4

Co się czytało/udostępniało w 2011 [Facebook]

Ostatnio podczas dyskusji ze znajomymi nastawionymi sceptycznie do Facebooka (tak, nie brakuje takich) starałem się ich przekonać, że poza marnowaniem czasu na klikanie w krowy można ten serwis społecznościowy traktować jako źródło ciekawych treści. Nie o tym, który znajomy gdzie właśnie dopija espresso, ale takich ogólnych, ze świata. W porywach – zastąpić portale informacyjne Facebookiem. […]

Ostatnio podczas dyskusji ze znajomymi nastawionymi sceptycznie do Facebooka (tak, nie brakuje takich) starałem się ich przekonać, że poza marnowaniem czasu na klikanie w krowy można ten serwis społecznościowy traktować jako źródło ciekawych treści. Nie o tym, który znajomy gdzie właśnie dopija espresso, ale takich ogólnych, ze świata. W porywach – zastąpić portale informacyjne Facebookiem.

No dobra, w to ostatnie sam nie wierzę. Ale jak pokazują udostępnione przez firmę Zuckerberga dane, pośród najczęściej udostępnianych w 2011 roku artykułów (w USA) znalazło się całkiem sporo interesujących treści.

Pierwsza piątka wygląda następująco:

1. Satellite Photos of Japan, Before and After the Quake and Tsunami (New York Times)

2. What teachers really want to tell parents (CNN)

3. No, your zodiac sign hasn’t changed (CNN)

4. Parents, don’t dress your girls like tramps (CNN)

5. (video) – Father Daughter Dance Medley (Yahoo)

Rzeczywiście, materiał pokazujący porównania Japonii sprzed i po 11 marca robił furorę także u nas. Zresztą, kto nie widział, ten powinien jak najszybciej nadrobić – fascynujące i przerażające.

Na drugi tekst wcześniej się nie natknąłem, ale rzeczywiście może to być problem także i u nas aktualny. Jako młody rodzic mężczyzny w wieku przedszkolnym czuję się ostrzeżony, będę uważał.

Generalnie w pełnym zestawieniu 40 tekstów dominują głównie tematy japońskie, rodzinne, związane ze Stevem Jobsem, a także… nowym znakiem zodiaku? Jakoś ten ostatni fenomen mnie całkowicie ominął.

Osobiście niezwykle zainteresował mnie tekst „A father’s day wish: Dads, wake the hell up!” ze stron CNNu, gdzie młody i jak można wyczytać – całkiem rezolutny tata, adresuje pretensje i rady do innych młodych ojców. Kto choć trochę czuje, że mógłby mniej pracować powinien przeczytać i przemyśleć.

A swoją drogą naszła mnie refleksja, że mając głównie znajomych z Polski na FB naprawdę rzadko odnajduję tam równie wartościowe teksty i materiały. Dominują sztubackie dowcipy i kibolskie wojny. Ale wiadomo, każdy ma takie teksty, na jakie sobie zasłużył. Pozdrawiam wszystkich znajomych.