50

Fakturowe szaleństwo i protest na Facebooku!

Poniższy tekst jest gościnnym wpisem Wojciecha Małota. Od lat istnieje problem z przesyłaniem faktur VAT do nabywców. Obecnie Ministerstwo Finansów oraz Urzędy Skarbowe forsują pogląd, że oryginał faktury można przekazać nabywcy jedynie na dwa sposoby. Jeśli faktura jest przechowywana w zwykłej, papierowej formie to sprzedawca powinien wydrukować oryginał i przesłać go pocztą. Możliwe jest też […]

Poniższy tekst jest gościnnym wpisem Wojciecha Małota.
Od lat istnieje problem z przesyłaniem faktur VAT do nabywców. Obecnie Ministerstwo Finansów oraz Urzędy Skarbowe forsują pogląd, że oryginał faktury można przekazać nabywcy jedynie na dwa sposoby. Jeśli faktura jest przechowywana w zwykłej, papierowej formie to sprzedawca powinien wydrukować oryginał i przesłać go pocztą. Możliwe jest też aby fakturę przygotowaną na komputerze opatrzyć bezpiecznym podpisem elektronicznym i przesłać przez Internet. Według polskich urzędników innej możliwości nie ma.

Tymczasem wielu przedsiębiorców przesyła oryginały faktur do nabywcy za pomocą poczty elektronicznej, a odbiorca ową fakturę drukuje. Efekt końcowy jest taki sam – obie strony posiadają papierowy egzemplarz faktury VAT. Różnica jest tylko w tym, na czyjej drukarce został wydrukowany oryginał dokumentu – sprzedawcy czy kupującego. Urzędy Skarbowe kwestionują takie faktury, nie uznając prawa nabywcy do odliczenia naliczonego podatku VAT. Twierdzą, że taki dokument jest niezgodny z przepisami Ustawy o Podatku od Towarów i Usług.

Tymczasem 20 maja 2010 roku Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok, w którym uznaje, że tak przesłana i wydrukowana faktura jest poprawnym dokumentem księgowym. Jest się  z czego cieszyć. Po latach bojów wreszcie uznano, że Internet jest równoprawnym medium do przesyłania dokumentów oraz nie ma znaczenia kto dokument wydrukował lecz kto go sporządził.

Interesujący jest komentarz naszych władz do tego wyroku. W artykule opublikowanym 7 lipca 2010 roku przez Gazetę Wyborczą cytowane jest oświadczenie Ministerstwa Finansów, z którego wynika, że Urzędy Skarbowe nadal będą kwestionować faktury bez podpisu elektronicznego wysyłane mailem, a ogłoszony wyrok NSA zostanie zastosowany tylko do podatnika, który wniósł pozew. Jest to sytuacja absurdalna. Wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego są wiążące dla sądów wojewódzkich i muszą one wydawać w podobnych sprawach taki sam wyrok. Tak więc wygrywanie kolejnych spraw sądowych przeciwko Urzędom Skarbowym będzie formalnością. Administracja państwowa liczy jednak na to, że podatnicy dla świętego spokoju będą słać faktury pocztą tradycyjną. Co ciekawe, istnieje dyrektywa Unii Europejskiej, czekająca na implementację w polskim systemie prawnym, która zezwala, a nawet zachęca  do przesyłania faktur mailem i to bez konieczności posiadania bezpiecznego podpisu elektronicznego.

Aby sprzeciwić się fikcji i fikcyjnym przepisom postanowiłem zapoczątkować akcję protestacyjną. Założyłem grupę na Facebooku, w której chciałbym zgromadzić wszystkich niezadowolonych z postawy przedstawicieli Ministerstwa Finansów w przedstawionej sprawie. Można się do niej zapisać pod adresem http://facebook.com/group.php?gid=100815369972070

Jeśli niniejszą akcję  poprze duża liczba obywateli, będzie szansa na wywarcie nacisku społecznego na nasze władze tak, aby hasła dotyczące państwa przyjaznego przedsiębiorcom wreszcie zaczęły być realizowane. Być może uda też się zgromadzić na tyle dużą liczbę uczestników akcji aby móc przygotować i złożyć w Sejmie obywatelski projekt nowelizacji Ustawy o Podatku od Towarów i Usług żeby raz na zawsze rozwiązać tę kwestię. Pamiętajmy, że zbliżają się wybory – samorządowe oraz parlamentarne – i politycy muszą sobie zasłużyć na nasze poparcie.

Serdecznie zapraszam wszystkich do udziału w akcji. Zapiszcie się do grupy na Facebooku i wyraźcie swoje poparcie dla tej inicjatywy. Zaproście też swoich znajomych. Niech władze zobaczą, że czegoś od nich wymagamy.