facebook
5

“Polityczny adblock” na Facebooku to najlepsze co spotkało ten serwis. Funkcja powinna być standardem już dawno

Nowe narzędzie Facebooka pozwoli użytkownikom permanentnie wyłączyć wszystkie polityczne reklamy. Tak powinno być już dawno temu.

Facebook nie ma ostatnio łatwego życia, jeżeli chodzi o kwestie polityczne. Z jednej strony bowiem mamy wiszący nad nim topór niekonstytucyjnych restrykcji, a z drugiej – wewnętrzny bunt pracowników który póki co kończy się jedynie zwolnieniami. W tej sytuacji kolejne ruchy Facebooka mogą zadecydować o tym, czy platforma pozostanie w łaskach władz USA, czy też wyleci z nich jak Twitter. Zuckerberg twardo obstaje przy tym, że nie będzie stosował żadnych metod fact-checkingu na platformie. Nie oznacza to jednak, że pozostawia użytkowników samych sobie. Nowe rozwiązanie z pewnością nie spodoba się części polityków, ale dla mnie stanowi złoty środek w walce o wizerunek platformy.

Facebook pozwoli ci wyłączyć wszystkie polityczne reklamy

W jednym z poprzednich wpisów opowiadałem wam o moim stosunku do adblockerów. Używam ich do tego, żeby nagradzać te witryny które często odwiedzam i które mają swoją politykę reklamową pod kontrolą. Niestety – Facebook nie działa jak tradycyjna strona WWW. Ktokolwiek zapłaci i uzna, że jestem w grupie docelowej jego produktu, będzie mógł mi wyświetlić swoją reklamę, Dotyczy to także (a może przede wszystkim) polityków i ich reklam, ponieważ czy chcę czy nie, to posiadając czynne prawo wyborcze jestem w grupie docelowej każdej partii. Dlatego też przed każdymi wyborami moja tablica jest dosłownie zawalona politycznymi reklamami. Przez chwilę próbowałem zasugerować Facebookowi, że nie tędy droga, namiętnie klikając „nie chcę widzieć tej reklamy”, ale wyborcza machina była jak hydra – na miejscu jednej uciętej głowy wyrastały 3 nowe.

facebook

Dlatego też z niespotykanym entuzjazmem przyjąłem fakt, że Facebook przed wyborami w Stanach Zjednoczonych wprowadza nową funkcję – pozwoli on na stałe wyłączyć wszystkie reklamy polityczne. Jest to realizacja obietnicy złożonej jeszcze w styczniu – wtedy jeden z dyrektorów, Rob Leathern, zapowiedział, że w ramach poprawy przejrzystości platformy jej użytkownicy będą widzieli mniej politycznych reklam. Możliwość wyłączenia ich całkowicie jest jednak pójściem o jeden krok dalej i nie sposób nie połączyć tego z bieżącą sytuacją serwisu. Nie będzie on kontrolował wypowiedzi polityków i tego, co piszą na portalu, ale z drugiej strony – pozwoli się użytkownikowi kompletnie odciąć od polityki, jeżeli nie chce jej na swoim newsfeedzie. Jak dla mnie – bardzo uczciwy deal.

Facebook w Stanach Zjednoczonych siedzi okrakiem na trzech albo czterech płotach

Patrząc po tym, że Facebookowi wybory w 2016 r. odbiły się potężną, PR’ową czkawką, można by sądzić, że w tym roku będzie się trzymał od nich z daleka. Jak to mawia Radek Kotarski – otóż nic bardziej mylnego. Już teraz bowiem sam Zuckerberg zapowiedział, że będzie chciał pomóc 4 milionom Amerykanów zarejestrować się i uzyskać możliwość głosowania. Liczy on zatem na 50 proc. wzrost aktywności w tym zakresie w stosunku do 2016 r. (wtedy z panelu wyborczego na Facebooku skorzystało 2 mln osób). W swoim oświadczeniu CEO napisał:

Naszym obowiązkiem jest ochrona integralności samego głosowania. W 2016 r. spóźnialiśmy się z identyfikacją obcych ingerencji na naszej platformie. Nauczyliśmy się z tego doświadczenia i  od tamtej pory ochroniliśmy nasz serwis przed podobnymi zjawiskami w przypadku ponad 200 wyborów na całym świecie

facebook

Patrząc po tym, że Facebook nigdy nie odzyskał swojej reputacji sprzed wyborów w 2016 r., a od tamtego czasu wpadł w spiralę potężnych afer z Cambridge Analytica na czele, jestem zaskoczony widząc, że nie rezygnuje on z próby bycia serwisem absolutnie od wszystkiego. Z jednej strony – pozwalając użytkownikom odciąć się od polityki, a z drugiej – będzie im wyświetlał niemożliwy do usunięcia baner o wyborach. Z jednej strony podkreśla, jak ważne jest to, by nie ingerować w wybory, a z drugiej – sam daje narzędzia do takiej ingerencji. Taka gra musi się portalowi bardzo opłacać – innego wyjścia nie widzę.

Podsumowując, moja opinia o decyzji Facebooka jest jednak bardzo pozytywna. Możliwość permanentnego usunięcia wszystkich reklam politycznych jest tym, czego moim zdaniem ten serwis potrzebował od dawna. Mam szczerą nadzieję, że jak najszybciej udostępnią tę funkcję dla wszystkich użytkowników na świecie. Oby przed naszymi wyborami.

Źródło: blog