30

Facebook wprowadza Timeline dla wszystkich, już od tego nie uciekniesz

No to stało się – Facebook powolutku, do kilku tygodni wszystkim swoim użytkownikom ustawi Timeline (oś czasu, jak niektórzy tłumaczą). Nie będzie już samowolki, nie będzie już dowolnego wybierania, za to będzie płacz, pot, łzy i zepsute piksele – a Timeline będzie obowiązkowy. Już teraz mamy i przeciwników i zwolenników nowego sposobu wyświetlania profilów na […]

No to stało się – Facebook powolutku, do kilku tygodni wszystkim swoim użytkownikom ustawi Timeline (oś czasu, jak niektórzy tłumaczą). Nie będzie już samowolki, nie będzie już dowolnego wybierania, za to będzie płacz, pot, łzy i zepsute piksele – a Timeline będzie obowiązkowy. Już teraz mamy i przeciwników i zwolenników nowego sposobu wyświetlania profilów na Facebooku – a ja się muszę usadowić gdzieś w środku, bo choć wielkim fanem Timeline’u nie jestem, to “idzie się przyzwyczaić” – mimo, iż Timeline jest niewygodny, a co więcej, może pokazać znacznie więcej informacji o nas, niźli byśmy tego chcieli.

Gdy Timeline zostanie włączony w Twoim profilu, od tego momentu każdy użytkownik będzie miał 7 dni na przeglądnięcie całej listy, jak podaje blog Facebooka – w tym czasie będzie mógł dodać nowe elementy, albo ukryć te elementy, które na “oś” niepotrzebnie trafiły, a które chcemy zachować dla siebie. Jeśli w ciągu tych 7 dni nie ukryjesz niecnych treści, no cóż – wszyscy je zobaczą. Warto więc zwracać uwagę na to, czy po zalogowaniu do FB nie wyświetli nam się wielka informacja o uruchomieniu Timeline’u.

Ale bez paniki – z tego co rozumiem, nie ma się co bać, że nasze dotychczasowe prywatne statusy czy zdjęcia nagle się upublicznią. Raczej chodzi o to, że w czasie naszej aktywności na Facebooku nie zawsze dbaliśmy o to, co udostępniamy publicznie, a co udostępniamy prywatnie. A do tego możliwości publikowania treści też się zmieniały. Teraz trzeba więc będzie zobaczyć, co w przeszłości opublikowaliśmy w sposób publiczny, a co niekoniecznie publicznym powinno pozostać.

W ramach eksperymentu poświęciłem się i wcześniej uruchomiłem sobie Timeline. Spędziłem sporo czasu na ukrywaniu rzeczy, które nie powinny być dostępne publicznie. A przecież nie jestem aktywnym użytkownikiem Facebooka, domyślam się więc, że co bardziej aktywni facebookowicze będą mieli pracowite 7 dni po wymuszeniu nowej osi.

No chyba, że ktoś ma jakiś problem z ego i dosłownie wszystko chce wyświetlić – to już inna kwestia. Tego podejścia jednak nie zalecam – jak wiadomo, w tego typu serwisach społecznościowych, różne rzeczy można publikować. Timeline jest wspaniałym narzędziem dla pracodawców i ewentualnych klientów, którzy chcą sobie nas prześwietlić – jak ktoś się zapomni, to różne brudy w naszej przeszłości znajdzie :). Gdy jeszcze dorzucimy do tego zapowiedziane tydzień temu nowe aplikacje, to Timeline będzie faktycznie pokazywał „całych nas” w sieci. A to nie dla wszystkich będzie przyjemne. Oczywiście wielkie tłumy sobie jeszcze nie zdają sprawy z faktu wprowadzenia Timeline, wtedy to dopiero podniesie się krzyk.

Z drugiej strony, jeśli odpowiednio będziemy takim Timeline zarządzać, to może stać się przydatną i wygodną wizytówką w sieci. Ale właśnie ta kwestia zarządzania jest tutaj kluczowa – jeśli zapuścimy trawnik, to podwórko szybko zamieni się w dżunglę. W pewnym sensie, korzystajmy z kosiarki regularnie :).

Zmiany na Facebooku są nieuniknione i jak zwykle, tak samo jak w przeszłości, Timeline będzie generował różne emocje – jedni będą go ubóstwiać, inni będą go nienawidzić. Jednego jestem jednak pewien, Timeline jak mało który interfejs w serwisach społecznościowych, jeśli nie zostanie odpowiednio „przycięty” przez właściciela, może pokazać znacznie więcej, niż powinien… A teraz nie ma już od tego odwrotu. Teraz przepraszam, idę przycinać swoją oś…