Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Facebook

Facebook otwiera się na pisarzy

GU
Grzegorz Ułan
9

Odkąd Google udostępnił wszystkim internautom swój serwis społecznościowy G+, systematycznie wprowadzał w nim drobne lub większe zmiany i udogodnienia. Facebook reagował błyskawicznie na każdą z nich, to czego nie miał jeszcze z tych nowości u siebie, wprowadzał szybko w swoim serwisie. Zaznaczam, i...

Odkąd Google udostępnił wszystkim internautom swój serwis społecznościowy G+, systematycznie wprowadzał w nim drobne lub większe zmiany i udogodnienia. Facebook reagował błyskawicznie na każdą z nich, to czego nie miał jeszcze z tych nowości u siebie, wprowadzał szybko w swoim serwisie. Zaznaczam, iż nie uważam tego za kopiowanie, raczej usprawnianie swojego produktu, wzorowanie się na lepszych rozwiązaniach, na czym korzystamy najbardziej my, użytkownicy, jednego i drugiego serwisu.

O ile rozumiem zaczerpnięte z G+ udogodnienia, między innymi, związane z ochroną prywatności czyli wprowadzenie łatwej publikacji treści wybranym kręgom osób, o tyle zupełnie niezrozumiałe jest dzisiejsze zwiększenie limitu znaków w statusach do 60 tyś!
To już jest walka na liczby? A może FB pozazdrościł możliwości jakie dał G+ w zakresie przekształcenia swojej tablicy w bloga?

W opublikowanej wizualizacji historii zmian w liczbie dostępnych znaków, przewrotnie napisane jest, iż zwykle powieść składa się pół miliona znaków więc by ją opublikować na FB, wystarczy na to dziewięć postów.

Być może też w zamyśle FB jest odwrócić charakter publikowanych treści i dyskusji na tablicach użytkowników. Zwykle są to krótkie przekazy, linki do ciekawych publikacji w Internecie, na które w zupełności wystarczyłby poprzedni limit 5 tysięcy znaków. Dłuższe treści, opisowe czy też przekrojowe wpisy, wzbogaciłyby znacznie zawartość serwisu, zatrzymały by też na dłużej użytkowników. Spędzaliby oni więcej czasu na FB dając jeszcze większy ruch i większą aktywność internautów na swoim portalu.

Osobiście uważam jednak, iż jest to tylko gest, pokaz możliwości. Nie sądzę aby nagle wszyscy użytkownicy FB mieli tyle treści do przekazania swoim znajomym, być choć w małym ułamku wykorzystywać ten limit. Jeżeli by tak było jednak, to za rok obok zestawienia najczęściej udostępnianych artykułów, publikowalibyśmy również zestawienie najczęściej czytanych i udostępnianych książek na Facebooku.

A Wy? Na publikacje czego wykorzystali byście taki limit znaków?:)

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Facebook