to była prosta sprawa. Nawet mógłbym powiedzieć, iż samo się tak porobiło. Dlaczego? Facebook […]

W gruncie rzeczy swoje rozważania powinienem zacząć od pochylenia się nad fenomenem Facebooka. Nie odkryję Ameryki, jak stwierdzę, iż popularność tej sieci społecznościowej wyrosła na stronach firmowych. Gdybyśmy jednak sięgnęli trochę myślami w historię tego serwisu, moglibyśmy stwierdzić, że tak naprawdę to była prosta sprawa. Nawet mógłbym powiedzieć, iż samo się tak porobiło. Dlaczego? Facebook po prostu wypełnił lukę, której brakowało w Internecie. Dość szeroką i niezagospodarowaną zupełnie. Lukę pomiędzy potrzebą zdobywania informacji o interesujących nas rzeczach, a potrzebą komunikacji.

Jakie mieliśmy strony www marek, artystów czy innych znanych osób? Były to strony statyczne, dające ograniczone możliwości interakcji z użytkownikami. Od czasu do czasu jakiś konkurs, reklamowany również w telewizji, przy okazji reklamy produktu czy jakiegoś wydarzenia, odsyłający po więcej szczegółów na stronę www. Do tego prosty formularz kontaktowy i w zasadzie na tym się kończył cały wachlarz możliwości kontaktu z klientami czy fanami. Pojawił się Facebook, który był mocno interaktywny dający ogromne możliwości w tym temacie.

Nie chcę mówić, że jednocześnie strony www stały się przeżytkiem, ale zeszły na drugi plan. Pozostały statycznym nośnikiem informacji, dynamiczne życie marek przeniosło się na fanpage. Nie trzeba tu było wiele zachodu, rozbudowywania strony, CMS-ów, wpisywania kolejnych wpisów w dziale „Aktualności”. Wystarczyło założyć stronę firmową, uaktualniać o wpisy z życia, nowości, konkursy i z biegiem czasu oraz napływem fanów okazało się, iż o wiele bardziej skuteczne dotarcie do klienta mamy poprzez Facebooka. Już nie pamiętam kiedy ostatni raz w reklamie telewizyjnej, radiowej czy w prasie widziałem odesłanie do strony www. Ewentualnie małym druczkiem. Głównie pod samą nazwą firmy możemy zauważyć równie duży adres fanpage.

Mamy teraz Google Plus, który nie ma już czym zachęcić firm, którym dobrze jest na Facebooku. Rzesze fanów, klientów. Powiecie, ale przecież nic nie przeszkadza prowadzić dwóch stron firmowych i na FB i na G+. Tak, tylko często i w głównej mierze to ci sami użytkownicy przecież. Dlatego też, Google już nie będzie miało tak prostej sprawy jak Facebook. Luka już zapełniona, trzeba zachęcić użytkowników, nie tyle do korzystania z Google Plus, ale jednoczesnej rezygnacji z Facebooka.

Nie będzie to proste, choć Google ma takie możliwości i narzędzia. Zresztą aktywnie je wykorzystuje. Krótki przekrój tych działań w ostatnim czasie opisywałem Wam wczoraj. Facebook ma jedną rzecz istotną dla firm, setki milionów użytkowników. Google ma jedną istotną rzecz zarówno dla firm jak i użytkowników – wciąż najpopularniejszą wyszukiwarkę na świecie i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić w przeciągu kilku najbliższych lat. Ma na to więc dużo czasu, by maksymalnie wykorzystać jej możliwości do zabrania Facebookowi palmy pierwszeństwa. Czy to mu się uda? Wiele razy już nas Google zaskoczyło. Wyszukiwarka zmienia się na naszych oczach systematycznie. To już nie ta sama wyszukiwarka, co jeszcze kilka lat temu. Nawet trudno sobie wyobrazić jak będzie wyglądała za jakiś czas. Z pewnością wszystkie te zmiany zmierzają ku jednemu, popularyzacji Google Plus wśród użytkowników oraz firm.