facebook aplikacje
35

Niemal 3/4 użytkowników nie wie jak działa Facebook. Świetnie!

A Wy wiecie jak działa Facebook? Pewnie, że wiecie. Większość czytelników Antyweba zdaje sobie sprawę z tego, że Facebook nie jest organizacją charytatywną i zarabia krocie na reklamach. Przy okazji, jego użytkownicy to całkiem osobliwe kury znoszące złote, pełne danych jaja.

Badanie z Pew Institute wskazuje jasno – 74 procent uczestników badania nie zdaje sobie sprawy z tego, że serwis zbiera na ich temat takie dane jak zainteresowania. Gdy pokazano respondentom sekcję, w której Facebook prezentuje wszystkie ustalone „preferencje” użytkownika, blisko 3/4 było zaskoczonych. No, bo jak to, Facebook wie o nich aż tyle? Nie może być, to było absolutnie nie do przewidzenia.

Co więcej, 60 procent respondentów przeglądając tę sekcję w kontekście ich kont uznało, że preferencje Facebooka są bardzo trafne. Ponadto, ponad połowa orzekła, że nie czuje się zbyt komfortowo z tym, że Facebook wie o nich takie rzeczy. Cóż, możemy czuć się z tym źle, być z tego powodu zszokowani. Możemy się z tym nawet nie zgadzać, ale póki korzystamy z Facebooka – ten będzie nas „profilował” i na to nie ma żadnego lekarstwa. Można co najwyżej zamknąć konto i powiedzieć Zuckerbergowi „do widzenia”. Mówi się, że w niektórych przypadkach i to nie pomaga…

Facebook

Niewiedza to błogosławieństwo

Gdybym miał powiedzieć cokolwiek „od siebie” na temat tego badania, to po pierwsze: nie przekazuje nam ono niczego odkrywczego. Wystarczy spojrzeć tylko na Facebooka po to, aby dowiedzieć się, że zgromadzeni tam ludzie w większości podchodzą bardzo bezrefleksyjnie do tego medium. Wrzucają co popadnie, robią co chcą, zupełnie nie przywiązując uwagi do prywatności w sieci. Uważają, że w internecie wszystko wszystkim uchodzi na sucho: dzieciaki jadą po sobie w komentarzach, starsi obrzucają się bluzgami na „grażynogrupach”, nastolatki łapią się po raz enty na trik z odfoliowanym iPhone’ami i tak dalej, i tak dalej. W kręgu moich znajomych trudno jest znaleźć takich ludzi – ale wiem, że żyję w swego rodzaju „bańce” i to, co dla mnie jest raczej rzadkie, nieco egzotyczne, może być codziennością dla reszty – lub nawet występować w większości.

Brak elementarnej wiedzy o tym jak działa Facebook – czyli jakie dane zbiera, komu je sprzedaje, co o nas wie (i co sobie może dopowiedzieć zupełnie sam) jest główną przyczyną tego, co dzieje się za każdym razem, gdy mówi się o aferze z udziałem tego serwisu. Każda taka po pewnym czasie i tak rozchodzi się po kościach – gdyby tylko większość użytkowników była świadoma tego jak wiele danych „pożera” ten gigant i jak bardzo często jest z tym „coś nie tak” i gdyby tylko uczestników platformy to serio obchodziło – skutki afer byłyby znacznie bardziej dotkliwe dla Zuckerberga i jego firmy. W tym momencie niewiedza jest błogosławieństwem szczególnie dla Facebooka.