15

Facebook poprosi Cię o zdjęcie twarzy. Dla Twojego dobra

Przejęcie konta w jakiejkolwiek usłudze to bardzo przykra sytuacja, jednak nie tylko najpopularniejsze platformy dysponują całą armią mechanizmów rozpoznających podejrzane aktywności. Co za tym idzie, nawet nierozważny lub po prostu pechowy użytkownik może uniknąć wykradzenia danych lub utraty dostępu do serwisu. Captcha? Słabo. Dwuskładnikowe uwierzytelnianie? Nie każdy to ma. Ale każdy może sobie zrobić zdjęcie, prawda?

Jak się okazuje, na tak prosty i jednocześnie… odrobinę przerażający sposób wpadł Facebook. Jeden z użytkowników serwisu Zuckerberga podzielił się z WIRED przygodą przyjaciela. Otóż, platforma poprosiła go o to, aby zrobił sobie zdjęcie celem weryfikacji. Jak stanowi komunikat, Facebook zażyczył sobie grafiki, która przedstawia twarz użytkownika uprawnionego do korzystania z konta. Jak można przeczytać dalej – po sprawdzeniu obrazka, ten zostanie usunięty z serwerów, a dostęp do konta zostanie przywrócony.

Jak wynika z ustaleń źródła, jest to nowy mechanizm bezpieczeństwa Facebooka, który zadziała zawsze wtedy, gdy na koncie zostanie wykryta podejrzana aktywność. Załóżmy, że użytkownik nigdy nie zajmował się kupowaniem reklam, rzadko kiedy dodawał wielu znajomych na raz, czy też zmieniał imię lub nazwisko. Po przejęciu dostępu do konta, wszystkie te czynności następowały po sobie wręcz lawinowo. Automat Facebooka wychwyci to i wdroży odpowiednie procedury. Sam proces weryfikacji zdjęcia również przebiega automatycznie i jest tylko jedną z wielu metod zweryfikowania użytkownika. Załóżmy ponownie, że dane konto nigdy nie wrzucało żadnych zdjęć – wtedy zapewne zostanie wdrożona zupełnie inna procedura.

Za rozpoznawaniem twarzy stoi machine learning

Oddelegowanie sztabu ludzi do weryfikowania twarzy użytkowników zakrawałoby na głupotę – skoro Facebook dysponuje bogatym zapleczem machine learningowym i cały czas rozwija swoją sztuczną inteligencję, to dlaczego nie miałby z niej skorzystać teraz? Ten przypadek ujawnia nam to, co jest w sumie tajemnicą poliszynela – Facebook wie jak wyglądamy i jest w stanie nas rozpoznać nawet wtedy, gdy nasza podobizna znajdzie się w bibliotece zdjęć osoby, która w żaden sposób nie jest z nami w platformie połączona. Gigant tworzy pewnie wzorce z umieszczanych przez nas zdjęć, na podstawie których uzyskuje materiał porównawczy do weryfikacji. W praktyce jest to bardzo proste – w teorii już niekoniecznie. Z punktu widzenia świadomego konsumenta mediów społecznościowych, jest to jednak niesamowicie kontrowersyjna praktyka.

To nie jedyny tak odważny krok Facebooka – nie tak dawno pisaliśmy dla Was o tym, że gigant zamierza chronić użytkowników przed „revenge porn” za pomocą… zdjęć udostępnianych platformie przez samych uczestników platformy. Jeżeli chcecie być chronieni przed wrzucaniem do serwisu obrazków, na których jesteście kompletnie golusieńcy – celem zemsty, powinniście udostępnić Zuckerbergowi i jego świcie zdjęcie, na którym świecicie golizną. Tak… dla porównania.