facebook
14

Masz iPhone’a? Uważaj. Facebook korzysta z Twojego aparatu

Wygląda na to, że jest to zachowanie aplikacji ograniczone jedynie do systemu iOS: użytkownicy iPhone'ów w trakcie korzystania z aplikacji Facebook nie są świadomi tego, że program aktywnie korzysta z ich aparatu fotograficznego. W jakim celu? Trudno powiedzieć.

Jak podaje odkrywca tego faktu, Joshua Maddux, aparat fotograficzny urządzenia jest aktywny i analizuje obraz w trakcie działania programu Facebook na platformie iOS. Grafika, którą podzielił sie ze społecznością Twittera stanowi dowód, że aparat jest cały czas aktywny, gdy ten przegląda swojego newsfeeda.

Czytaj więcej: Facebook ma swoje rozpoznawanie twarzy

Różnym mediom udało się odtworzyć ten błąd na swoich urządzeniach. Wygląda na to, że jest to po prostu błąd bezpieczeństwa, który umknął Facebookowi: trudno też powiedzieć, do czego mogłyby mu się przydać informacje gromadzone w taki sposób. Zakładam, że w trakcie przeglądania newsfeeda nikt nie celuje aparatem w szczególnie interesujące obiekty, jestem więc daleki od tego, by z tego miejsca oskarżać Facebooka o szpiegowanie.

Odkrywca błędu był w stanie odtworzyć go na pięciu urządzeniach z zainstalowanym iOS 13.2.2, jednak nie udało się to na iOS 12. Aby doszło do zainicjowania się tego błędu na podatnych urządzeniach, użytkownik musi przekazać programowi uprawnienia do korzystania z aparatu fotograficznego. Jeżeli tego nie zrobi – błędu nie uda się odtworzyć.

Winne Apple?

Komentatorów nieco dziwi fakt, iż ten błąd można wygenerować jedynie na podatnej wersji iOS. Co więcej, nie da się go odtworzyć na platformie Android. Może być więc tak, że błąd po stronie Apple implikuje błąd w aplikacji Facebook, jednak nie udało się przedstawić dowodu na taką tezę w postaci innego, „poszkodowanego” programu.

Sprawa jest głośna – ale głównie dlatego, że dotyczy ona prywatności użytkowników. Jednak zanim stwierdzę, że Facebook jest zły i szpieguje nas na prawo i lewo… tak, Facebook ma świetne narzędzia do tego, aby wyduszać z nas jak najwięcej informacji. Po co miałby to robić w tak trywialny i łatwy do zidentyfikowania sposób? Zresztą, takie wykorzystanie aparatu urządzenia jest co najmniej nieskuteczne – w jakich warunkach przeglądamy newsfeeda? Raczej w bardzo nudnych.

Natomiast ten błąd poniósł się w mediach tak mocno jedynie dlatego, że dotyczy prywatności, a Facebook jest na celowniku zarówno urzędników jak i użytkowników niezadowolonych z tego, jak gigant obchodzi się z ich danymi. Na ten moment nie wiemy niczego, co przesądzałoby winę Facebooka, a już szczególnie nie mamy nic, co by dotyczyło jednoznacznie złej intencji serwisu społecznościowego. To nie jest tak, że nic złego się nie stało – to zwyczajnie incydent, który nie ma żadnego związku z tym, że dla Facebooka jesteśmy jedynie „wylęgarnią informacji” – bo tak jest mimo wszystko w istocie.