10

Plusses – stwórz sobie bloga z treści publikowanych na Google+

Platform blogowych ci u nas dostatek… Na tyle duży, że przeciętny internauta, szukając miejsca na utworzenie własnego kącika na własną twórczość, nie ma raczej problemu. Ten pojawia się bowiem kiedy indziej – podczas samego pisania. Aby blog miał czytelników musi być regularnie aktualizowany o nowe treści. I tutaj z pomocą przychodzi nam serwis Plusses, dzięki […]

Platform blogowych ci u nas dostatek… Na tyle duży, że przeciętny internauta, szukając miejsca na utworzenie własnego kącika na własną twórczość, nie ma raczej problemu. Ten pojawia się bowiem kiedy indziej – podczas samego pisania. Aby blog miał czytelników musi być regularnie aktualizowany o nowe treści. I tutaj z pomocą przychodzi nam serwis Plusses, dzięki któremu nasza blogowa aktywność będzie równie duża, co społecznościowa.

O Plusses swego czasu wspominał już Grzegorz Ułan, opisując jedną z aktualizacji serwisu Google+. Wówczas usługa dopiero raczkowała i była pozbawiona jakichkolwiek dodatkowych funkcji. Obecnie Plusses to już mini platforma, dzięki której możemy z powodzeniem utworzyć  bardzo prostego bloga. Wszystkie treści, które będą się na nim pojawiały, zostaną pobrane z naszego strumienia w Google+. Zatem atrakcyjność strony będzie zależna od tego jak często i jakie wpisy publikujemy w serwisie.

Plusses oferuje kilka podstawowych ustawień i funkcji, które trudno nazwać zaawansowanymi i porównać np. z takim Bloggerem. Trzeba jednak mieć na uwadze, że serwis dopiero się rozwija i z czasem pojawiają się w nim nowe rozwiązania, które pozwalają na większą personalizację bloga i pojawiających się na nim treści.

Póki co mamy do dyspozycji panel, na którym możemy wyłączać wyświetlanie konkretnych wpisów – w końcu nie zawsze chcemy, by post oznaczony jako publiczny lądował również na blogu. Wygląda on bardzo skromnie (jak reszta serwisu), ale sprawdza się w swojej funkcji.

Ekran ustawień również nie imponuje liczbą poleceń. Wygląd możemy zmienić, ustawiając jeden z dwóch motywów – jasny i ciemny. Prócz tego możemy decydować o wyświetlaniu grafik przy postach oraz liczbie pozycji na każdej stronie.

Przed Plusses jeszcze długa droga do stania się pełnowartościową platformą, przekształcającą nasz strumień z G+ w bloga. Póki co należy serwis traktować raczej jako ciekawostkę, która niestety nie daje zbyt wielu możliwości. Aby utworzony w taki sposób blog miał prawo istnieć, konieczne byłoby wzbogacenie go o szereg rozwiązań – statystyki, podstrony, może jakiś system widżetów lub chociaż edytor HTML. A tak możemy tylko pokazać nasz strumień osobom, które z G+ nie korzystają, a interesuje ich nasza aktywność.

Z drugiej strony, odpowiednio promując w ten sposób utworzonego bloga, możemy zwiększyć w krótkim czasie liczbę osób, które będą śledziły nasz profil. A stąd już krótka droga do skutecznego promowania innych, publikowanych przez siebie treści i budowania osobistej marki. Plusses może być też świetnym rozwiązaniem dla profili firmowych, na które czekamy w Google+