10

Facebook kradnie kolejną funkcję. Będzie jak Clubhouse

clubhouse facebook
Facebook nie kazał na siebie długo czekać. Podobno już pracuje nad funkcją dublującą to, co oferuje Clubhouse.

Mark Zuckerberk co jakiś czas przedstawia „strategię rozwoju Facebooka”, w której widzimy, jakie funkcje będą pojawiały się na platformie w najbliższym czasie. Potem jednak pod nosem zaczyna mu wyrastać poważna konkurencja oferują możliwości, których „big F” nie ma. I wtedy się okazuje, że strategia strategią, ale żeby utrzymać się na szczycie, trzeba działać szybko. Tak było z Instagramem i WhatsAppem, które Facebook kupił i Snapchatem oraz TikTokiem, których funkcje zaimplementował do swoich aplikacji. Teraz na horyzoncie pojawia się kolejne zagrożenie w postaci portalu, który ma trochę inny pomysł na media społecznościowe – Clubhouse. O tym, czym jest ta aplikacja, pisaliśmy wam niedawno. Ma ona póki co status elitarnej (wymagane jest zaproszenie), korzystają z niej m.in. Elon Musk i Mark Zuckerberg, a w swoich założeniach umożliwia stworzenie tematycznych pokoi których celem jest posłuchanie rozmowy moderatorów właśnie na wybrany przez nich temat. Mark Zuckerberg wizytując portal najwyraźniej poczuł się zagrożony, ponieważ

Facebook niedługo wprowadzi funkcję znane z Clubhouse

Nie trwało to długo. The New York Times donosi, że Facebook już potajemnie pracuje nad produktem, który ma konkurować z Clubhouse. Produktem tym są oczywiście pokoje z chatami audio. Informacja o tym pochodzi (według NYT) z wewnątrz korporacji, a sam projekt ma być z oczywistych względów w bardzo wczesnym stadium rozwoju. Rzecznik prasowy Facebooka zapytany o pomysł na konkurencję z Clubhouse, odpowiedział bardzo wymijająco: „Od wielu lat łączymy ludzi za pomocą technologii audio i wideo i zawsze odkrywamy nowe sposoby na poprawę tego doświadczenia”.

clubhouse facebook

Czy Facebook rzeczywiście ma się czego bać? Czy Clubhouse może sprawić, że ludzie odejdą z największej sieci społecznościowej? Nie sądze, ale może spowodować, że ludzie na Facebooku będą spędzać mniej czasu, a to już jest z pewnością Zuckerbergowi nie na rękę. Poza tym, Clubhouse to pewna niewiadoma. Platforma zebrała 100 mln finansowania od inwestorów, przyciągnęła do siebie celebrytów i jest duża szansa, że tak jak w przypadku każdej innej aplikacji za chwilę pojawią się jej kopie. Jeżeli trend się utrzyma, Facebook może nagle przestać oferować funkcjonalność, której wiele osób pożąda. Dlatego pomysł by od razu przystąpić do budowy „własnego” Clubhouse nie wydaje się taki nierealny.

Oczywiście, częścią oryginalnego pomysłu była swoista elitarność i niedostępność, przez którą póki co na Clubhouse znajdowali się ludzie, którzy faktycznie mają coś do powiedzenia. Powstaje pytanie, czy jeżeli Facebook stworzy taką funkcję „dla mas”, nie będzie ona tylko karytakturą oryginału?